Jak wybrać torebkę na co dzień?

Gdy dotarłam do momentu, w którym moja szafa nie skrywa już żadnych zbędnych ubrań – postanowiłam sukcesywnie działać również w obrębie butów i dodatków. Niedawno pisałam o znalezieniu odpowiednich butów: Klasyczne beżowe szpilki. Dzisiaj chciałabym poruszyć temat nieco odmienny: jak wybrać torebkę na co dzień? 

Nigdy nie miałam wiele torebek. W szczytowym momencie – miałam CZTERY jednocześnie w posiadaniu. Lubię nosić to, co się zwyczajnie sprawdza i pasuje do większości stylizacji. Do niedawna wyszukiwałam jakieś perełki w sieciówkach. Rzadko kiedy zdarzały się naprawdę piękne, najważniejsze jednak było że służą i pasują. Ot, całkiem niezły basic.

Była również taka zabawna w sumie, sytuacja. Kilka lat temu mieliśmy trend, w którym kupowano torebki pewnej marki. Nie były one jakoś wygórowanie drogie (w porównaniu z topowymi od projektantów). Logo widywane było wówczas niemal wszędzie. Duże torebki, małe torebki, ale z tym logo. Wówczas nosiłam swoją czarną shopper bag z sieciówki i zwyczajnie mi to odpowiadało. Na taką było mnie stać, taka mi się podobała i nie czułam potrzeby zmiany.

Na blogu pojawił się wtedy jeden komentarz, że powinnam nosić tamtą torebkę X – bo wówczas wygląda się wiarygodniej, lepiej, wówczas można mówić o modzie. Innymi słowy: nie mam tego co wszyscy, nie jestem więc fajna i nie powinnam się odzywać. Oczywiście, mówię to teraz w dużym uproszczeniu. Komentarz spowodował gorącą dyskusję pod tekstem. Głosy za i przeciw – rozłożyły się w miarę po równo. Szanuję każdy głos. Nie lubię jednak wrzucania wszystkich do jednego worka.

Ty możesz lubić nosić to, co aktualnie noszą wszyscy. Ja nie muszę. I na odwrót. Każdy z nas ma prawo do swoich wyborów.

Jak wybrać torebkę na co dzień dla siebie?

Część odpowiedzi – mamy już w samym pytaniu. Dla siebie. Przede wszystkim dla siebie. Obecnie mamy szeroki dostęp do inspiracji. I absolutnie zrozumiałe jest, że z tego korzystasz. Zobaczysz tą konkretną torebkę u tej topowej influencerki i… musisz ją mieć. Osobiście mam na to niezawodny sposób: zapisuję taką inspirację i wracam do niej za kilka dni, ze świeżym spojrzeniem. Wówczas ponownie oceniam zasadność tej zachcianki.

Pierwszy krok w znalezieniu odpowiedniej torebki? Odpowiednio zadawane pytania:

  • Gdzie będziesz ją nosić?
  • Z jakimi stylizacjami będzie zestawiana najczęściej?
  • Co powinna pomieścić?
  • Jaki kolor cię interesuje?

W moim przypadku – musi przede wszystkim mieścić format A4 i moją skórzaną teczkę oraz planner, które zabieram na każde spotkanie. Dodatkowo miewam zwykle tylko portfel i kilka drobiazgów. Czasami płaskie buty na zmianę też zdarza mi się wrzucić. Noszę ją dosłownie wszędzie: na spotkania, na zakupy, w podróży i jakichkolwiek działaniach. Ma pasować do prostych stylizacji (typu: spodnie i koszula, czy czarna sukienka). Do płaszcza i do swetra, do szpilek i do trampek. Uniwersalna, z całą pewnością. Czarna, oczywiście.

Zależy mi na jednej torebce codziennej ale bardzo dobrej jakości, zamiast kilku na które muszę chuchać i dmuchać – bo niszczą się już od samego spojrzenia w ich stronę. Wychodzę z założenia, że dokładny research, odpowiedni stosunek jakości do ceny – mogą wspomóc wybór. Lubię jakość, która jest dostępna w rozsądnej cenie. Lubię transparentność – wiedzieć za co płacę.

Dlatego tym razem ominęłam etap poszukiwania w sieciówkach. Od razu skierowałam swoje kliki w stronę małych polskich marek, które tworzą unikatowe modele. Od razu może zaznaczę: nie chodzi o to, żebym miała coś jako jedyna na świecie. Zwracam czasami uwagę na to by marka tworzyła coś absolutnie swojego, coś z czym może być kojarzona, coś czego nigdzie indziej nie znajdę w takiej jakości. Nie chcę w tym momencie wydawać ciężko zarobionych pieniędzy na coś, co ktoś kupił w chińskim hurcie, przykleił swoją metkę i nawołuje do wspierania polskich marek.

Chciałam jakości.

Chciałam prostoty, otulonej w to coś. W coś nieco innego, niż stricte klasyka.

Chciałam historii marki.

To wszystko znalazłam w Goshico. I tutaj… oczywiście historia! Okazało się bowiem, że Małgo z Goshico – od dawna obserwuje mnie na Instagramie. Mnie – nieświadomą nawet istnienia kogoś, kto tworzy tak piękny biznes i produkty. No wstydź się, Anka – wstydź! Zwłaszcza w obliczu faktu, że niemal każdy produkt Goshico, wzbudza mój zachwyt. Teraz, jak już o niej wiem. I mogę planować: będę nosić tylko Goshico. Bo widzę tam już i odpowiednią małą torebkę na co dzień, i inną – w sam raz na szczególne okazje.

Tak właśnie rozpoczyna się moja relacja z Flowerbag.

Na dobry początek – klasyczna duża torba na ramię i do ręki. Flowerbag to flagowa kolekcja Goshico. Dowiedziałam się, że projektantka od 2013 roku – stworzyła już ponad sto wersji tej torebki! Ten konkretny model, spełnia wszystkie moje wymogi i między innymi dlatego, zdecydowałam się właśnie na niego:

1. Jest czarna. Kolorem pasuje do większości moich ubrań i dodatków.

2. Jest pojemna. Mieści również laptop. Wspominane wcześniej buty na zmianę – też mieści.

3. Jest wygodna. Idealnie dobrane rączki – pozwalają nosić ją swobodnie na ramieniu, w ręce też się dobrze sprawdza.

4. Jest oryginalna. Niby zwyczajna czarna torebka, niby bez żadnych znaków szczególnych, które już z daleka by wzywały do skupienia na nich wzroku. A jednak ma to coś! Może w tym pikowaniu? A może w tym dyskretnym srebrnym logo?

5. Jest doskonałej jakości. Trzyma kształt, zabrudzoną wystarczy przetrzeć – choćby mokrą chusteczką dla dzieci. Każda niteczka, każdy detal, są dopieszczone i staranne. Nie ma tutaj miejsca na niedociągnięcia.

Jak wybrać torebkę na co dzień?

Przede wszystkim dla siebie. W skupieniu na swoich wymaganiach. Biorąc pod uwagę swój tryb życia, ubioru. Nie podążaj ślepo za wszystkimi. Warto poszukać swoich sposobów na proste rzeczy. Kreować swój niepowtarzalny styl, w autentycznej spójności ze sobą.

Wybieraj z dbałością. Przede wszystkim z dbałością o siebie. O swój komfort, swoje zadowolenie. Jeżeli coś cię zawodzi, nie trzymaj tego kurczowo na półce, nie przekonuj się do tego na siłę. Bez wyrzutów sumienia pozbywaj się tego, co przeszkadza. Życie jest za krótkie na niewygodne spodnie, nieprzewiewne bluzki i brzydkie torebki. Wybrzydzaj, wybieraj, próbuj, noś i tup nogą, gdy coś nie pasuje.

Zasługujesz na komfort i wdzięk. 

PS Tekst powstał we współpracy z marką Goshico.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *