Baza: torebka shopper

Przez kilka ostatnich lat nie szukałam shopperki idealnej bo nosiłam wciąż jedną. Tak, dokładnie! Przez kilka lat miałam tylko jedną dużą torebkę. Aktualnie moje potrzeby odrobinę się zmieniły – to po pierwsze. Torebka swoje już przeszła i zwyczajnie pora poszukać jej godnej następczyni. Duża torebka. Shopper bag. Torebka shopper. Torebka typu shopper. Wyszukiwać możemy ją pod różnymi hasłami.

W rzeczywistości jednak zwykle zależy nam na tym samym: dużej torebce, która pomieści wszystko co nam niezbędne. Biorąc pod uwagę niespieszne poszukiwania dla samej siebie – postanowiłam zgromadzić tutaj propozycje, które wpadły mi w oko. Różne widełki cenowe. Różne kolory, aczkolwiek tutaj bez większych niespodzianek: neutralne. Na czym się skupiłam?

Na maksymalnej prostocie.

Na odpowiednim rozmiarze.

Na widocznej jakości.

Shopper bag: 5 propozycji

 

  1. Czarna torebka shopper Gino Rossi | Chciałoby się rzec: klasyczna trapezowa forma! Szersza góra, węższa podstawa. Proste długie rączki. Jednolita. Czarna. Pojemna. Zapinana na suwak, posiada też niewielkie kieszonki. Mieści format A4. Dość przystępna cena, w momencie pisania tego artykułu to trzysta pięćdziesiąt złotych. Dostępna jest również w kolorze ciemnobrązowym.
  2. Brązowa torebka Downtown Chic Turnlock Tote GUESS | Już nie trapezowy kształt, tutaj mamy bardziej prostokątny model. Szczerze? Bardziej podobają mi się właśnie takie, lata temu miałam wersję trapezową i jakoś się nie polubiłyśmy. Co istotne? Nie ma tutaj żadnej podszewki, wewnątrz jest „naga” skóra. Z jednej strony torebka jest zapewne dzięki temu lżejsza – z drugiej strony brakuje tej warstwy ochronnej, moim zdaniem. Wpadł mi w oko kolor, świetny ciepły brąz który zwraca uwagę i dopasuje się do większości stylizacji. Dostępna jest też czarna wersja.
  3. Logowana torebka shopper GUESS | Tak, tej raczej nie kupię! Pierwsze skojarzenie? Inspiracja kultowym modelem Neverfull Louis Vuitton, oczywiście. Brązowy odcień, pokryty na całej powierzchni logo marki. Czerwone wykończenie przykuwa wzrok. A w środku? Ta podszewka jest obłędnie… inna! Jako wielbicielka stonowanych i jednolitych wyborów – zatrzymałam się tutaj na moment z zainteresowaniem. Wiem, że w tej torebce dzieje się sporo. Ale mimo wszystko uważam, że warto chociaż ją obejrzeć. Dodatkowo posiada również „kosmetyczkę”, co akurat zdarza się dość często w torebkach typu shopper bag.
  4. Torebka shopper Creole | Po pierwsze: odkryłam tę markę niedawno, coraz częściej pojawia się na Instagramie i co rusz widzę jakieś nowe ciekawe modele. Ten właśnie taki jest: ciekawy! Po drugie: to zupełnie inna wersja znanych nam shopper bag. Mieści A4. Zapinana na suwak. W środku spora komora dodatkowa, również zapinana na suwak. Nietypowy wymiar, dość długie rączki. Naprawdę ciekawa propozycja, zwłaszcza w takim odcieniu brązu.
  5. Torebka Rvrsble Tote Ralph Lauren | Od razu zwróciła moją uwagę! Doskonała w swojej prostocie. Czarna. Proporcjonalne do całości rączki. W zestawie niezależna „kosmetyczka”. Ba! Wnętrze jest w kwiecisty wzór i torebkę można… nosić wywiniętą na drugą stronę. Tak, dokładnie. To dwustronna torebka. Możemy mieć głęboką czerń i klasyką, którą jednym ruchem można zamienić na barwną odsłonę naszej shopper bag.
  6. Torebka Brooke Ralph Lauren | Najdroższa torebka shopper z całego zestawienia, owszem. Zostawiłam ją sobie na koniec z prostego powodu: jest absolutnie idealna. Prosta forma, delikatnie trapezowa – ale bez przesady. Piękne detale i wykończenie. Zapinana na suwak, wewnątrz posiada również subtelne zapięcie. Nóżki na spodzie, dzięki czemu nie będzie się niszczyć. Mieści format A4. W zestawie również długi regulowany pasek.

Torebka shopper: jak wybrać idealną?

Oczywiście: to zależy. Od Twoich potrzeb. Od Twojego stylu. Od Twojego budżetu. Może Ci zależeć na suwaku, możesz szukać również tych niezapinanych. Kiedyś prędzej bym sięgnęła po shopperkę „miękką”, dziś zdecydowanie bardziej wolę te usztywniane, najchętniej właśnie z nóżkami pod spodem. Długi pasek – używasz czy jest dla Ciebie mało istotny? Osobiście go nie potrzebuję, nie byłby zatem żadnym wyznacznikiem w procesie wyboru.

Mogłabym tak wymieniać bez końca. Wszystko zależy od indywidualnych preferencji.

Powodzenia!

 

Artykuł powstał we współpracy afiliacyjnej z 

 

 

1 comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *