Uniwersalny Prezentownik | Dla każdego, zawsze!

Dużo, mocno, szybko, na chwilę, do jutra, do przyszłego miesiąca, do kolejnej okazji. Tak jesteśmy uczeni kupować. Bombardowani pseudookazjami, zasypywani inspiracjami i pomysłami, które chwytamy bez głębszego zastanowienia – czy one w ogóle są dla nas? Ale tak naprawdę? Czy ktoś się w ogóle nad tym zastanawia? Zdaję sobie sprawę, że jakaś część społeczeństwa jest bardziej świadoma, nie poddaje się nurtowi konsumpcjonizmu, nie idzie z nim ramię w ramię, radośnie dorzucając kolejne zdobycze do otchłani swoich przepełnionych domów.

Idą Święta. Zauważyliście? Ja zauważyłam już na początku listopada, gdy zaraz po Zaduszkach – pojawiły się świąteczne dekoracje, choinki, piosenki i promocje. Nie neguję. Marketing ważna sprawa. Okej, nie o tym dzisiaj. Bo wiecie, budowanie klimatu świątecznego małymi krokami, też jest dobre. Najpierw do Mikołajek a później, no cóż – później to jakoś zleci, prawda? I dobra, niech tak będzie.

Tylko błagam Was, nie wmawiajcie sobie i innym na każdym kroku, że co roku trzeba od podstaw nakupić dekoracji, drobiazgów a przy okazji – nieprzemyślanych prezentów, które zaraz po rodzinnym spotkaniu, trafią do kąta. Bo wcale tak nie trzeba. Można. Ale nie trzeba. 

Co podarować? Coś zwyczajnie chcianego lub potrzebnego.

Kup dla niego:

  1. Zegarek, jeśli nie ma a nosić będzie.
  2. Narzędzia, jeśli jakichś jemu brakuje a się przydadzą.
  3. Ciepły sweter, szal, rękawiczki albo czapkę – totalnie w jego stylu, z podtekstem: dbam o Ciebie, jestem.
  4. Zabawny gadżet, co do użytkowania którego – nie masz wątpliwości. Kubek termiczny z ulubionym cytatem albo bohaterem?

Kup dla niej:

  1. Wymarzoną sukienkę czy spódnicę. Taką, której kupno wciąż odkłada w czasie – ale myślami (i kliknięciami) wciąż do niej wraca. Taką, której nie odda nikomu ani za nic. Którą nosić będzie z przyjemnością.
  2. Tego mopa, na widok którego oczy jej bardziej błyszczą. Niby przyziemne, niby banalne, ktoś zaraz krzyknie o uprzedmiotawianiu kobiet. Ale jeżeli wiesz, że ona naprawdę chciałaby go mieć, po prostu ją zaskocz i go kup.
  3. Piękny planner, notes, notatnik. Ty wiesz najlepiej, co w Nowym Roku jej posłuży. A nim go jej dasz – wypełnij kilka dat. Wpisz kolację we dwoje, jednodniowy wypad za miasto, masaż, filmy na kanapie. Rusz głową, wymyśl, zapisz i… pilnuj terminów.

Planner: Nietypowa Matka Polka, Zegarek: Daniel Wellington, Pościel: Ikea

Kup dla rodziców:

  1. Bilety do kina, teatru, na koncert. Kiedy ostatnio gdzieś byli? Lubią takie atrakcje? To niech się wybiorą, dzięki Wam!
  2. Fotoprezenty. Ze zdjęciami Waszymi i dzieci. Niech wnuki towarzyszą im cały rok – w kalendarzu na przykład, to na pewno przyniesie uśmiechy.
  3. Kosmetyki, których używają. Słodycze, które lubią spałaszować do kawy. Innymi słowy zapas tego, co towarzyszy im zwykle na co dzień.

Kup dla niemowlaka:

  1. Pampersy, chusteczki. Spytaj rodziców o używany rodzaj. Przynieś opakowanie, maluch nie ogarnie nawet,że jest czas prezentów a sam podarek na pewno się przyda bardziej niż szukane na siłę zabawki (notabene do pewnego wieku zbędne).
  2. Śpiworek do wózka. Banał. Niby totalnie użytkowe, na pozór zwyczajne a jednak może być szalenie piękne! Idzie zima, dziecię jest w wieku wózkowym i takiego dodatku jeszcze nie ma? Idealna opcja pod choinkę!
  3. Łóżeczko turystyczne. Jeśli chcesz większy prezent sprawić maluchowi, zbadaj teren. Jeśli takowego nie mają a planują, zwłaszcza gdy sporo podróżują – to świetna opcja na prezent!

Kup dla przedszkolaka:

  1. Coś, co go interesuje. Ale w komunikacji z rodzicami. Bo być może piąta figurka Spidermana okaże się zbędna, w zamian celując w piórnik czy puzzle z takim bohaterem.
  2. Coś, co edukuje przez zabawę. Przedszkole to czas nauki, nie wszystkie dzieci się do niej garną, niektóre trzeba podstępem. Może jakaś super planszówka, która wymaga liczenia? Dziecko w ferworze zabawy, nawet nie wychwyci ćwiczenia umiejętności.
  3. Coś, co uzupełni posiadane już zasoby. Malec uwielbia Lego? Dokupmy coś, czego nie ma. Lubi książki z konkretnej serii? To może brakująca pozycja?

Gdy nie wiem, co kupić – stawiam na pewniaki. Wiem, że dla X – butelka ciekawego trunku będzie fajna, dla Y to już nie zda egzaminu i lepiej kupić coś do majsterkowania. Wiem, że ktoś zachwyci się herbaciarką z nowymi smakami herbat wewnątrz, a ktoś inny – prezentem w postaci przeżycia, chociażby skoku skądś tam. Wyczucie to podstawa, choć czasami może zawodzić.

Jeśli chcemy kogoś miło zaskoczyć, zawsze zadajmy sobie pytanie: gdybym nim/nią był, co chciał(a)bym dostać w prezencie?

Osobiście używam dwóch plannerów: prywatnego i służbowego. Oba wybieram sama. Mam jednak ogromną słabość do notatników, zapisuję jeden cały w średnio dwa miesiące. Checklisty, pomysły, kontakty. Wszystko w jednym miejscu, zawsze przy sobie. I bliscy o tym wiedzą. Rok temu na Święta dostałam kilka pięknych notatników a gdy powoli kończyły mi się zapasy – na imieniny dostałam kolejne. Od długiego już czasu nie kupuję notesów, zawsze mam kilka czystych w kolejce. Od bliskich. Niebanalnych, pięknych, w moim ukochanym formacie i stylu. Niby nic, niby to tylko zeszyty. A cieszą! Większość kosmetyków używam z linii profesjonalnych (pisałam o tym tutaj: Jak wspierać skórę? | Moja historia zmian), choć jest ich naprawdę niewiele – to wciąż są to te same typy. Największy problem mam z włosami, dopiero niedawno udało mi się dopasować zestaw dla mnie. Zupełnym przypadkiem odkryłam chociażby maskę do włosów o zapachu papaji, na dodatek marki dotąd przeze mnie omijanej – efekty i przywiązanie, zadziwiły więc nawet mnie samą. Zapas tego cudu byłby strzałem w dziesiątkę, takie to proste! Ja i tak bym to kupiła, darczyńca miałby pewność co do trafności. Przykłady można mnożyć, serio.

Notatnik: Ikea, Sukienka: JustSimplyDressed, Zabawka z pozytywką: Done by deer

Wystarczy, że choć trochę znamy bliskich. Zajrzymy na ich półkę w łazience, zagadamy o bluzkowy ideał. To nie fizyka kwantowa, każdy to potrafi, helloł! 🙂

Mężowi na któreś urodziny kupiłam porządną skórzaną torbę do biura. Nosi ją już długi czas, nosić będzie dalej. Innym razem dostał portfel. Jeszcze innym porządny, wełniany sweter. Ja z kolei kiedyś dostałam wymarzony zegarek, na ostatnie imieniny nową torebkę. Nie zdarzyło się nam jeszcze dać sobie coś, co nie byłoby później wiernymi towarzyszami codzienności. Słuchamy, obserwujemy, strzelamy i trafiamy.

Na poczekaniu wymieniłabym kilkanaście książek, które czekają u mnie w kolejce do zakupu i przeczytania. Gdyby więc ktoś mnie spytał, co mi się spodoba – sypałabym tytułami, jak z rękawa. Tylko wiecie: wystarczy zapytać. Komunikacja to podstawa.

I o to w tym chodzi. Nie nakręcajmy bezsensownej machiny.

My kupimy zbędny bibelot, ktoś inny kupi zbędny bibelot. Iluś ludzi niepotrzebnie wyda pieniądze, prezenty trafią w kąt, do kosza, ewentualnie zostaną sprezentowane dalej. Nie wniesiemy nimi nic, w całym tym chaosie poszukiwań – zapominając o jednym. O relacjach. O tym, że nie chodzi o to by ten prezent jakoś odhaczyć, kupić byle co, podarować coś – bo z pustymi rękoma jednak głupio. Wiecie, czasami lepiej jest nie dać nic, zamiast czegoś absolutnie zbędnego i w złym guście. I w tym nie ma nic złego! 

Coraz częściej słyszę w swoim otoczeniu, że ludzie rezygnują z prezentów wśród dorosłych (uzgadniają to z bliskimi), przygotowują tylko te dla najmłodszych. I to jest fajne, świadome! Lepsze niż silenie się na cokolwiek. Dostrzegajmy wartość czasu celebrowania Świąt z najbliższymi, skupiając się na ich obecności – zamiast na zasobności pudeł po choinką, jeśli czujemy taką potrzebę. My celujemy w złoty środek, póki co to się sprawdza. 🙂 

PS To, o czym marzycie? A może rezygnujecie z prezentów? Jak to u Was wygląda?

Zdjęcia: Lady Amarena Photography

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

 


Napisane teksty 193

2 thoughts on “Uniwersalny Prezentownik | Dla każdego, zawsze!

  1. Ranking inny niż wszędzie. U wszystkich blogerów wygląda vto tak samo. U mnie sprawdza się lokówka to kup ja żonie. U mnie sprawdza się ibstazegarek to dokładnie ten model kup siostrze. I tak dalej. Zero uniwersalności jakby wszyscy myśleli jak bloger. Uwielbiam twój styl za to że zmuszasz do myślenia. Wesołych świąt!!

  2. Dziękuję. Zaproponujemy rezygnację z dorosłych podarków u siebie też. Bo u nas prezenty to zawsze takie na siłę. Kosmetyki i alkohole i później nie wiadomo co z tym robić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czytaj też

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

%d bloggers like this: