Baza: płaszcz typu trencz

Idzie wiosna! I choć od kilku już lat bardzo szybko przechodzimy od owijania się szalikiem – do biegania w klapkach i lekkiej sukience, jakieś okrycie wierzchnie jest zwyczajnie przydatne. Jak jest u mnie? Uwielbiam kardigany. Długie, otulające, jednolite. Gdzieś zaraz za nimi plasują się marynarki oversize. Płaszcze? Posiadam, oczywiście. Ale tu jestem prawdziwą minimalistką. Mam jeden (słownie: jeden!) zimowy i jeden (tak, jeden!) jesienno-zimowy. Swój ideał pokażę niebawem, dzisiaj chciałabym podzielić się z kolei swoimi odkryciami, gdy trencz doskonały był jeszcze na etapie poszukiwań. 

Jaki powinien być trencz?

Po pierwsze: wygodny! Och, pamiętam jeden ze swoich pierwszych płaszczy tego typu. Niby był bawełniany, niby całkiem fajnie się układał ALE był tak szalenie sztywny w noszeniu! Nie lubiłam go, nie posłużył mi długo. Później trafił mi się ideał, kupiony w GAP za granicą, na jakiejś wyprzedaży – kosztował dosłownie kilkanaście funtów! Nosiłam go niemal dziesięć lat! Dobry trencz to taki, w którym czujesz się naprawdę komfortowo i nosisz go bez żadnego „ale”.

Po drugie: dobrej jakości. Nie, nie mówię że od razu najlepszej! Prawda jest taka, że mamy aktualnie tak wiele możliwości wyboru, że mając budżet X – możemy w nim wybrać kilka dość różnych opcji, często skrajnie odmiennych pod względem tej jakości. Moja rada? Staraj się zawsze znajdować w swoim budżecie – najlepszą możliwą opcję.

Po trzecie: w Twoim kolorze. W Twoim kolorze, czyli takim, który:

  • lubisz,
  • nosisz,
  • pasuje do reszty ubrań,
  • pasuje do Ciebie.

Po czwarte: z dobrym składem. Mogłoby się wydawać: co może pójść nie tak, gdy mówimy o składzie trencza? A no wszystko… Z jednej strony, chcielibyśmy jak najlepszy składa. Z drugiej strony, chcielibyśmy też niekiedy funkcję przeciwdeszczową. Z trzeciej strony, nie chcielibyśmy przepłacać. I bądź tu mądry, wybierz coś! Zawsze sobie mówię: najważniejsze jest to, co blisko ciała. Zwracam więc uwagę na podszewkę – to na pewno. Jeśli chodzi o wierzchnią warstwę – zależy to już od indywidualnych upodobań.

Po piąte: detale. Wykończenie. Kieszenie. Guziki. Kolor lub wzór podszewki. Te wszystkie drobiazgi mają wielkie znaczenie dla całości, zaufaj mi. Oczywiście, dla każdej z nas inne detale będą tymi doskonałymi, normalna rzecz! Osobiście? Szukając dla siebie płaszcza typu trencz – marzyłam o konkretnym rodzaju guzików. Udało mi się taki znaleźć, spełniał również resztę warunków i mam nadzieję, że posłuży długie lata, idąc w ślady swojego poprzednika.

Wybieramy trencz: 6 propozycji

Wystarczy kliknąć w każdą nazwę, aby poznać szczegóły.

  1. Beżowy trencz Bianca, Gina Tricot | Długi, oversize, śmiało można powiedzieć: obszerny. Mamy tutaj naprawdę fajny stosunek ceny do składu – kosztuje niewiele ponad 200 zł, podczas gdy skład to 100% bawełny. Widziałabym go zarówno w codziennych miejskich stylizacjach, typowo casualowych – jak również w połączeniu z lekkimi sukienkami. Jest bardzo uniwersalny!
  2. Czarny trencz, Vero Moda | Nadal w budżecie 200-300 zł, tutaj jednak już nieco inny fason! Dziewczęcy, subtelny, lejący się wręcz. Czerń świetnie współgra z długością i detalami, szerokość rękawów niezwykle wdzięcznie komponuje się z paskiem przewiązanym w talii. Nie szukam aktualnie czarnego, gdyby jednak tak było – ten byłby jednym z faworytów!
  3. Beżowy trencz Choice JJXX | Dość długi, dość obszerny – ale nie tak, jak opcja pierwsza. Odcień beżu jest tutaj znacznie chłodniejszy, guzików mamy więcej i są ciemniejsze – kontrast mamy więc widocznie wyraźniejszy. Wygląda klasycznie, uniwersalnie, nadaje się do naprawdę różnych stylizacji, w różnym stylu.
  4. Trencz Portland Bruuns Bazaar | A tutaj wybrałam taki niebanalny, całkiem inny! Pozornie klasyczny, beżowy. Zdecydowanie krótszy od tych dwóch beżowych, które wymieniłam wyżej. Bardziej dopasowany, nie ma tutaj luzu właściwego oversize’owi. I detale, kontrastujące detale! Nadają zupełnie inny charakter, przykuwają wzrok, to zdecydowanie oryginalny wybór.
  5. Klasyczny czarny trencz Holystic | Klasyczny fason, uniwersalny kolor. Dopasowany, z doskonale skomponowanymi detalami. Zachwycająco elegancki, ponadczasowy i jednocześnie nad wyraz minimalistyczny, tutaj wszystkiego jest wystarczająco, wszystko jest na swoim miejscu.
  6. Granatowy trencz Holystic | Klasyka w wersji oversize! Granatowy ponadczasowy odcień, całkiem sporo luzu – połączonego tutaj z klasyczną elegancją, prostotą. Bardzo ciekawa propozycja, osobiście chyba bym się nie zdecydowała, na kimś jednak mi się podoba!

 

 

Jak więc wybrać trencz idealny?

Wyżej napisałam już chyba wszystko, tutaj chciałabym jeszcze dodać najważniejsze: dla siebie. Nieważne, czy chodzi o trencz, sukienkę, szpilki – zawsze wybieraj z myślą o swoich potrzebach, guście, o sobie. Ty będziesz to nosić, musisz czuć się komfortowo i stylowo, po swojemu! I nie daj sobie wmówić, że potrzebujesz wiele, wciąż nowego, nie słuchaj.

Jeśli przywiązujesz się do czegoś, lubisz to nosić – rób to, po prostu, śmiało!

 

Artykuł powstał we współpracy afiliacyjnej z 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *