Metamorfoza salonu w 3 krokach

Salon to takie miejsce w domu, któremu możemy dowolnie nadawać role. Możemy grywać tutaj w planszówki, gościć bliskich na kawie, sypiać na sofie, zorganizować sobie domowe biuro, salę kinową. wszystko. Możemy wszystko! Jestem wielką fanką stałych rozwiązań, przy jakiejkolwiek zmianie – analizuję ją bardzo dokładnie, chcąc mieć pewność co do efektu. A w zasadzie co do tego, że wystarczy na dłużej. Nie kupuję ciągle czegoś nowego, nie przestawiam mebli za często. Ale… przychodzą momenty, gdy dotychczasowe rozwiązania przestają się sprawdzać. Tak po prostu! Wtedy konieczna jest metamorfoza salonu, czasem niewielka – a czasami całkiem spora.

Aktualnie sami przed taką stoimy. Zanim się tutaj wprowadziliśmy – przez prawie dwa miesiące na środku salonu stał nasz nowy welurowy narożnik. Kolejne meble były przewożone lub dokupowane i niejako dostawiane do niego w tym wnętrzu. On tu królował. Dominował. Stanowił centrum pomieszczenia. I… zajmował połowę przestrzeni. Owszem, służy nam doskonale! Potrzeby jednak zmieniają się niemal z dnia na dzień, długo kiełkowała w nas decyzja o zmianie i w końcu mamy to, mamy pomysł!

Metamorfoza salonu: jak zagospodarować miejsce by było przestronnie?

Po pierwsze: maksimum miejsca zostawić na… środku! Tak, przekonałam się o tym doskonale. Jeśli mamy niewiele mebli (tylko naprawdę potrzebne, żadnych zbędności!) i poustawiamy je pod ścianami, zostawiając wolny cały środek – możemy rozłożyć ładny dywan, na nim postawić zgrabną sofę, jakiś niewielki stolik i zyskać ogrom miejsca. Nie przeciskamy się pomiędzy meblami, nie mamy wrażenia że pomieszczenie jest calutkie wypełnione. I tutaj od razu chciałabym podkreślić: przestrzeń nie oznacza braku przytulności. Jak wybrać sofę? Zwrócić uwagę na… oparcia. Te szczególnie szerokie mogą nam zabierać łącznie nawet pół metra – albo i więcej! Jak wybrać dywan? Jednolity lub z subtelnym wzorem, takim który nie przytłacza, nie gryzie się z resztą.

Po drugie: świetnym rozwiązaniem są ledy do pokoju, dzięki którym nie ma konieczności wstawiania chociażby lamp podłogowych, które tylko zajmują miejsce. Co jest tutaj naprawdę ciekawą opcją? Listwa przysufitowa, która przepięknie ukrywa karnisz a jednocześnie niesie subtelne oświetlenie. Osobiście uwielbiam oświetlenie punktowe, o wiele lepszy i przytulniejszy efekt, niż np. tylko i wyłącznie górne główne.

Do niedawna mieliśmy lampę podłogową, która wyglądała pięknie i tutaj nie sposób temu przeczyć. Po przemeblowaniu salonu i nadaniu nowych ról jego poszczególnym częściom – zaczęło brakować dla niej miejsca, musiała ustąpić je czemuś zupełnie innemu. Ilość oświetlenia bocznego jednak w zupełności tutaj wystarczy! W okresie jesienno-zimowym korzystamy również z kurtyny LED na naszym wielkim oknie (zajmuje całą ścianę salonu) i tak naprawdę popołudniami, wieczorami, nocami – zmieniamy jedynie poziom jasności.

Po trzecie: rozmiary. Tak jak wspomniałam wyżej o zamianie obszernego narożnika na zgrabną sofę – tak też można zrobić z niemal wszystkim, bez jakiejkolwiek utraty funkcjonalności. Komoda? Zamiast szerokiej i niskiej – może węższa ale wyższa? Regał na książki – może tutaj uda się wykorzystać podobne rozwiązanie? Metamorfoza salonu nie musi oznaczać mnogości nowych detali! Czasami to właśnie zmniejszenie ilości tego, czym się otaczamy – sprawia, że efekt robi piorunujące wrażenie. Bardzo lubię powtarzać, że zanim zdecydujemy się na jakąkolwiek zmianę, która niesie za sobą cokolwiek nowego – warto rozejrzeć się i upewnić, że potrzebujemy wszystko to, co tutaj widzimy.

Przykład? Przykład! Jak już wspomniałam – konieczna w końcu okazała się wymiana narożnika na sofę. Obok tej zmiany – również konieczne było znalezienie odpowiedniego stolika, który czasami będzie dźwigał zaledwie ciężar małego laptopa, innym razem rodzinnych rozgrywek w planszówki. A co przy tym? Pozostanie idealnie dopasowany estetyką do wnętrza, nie za wielki – by nie przeszkadzać oraz dobrej jakości, żeby nie był zaledwie na chwilę. Dysponując niewielkim metrażem lub uważając inne meble za istotniejsze – możemy wybrać stolik kawowy okrągły, które dzięki swojej subtelnej bryle – o wiele łatwiej dopasowują się do wnętrza, niż ich prostokątny odpowiednik. Co warto jeszcze podkreślić? okrągły stolik kawowy dopasuje się do niemal każdego stylu, w jakim urządzone jest nasze wnętrze. Skandynawski? Jak najbardziej! Postaw na biały blat i drewniane nogi. Glamour? Tutaj również znajdzie się dla niego miejsce, wystarczy wybrać metaliczne nogi i blat a la marmur. A co, jeśli mamy salon w stylu loftowym? Tutaj świetną opcją – oczywiście! – będzie połączenie drewna i metalu, aktualnie do łask wracają lamele. Może to właśnie jest opcja idealna?

Idźmy dalej! Średnica. Jakiej średnicy powinien być idealny okrągły stolik kawowy? I tutaj jest miejsce na moją absolutnie ulubioną odpowiedź: to zależy. Oczywiste jest, że jeśli nasz salon ma kilkadziesiąt metrów – możemy sobie pozwolić sobie na całkiem spory stolik. Ba! Możemy sobie pozwolić nawet na kilka! Aktualnie bardzo modne są kombinacje typu: niższy-wyższy lub mniejszy-większy. Obok samych możliwości pomieszczenia – warto zwrócić uwagę również na swoje potrzeby. Do czego stolik będzie docelowo służył? Co będziemy na nim kłaść? Ile miejsca jest nam potrzebne? Jeśli zazwyczaj będziemy tam odstawiać zaledwie filiżankę kawy – nie musi być jakiś szczególnie duży. Jeśli planujemy przy nim wieczorami pracować albo grać w planszówki – przyda się nieco większy blat.

A może warto wziąć pod uwagę taborety kuchenne? W jakiej roli? Przede wszystkim przydadzą się wszędzie tam, gdzie niewskazane jest wykorzystać tradycyjne krzesło. Jeśli mamy konsolę lub biurko, które używamy sporadycznie – warto wybrać właśnie taboret, który na co dzień będzie stał pod spodem, nie zajmując dodatkowego miejsca. To akurat rola dość oczywista. Jest jeszcze coś! Możesz wykorzystać je jako stoliki pomocnicze. Wstawić w kąt między komodą a sofą. Albo ustawić tuż za sofą. Możliwości jest wiele! Osobiście? Przez dłuższy czas używałam tak taboretu w domowym biurze, stał obok biurka i leżało na nim to, co na biurku już się nie zmieściło albo zwyczajnie przeszkadzało.

 

Co zrobić, aby metamorfoza salonu była udana?

  1. Ustalić: jakie funkcje ma pełnić salon i jego poszczególne strefy?
  2. Ocenić: które z aktualnych mebli i dodatków są nam zbędne?
  3. Zaplanować: które z aktualnych mebli i dodatków mogą zmienić miejsce lub zastosowanie?
  4. Wybrać: takie nowe elementy, które nie tylko będą pasować – ale również prawidłowo spełniać swoje role.
  5. Skomponować: całość, która zachwyci nas efektem finalnym i dopasuje się do naszego stylu życia.

Powodzenia!

 

 

PS Artykuł powstał we współpracy afiliacyjnej z

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.