Baza: czarna sukienka welurowa

Uwielbiam czarne sukienki. To już wiesz, z mojego Instagrama przede wszystkim! Zarówno te na co dzień, te całoroczne – jak i te zupełnie letnie. Czarna sukienka to coś, co sprawdza się niemal zawsze. Niesie tak wiele możliwości, że nie sposób wymienić je wszystkie! Dzisiaj porozmawiajmy o opcji na szczególne okazje, nieco bardziej wyjściowej – niż standardowa basicowa czarna sukienka. To czarna sukienka welurowa. 

Uwielbiam zasadę less is more i tutaj również znalazła swoje odzwierciedlenie. Prosta forma: długi rękaw i kopertowy krój, splatają się w spójnym minimalizmie. Wszystko otulone delikatnością połysku i… mamy to, gotowe! Ta sukienka robi wystarczająco dobre wrażenie solo, nie trzeba tutaj już zbyt wielu dodatków. 

Dlaczego welur robi takie wrażenie?

Oczywiście, że za sprawą połysku i faktury! Sukienka uszyta z weluru – zwraca uwagę już od pierwszego wejrzenia, bez popadania jednak w przesadę. Właśnie wyważenie jest tutaj na tyle interesujące, że śmiało można stwierdzić: niczego bym nie odjęła, niczego bym nie dodała. Klasyczne szpilki, włosy upięte w niski koczek – i gotowe! Zdjęcia zrobiłyśmy podczas spotkania przy kawie. W środku dnia, w centrum miasta, w kameralnej restauracji. Miałam nieco ponad godzinę do odbioru ze szkoły Małego Człowieka i w zupełności wystarczyło to na rozmowę i kilkanaście powstałych zdjęć.

I… tak! Na sukienkę zarzuciłam szary klasyczny płaszcz, szal i pomknęłam dalej, do szkoły.

Czarna sukienka welurowa: z czym nosić?

W zasadzie: ze wszystkim. Czyli odpowiedź, która dotyczy każdej czarnej sukienki. Tutaj jednak dodałabym jedno małe ALE: ze zwróceniem uwagi na cienką granicę pomiędzy less a more. Czarna sukienka welurowa to propozycja, która nie potrzebuje dookoła siebie dodatkowego blasku ani ozdobników. Wszystko, co do niej dodajemy – powinno emanować niewymuszoną prostotą. I tutaj nasuwa mi się kilka różnych propozycji, które sama chętnie bym założyła:

  1. Sukienka, płaszcz, skórzane kozaki – połączenie już wypróbowane w dniu ze zdjęć powyżej. Jesienią i zimą wręcz idealne!
  2. Sukienka, czarny długi kardigan, cieliste szpilki – to opcja na cieplejsze dni, jestem jednak przekonana o jej trafności. Czerń i beż, coś co uwielbiam!
  3. Sukienka, czarne delikatne baleriny i klasyczny beżowy trencz – to opcja trochę codzienna, trochę nie do końca. Zależy, jak na nią spojrzeć!
  4. Sukienka, czarny golf oversize, delikatne baleriny – wówczas góra sukienki jest zakryta swetrem, wygląda to zatem jak welurowa spódniczka kopertowa połączona z czarnym swetrem i czarnymi balerinami. Klasyczny #totalblacklook ale z detalem, który zwraca uwagę: welurową „spódniczką”.
  5. Sukienka, czarne klasyczne szpilki, mała czarna torebka na łańcuszku – czyli kolejny już #totalblacklook ale w wersji zdecydowanie wyjściowej. Na randkę z mężem, opcja na świeżo – w końcu dziś Walentynki!

Mała czarna jest niczym niezapisana karta.

Od ciebie zależy, jak ją dopełnisz. Czy zadowolisz się prostą formą i nie dodasz nic więcej? A może będziesz umiejętnie żonglować dodatkami, zmierzając w stronę wysmakowanego bogactwa detali? Możesz ją rozbudować, możesz ją uprościć. Przykład? Francuska piosenkarka Edith Piaf przez calutką swoją karierę – występowała w skromnej małej czarnej. Wychodziła z założenia, że zdecydowanie łatwiej jest wówczas skupić się odbiorcom na jej śpiewie, zamiast na wyglądzie.

Ciekawe podejście. Jak widać – możliwe do zapamiętania i skojarzenia. A przecież o to chodzi, prawda? O swój własny styl, z którym nas kojarzą. Czarne sukienki to mnogość możliwości. Nosząc na co dzień propozycje o wiele prostsze i bardziej stonowane – stawiając na taką welurową małą czarną, wprowadzisz pewien element zaskoczenia i świeżości. Czy to dobry pomysł? Oczywiście, że tak!

Pod jednym warunkiem: czujesz się w niej doskonale!

 

Artykuł powstał we współpracy z marką

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.