Basic otulony w kobiecość | JustSimplyDressed

Otwieram swoją szafę, mam w niej aktualnie… dziewiętnaście ubrań. Z czego cztery sztuki zupełnie różnych – są dokładnie tej samej marki. I tutaj muszę przyznać, że to największa ilość rzeczy z jednego źródła. Nie jakoś szalenie większa, podczas gdy innych marek mam chociażby trzy. Tutaj historia ma się o tyle inaczej, że na tych czterech rzeczach trudno będzie poprzestać. W dążeniu do garderoby kapsułkowej skrojonej na moją miarę, JustSimplyDressed – towarzyszy mi od początku niemalże.

Wszystko zaczęło się od sukienki. Miała być basic. Miała być oversize. Miała być na czas ciąży, i również po. Miała być kobieca w swej wygodzie, idealna na cały rok noszenia i takiej jakości, żebym przy częstym użytkowaniu – nie musiała jej wyrzucić po pół roku.

#30ubrań: ubrania (nie)ciążowe, które nie zrujnują portfela | cz. 2

Your Choice sprawdziła się na tyle nienagannie, że niedługo po szarej, dołączyła czarna. I tak sobie były we dwie. Były kwintesencją tego, co chcę osiągnąć w swojej garderobie. Otwieram szafę, widzę je, widzę inne elementy (idealne na daną pogodę czy okazję) i mam sprawdzoną stylizację.

Sprawdzoną, czyli komfortową.

Sprawdzoną, czyli absolutnie zawsze niezawodną. O długości, która nigdy nie zawstydzi. O kroju, który nie uwydatni niedoskonałości. Noszoną po wielokroć, w różnych sytuacjach, zawsze z przyjemnością. Komfortową, czyli nie znoszącą żadnej niewygody. Dającą poczucie swobody. Nic nie uwiera, nic się nie podwija, nic nie wisi, nic nie obciska. Każda z tych dwóch sukienek nadaje się do biegania cały dzień w pracy, długiej podróży a później leżakowania na kanapie pod kocem. Każda z nich odnajduje się ze szpilkami i marynarką, każda wpasowuje się pod kardigan. Uwielbiam dwojakość dekoltu – częściej noszę go z tyłu, z pasków korzystam sporadycznie. I to jest fajne. Każdy znajdzie tutaj swój sposób, dopasowany do upodobań i codziennych potrzeb.

Zachęcona jakością wykonania, postanowiłam kolejne punkty z ubraniowej checklisty – odhaczyć właśnie tutaj. W ten oto sposób, po długich rozważaniach na temat koloru, w moje ręce trafiła klasyczna bluza. W czerni. Uznałam, że tego typu ubranie, najlepiej odnajdzie się u mnie w tym kolorze. Wzięłam pod uwagę głównie swoje potrzeby, ubrania w domyśle noszone w zestawieniu z tą bluzą i wygodę w otoczce uniwersalnej prostoty. 

Bluza jest absolutnie fenomenalna! Wygodna, ciepła i tak mocno klasyczna, że odnajduje się w praktycznie każdej sytuacji. Zaczęłam ją nosić akurat teraz, teoretycznie zimą. Zazwyczaj więc trafia pod płaszcz. Z dżinsami jako zgrany duet. Na sukienkę, wówczas jej dół wystaje i wygląda jak spódniczka. Do spódnicy midi. Zakładałam ją już do tak wielu stylizacji. A co to będzie wiosną, gdy zrzucimy płaszcze, gdy z garderoby wyjmę lżejsze buty! Bez problemu odnajdzie się w zestawieniu z plisowaną spódnicą i szpilkami. Z szortami i trampkami również.

 

W kwestii spódnic jestem szalenie wybredna.

Oprócz bordowej midi, o której już pisałam – nie mam innej spódnicy. Dotąd nie miałam. Absolutnie żadna mi nie odpowiadała. W ołówkowych dobrze wyglądam ale niekomfortowo się czuję. W mini to samo. Nie ma ani długości, ani kroju, które by mnie zadowalały. A jeśli już się takie znajdą, wówczas wadą zwykle jest tkanina. I błędne koło się zamyka. Spódnica z JustSimplyDressed okazała się absolutnym strzałem w dziesiątkę. O dziwo – miałam wcześniej wątpliwości. Nawet nie wątpliwości, co… zwyczajnie nie wpadła mi w oko za pierwszym razem. Ani za drugim, ani za kolejnymi. Coś mnie jednak do niej ciągnęło. I oto trafiła do mnie, razem z bluzą.

 

Po pierwsze? Regulowana szerokość, co jest prze-genialne! Bo mogę decydować, czy dzisiaj włożę ją na wysokości bioder, czy też może w talii. Kolejnym zdecydowanym plusem jest to, że nie straszne wówczas jakieś wahania wagi. Spódnica bez problemu się dopasuje. Po drugie? Kolor. Identyczny odcień, co jedna z moich Your Choice – to tak przy okazji. Ta szarość jednak ma w sobie coś tak uniwersalnego, że dopasujemy do niej niemal wszystko. Każdy kolor, każdy wzór, każdą ilość warstw i dodatków. Świetna baza, bez dwóch zdań.

I tutaj również nasuwa się stwierdzenie: na każdą porę roku. Teraz do kryjących rajstop, botków i chociażby tej klasycznej czarnej bluzy. Do kozaków za kolano i cieplutkiego swetra. Do koszuli i marynarki. Tak naprawdę odnoszę wrażenie, że co bym nie schwyciła spośród górnych części garderoby – to będzie pasować. I to jest naprawdę fajne! Po trzecie: wygodna. Idealnie nadaje się również do domu, z t-shirtem, do przesiadywania w fotelu, zabawy z dziećmi, do wszystkiego. W podróży, w pracy, na spacerze, na uczelni.

To istota capsule wardrobe.

Otwieram szafę, biorę Your Choice i wciągam na nią klasyczną bluzę. Wybieram spódnicę, dokładam koszulę, marynarkę. Wybieram spódnicę oraz sweter. Wybieram spódnicę oraz top. Wybieram bluzę i dżinsy. Wybieram bluzę i spódnicę. Wybieram dwie pozornie przypadkowe rzeczy, które nagle pasują do siebie perfekcyjnie. Nie mam wątpliwości. Bo wszystkie ubrania lubię. Nie mam dylematów. Bo kombinacji jest wiele, wszystkie jednak sprawdzone i komfortowe. Nie mam momentów, gdy trudno coś odpowiedniego znaleźć. Bo większość ubrań jest uniwersalna do bólu. Tak zwyczajnie idealna… zawsze.

Warto stopniować, testować, przekonywać się, wybrzydzać, czepiać szczegółów. Jeśli mowa o garderobie skrojonej na miarę naszych potrzeb – nie ma miejsca na półśrodki. Absolutnie nie ma przyzwolenia na “grunt że wyglądam, wygoda jest mało ważna”. To od naszej swobody zależy nasze samopoczucie. A od naszego samopoczucia – jest już prosta droga do atrakcyjności. Bo wiecie, że o postrzeganiu nas jako atrakcyjnymi, często decyduje nasze zachowanie i nastawienie? Nasz komfort jest więc niemniej ważny niż wygląd, koniec kropka.

Dlaczego stopniować? Nie kupujmy od razu połowy asortymentu danej marki bo coś nam się wydaje. Róbmy to stopniowo. Przekonajmy się, że to coś dla nas, że odnajduje się w naszej szafie i codzienności. Dlaczego testować? Nośmy, pierzmy, prasujmy i jeszcze raz: nośmy. Dopiero noszenie regularnie i intensywnie, może nam powiedzieć cokolwiek o jakości. Dlaczego przekonywać się? Bo coś na pierwszy rzut oka może nie trafiać w nasz gust, w użytkowaniu jednak okazać się czymś maksymalnie do nas pasującym. Dlaczego wybrzydzać? Nie sięgajmy po coś ot tak, bo się trafiło. Wybrzydzajmy, szukajmy, selekcjonujmy. A szczegóły? Są szalenie ważne. Bo to one tworzą całość. 

 

Grupa na Facebooku: #30ubrań | Kupię | Sprzedam | Inspiracje | Porady

zdjęcia: Lady Amarena Photography
Napisane teksty 193

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czytaj też

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

%d bloggers like this: