Biblioteczka: wydawnictwo Babaryba

Obiecałam jakiś czas temu nie poprzestawać na Stories z książeczkami i przenieść się tutaj, do obszerniejszych recenzji tytułów, które odkrywamy i znajdujemy. Tak więc jest, premierowy odcinek Biblioteczki, czyli naszych książkowych polecajek. Bo czytać uwielbiamy, już od pierwszych dni życia Małego Człowieka. Teraz kontynuujemy to z dwójką. Książeczki dla dzieci to u nas nieodłączny element codzienności, wypełniający nie tylko półki.  

Z biegiem tych pięciu ponad lat, nazbierało się wcale nie mało sprawdzonych typów, do których bardzo często wracamy. Przywiązanie do określonych bohaterów i historii – jest fajne. Równie fascynujące jest odkrywanie nowości. Godzimy więc jedno z drugim i chętnie sprawdzamy nowe propozycje, w międzyczasie sięgając też po ulubieńców. Bo książeczki dla dzieci to szalenie wdzięczny temat, niekończące się pokłady inspiracji i kreatywności. 

Książeczki dla dzieci

z Wydawnictwa Babaryba towarzyszą nam od lat, od początku. Z biegiem czasu nazbierała nam się spora kolekcja. Wcześniej byliśmy absolutnie wierni przygodom świnki Malinki i słonia Leonka. Każda kolejna część lądowała u nas na półce i po dziś dzień – do nich z przyjemnością wracamy. Między innymi właśnie dlatego, że co jakiś czas sprawiamy Małemu kolejne tytuły z Babaryby, postanowiłam o nich napisać. Pozostajemy im lojalni i co jakiś czas niecierpliwie zerkamy, co tam u nich nowego. A jakie nowe książeczki dla dzieci ostatnio u nich odkryliśmy i możemy z czystym sumieniem polecić?

  • Tydzień na budowie. Kumulacja treści w niewielu słowach. Brzmi paradoksalnie ale… tutaj uczymy dziecko dni tygodnia, jednocześnie wprowadzając je w arcyciekawy świat maszyn budowlanych. U nas ten sposób genialnie się sprawdził, poszczególne dni i ich kolejność – zostały przyswojone błyskawicznie.
  • Porysuj mnie! Do wszelkich szlaczków, łączenia kropek i podobnych im artystycznych zadań, u nas akurat nie trzeba nikogo długo namawiać. Podobnych książek miewamy całkiem sporo, ta tutaj wyzwala takie pokłady kreatywności, że aż miło się patrzy.
  • Bitwa kolorów + Bazgrolnik. Kolejna mocno ekspresyjna propozycja. Niebanalna, inna niż wszystkie a przede wszystkim intrygująca dla młodocianych odbiorców. Wcześniej czytywaliśmy również inne tytuły tego samego autora. Niezmiennie pozostajemy pod wrażeniem feerii barw i kreatywnego szaleństwa, które tutaj mamy. Dziecko może – dosłownie – wyżyć się artystycznie, na swój sposób. Używając ledwie kredek z własnego piórnika.
  • Śmieci. #zerowaste i #lesswaste to nurty, o których coraz częściej i szerzej się mówi. Tutaj mamy je podane w prosty dla maluchów sposób, mobilizując je do działania i skłaniając do prostych wniosków. Wszystko, co w obecnych czasach powinniśmy wytłumaczyć dzieciom, tutaj mamy wyjaśnione tak klarownie i konkretnie, że możemy nawet mówić o ogromnej zachęcie do podejmowania działań w tym kierunku. Dobry przykład idzie z góry, wiesz o tym? Tutaj idzie też z tej niepozornej książeczki.
  • Plastik fantastik. Gdybyście mieli opowiedzieć dzieciom o plastiku, co byście powiedzieli? W jaki sposób ubralibyście informacje w słowa, dałoby się z tego sklecić jakąś ciekawą opowieść? Ta książka to niesamowity pomocnik. Kompendium wiedzy o plastiku, cała jego historia – począwszy od zachwytu, na szkodliwym nadmiarze kończąc. W prosty sposób wyjaśnia wszystko to, co warto przekazać małym ludziom, żeby uświadamiać ich o problemie już na wczesnym etapie. A przy tym robić to w sposób absolutnie dopasowany do ich wieku, posiadanej wiedzy czy sposobu rozumienia.

Książeczki dla dzieci proponowane przez Babaryba – budzą cały wachlarz emocji. Od wspólnego przeżywania uroczych przygód Malinki i jej przyjaciela – możemy łatwo przejść do zastrzyku merytorycznego materiału na temat ekologii, segregacji śmieci czy historii tworzyw sztucznych. Takiego, który nie tylko edukuje ale i skłania do głębokich przemyśleń, wprowadzania zmian i aktywnych działań, do których takiego przedszkolaka zachęcać nie trzeba. Bo to przecież przygoda, świetna zabawa! Mały czytelnik nawet nie zauważa charakteru edukacyjnego, chłonie wiedzę niczym gąbka i od razu wdraża nowe praktyki w życie.

To właśnie piękno czytania.

Czytanie dzieciom i z dziećmi – niesie same pozytywne skutki. Jeśli dodamy do tego odpowiedni dobór lektury, może się okazać że w ten sposób kształtujemy dobre przyzwyczajenia małego człowieka. Uczymy poprawności językowej, zdolności do podejmowania decyzji, skupienia. Pomagamy rozwijać wyobraźnię i poszerzyć zainteresowania. Idźmy krok dalej! Głośne czytanie dzieciom rozwija wrażliwość, buduje inteligencję emocjonalną, wspomaga koncentrację i uczy logicznego myślenia. Widzisz? To zaledwie niewielka część wszystkich korzyści, płynących z czytania przez rodziców.

Dzieci, którym czytamy – budują z nami więź, czują się kochane i dostrzegane. Zaspokajamy ich potrzebę poczucia bezpieczeństwa, wspieramy rozwój. Im częściej i dłużej czytamy naszym maluchom, tym większa motywacja do prób samodzielnego czytania u nich. Logiczne, prawda? Skoro dziecko zna ten zwyczaj z codzienności, lubi to – naturalne dla niego będzie przejście do nauki czytania i własnych prób. Miłość do książek bywa zaraźliwa i bardzo często w domach, gdzie rodzice czytają dużo – dzieci idą w ich ślady.

Przekonałam Cię? 

 

PS Koniecznie podzielcie się swoimi odkryciami, jeśli chodzi o książeczki dla dzieci!

 

4 comments

  1. Karola

    Nie wyobrażam sobie nie czytania małym dzieciom 🙂 u siebie wprowadziliśmy rytuał popołudniowego czytania wspólnie na dywanie (zamiast tradycyjnego przed spaniem w łóżku) czasem to tylko kwadranas a czasem nawet i godzina – zależy od zainteresowania lekturom i humoru danego dnia:)

  2. paaliit.s

    O! Już wiem że “Maszyny na budowie” będą u nas hitem. Syn z końcem czerwca ma drugie urodziny, czytam mu książki od kiedy był w brzuszku. I udało mi się zaszczepić miłość do literatury:) codziennie rano (od około 2miesięcy) przychodzi do mnie do łóżka z książkami i mówi “czytamy mamusia”. I tak potrafimy nawet i 1.5h czytać. Dla mnie to również czas na wypicie ciepłej kawy w łóżku 🙂 My uwielbiamy książeczki z serii Wilga o zwierzętach (np.”Nieśmiała Śliweczka”)Bardzo fajnie napisane, łatwo się czyta. To były w sumie nasze pierwsze książeczki i tak zostało że cały czas uzupełniamy biblioteczkę o nowe tytuły. Ale już wiem że muszę szukać czegoś nowego bo ostatnio najchętniej czyta serie ze stacyjkowa bo jest etap fascynzji wszelkimi pojazdami. Dziękuję za polecenie! I życzę dużo siły na uzupełnienie bloga, trzymam kciuki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *