3 detale do sypialni, które ją odmienią

Wpisując w wyszukiwarkę na Instagramie #bedroominspo, widzimy że pod tym hashtagiem opublikowano już ponad 1,7 mln zdjęć. Wszędzie detale do sypialni. Ilość absolutnie niewyobrażalna, niemożliwa do przejrzenia. Nie sposób zainspirować się, gdy czerpiemy z tak obszernego źródła. Mnogość inspiracji to nie wszystko. Co jeszcze? Każdy kadr pod tym hashtagiem – to czyjaś indywidualna decyzja, upodobania, możliwości. Niekoniecznie wpasowujące się w nasze realia. 

Owszem, warto czerpać inspiracje. Takie mamy dziś możliwości i korzystajmy z nich!

Jak odmienić sypialnię?

Nieważne, czy mówimy o zupełnie nowej i braku pomysłu na nią – czy też o dotychczasowej, w której chcemy wprowadzić trochę świeżości. Detale do sypialni mają wielkie znaczenie, jeśli nadamy im odpowiednią rangę. Ustalmy zatem: mniej znaczy więcej, dobierajmy wszystko z rozwagą i skupieniem, żeby nie popaść w kiczowaty nadmiar.

Po pierwsze: pościel. 

Wydawać by się mogło, że to absolutnie oczywiste. W końcu głównym bohaterem niemal każdej sypialni – jest łóżko. Zazwyczaj jest największym meblem obecnym w tym pomieszczeniu i jest najbardziej wyeksponowane. Dźwiga też najistotniejszą rolę. Nie może więc… emanować bylejakością. Nawet najpiękniejsze ściany, meble czy zasłony – stracą na uroku, gdy na łóżko zarzucimy przypadkową, niezbyt piękną pościel. Jak wybrać odpowiednią? Och, tutaj można mówić o tym bardzo szeroko!

Na pierwszym miejscu powinniśmy stawiać jakość, oczywiście. Unikać nieoddychających materiałów, kiepskiego szycia. Nie warto kupować czegoś, co rozciągnie się po kilku praniach albo będzie powodowało dyskomfort. Na drugim miejscu plasuje się wzór. Nadmiar wzorów i kolorów może zwyczajnie przytłaczać. Subtelna, wyważona, wręcz minimalistyczna pościel – to coś, co delikatnie podkreśli charakter całej sypialni. Jakakolwiek by była!

Nie istnieje jeden uniwersalny przepis.

Nie jest tak, że do tapety X musisz dopasować koniecznie pościel Y. Najpiękniejsza jest właśnie ta mnogość możliwości i inspiracji, które możemy stworzyć we własnych czterech kątach. Ta sama pościel będzie wyglądać zupełnie inaczej u mnie i całkiem inaczej u kogoś innego. Nie zmienia to jednak faktu, że wybór jest ogromny i można naprawdę zabłądzić, przeszukując kolejne katalogi produktów. Pamiętaj, że pościel to coś, w czym zasypiasz i budzisz się, w czym łapiesz pierwsze chwile każdego dnia i na pewno nie chcesz, żeby niosła za sobą jakkolwiek nieprzyjemne czy nieestetyczne skojarzenia!

Po drugie: obrazy. 

Nagie ściany mają swój urok, owszem. W zeszłym roku zdecydowaliśmy się na białe ściany wszędzie. Obrazy wiszą w pewnych strefach domu, w większości jednak ściany są… po prostu białe. I to też jest w porządku! W pokoju Szefowej na przykład: jedna ściana to szafa z drzwiami a la sztukateria. Główną rolę odgrywa tutaj puszysty dywan na większości podłogi i rolety wiszące na dwóch oknach. Tak naprawdę zostaje więc jedna ściana, cała biała. Przy niej stoi łóżko.

Pokój Małego Człowieka? To również białe ściany, jedna to w całości ogromne okno, na drugiej kolejne – mniejsze. Trzecia to szafa i biurko. Znów zostaje jedna. Znów cała biała. Ale już w salonie mamy obrazy! I tutaj, uwaga: przeniesione z wcześniejszej sypialni. W większości w wydaniu black&white, bardzo delikatne i wystarczająco uniwersalne, że mogą przemieszczać się między pomieszczeniami. 

Jak wybrać obrazy do sypialni? Niekoniecznie ulegając trendom, które bywają przemijające. Większą uwagę przyłóżmy do tego, żeby wybrane typy nam się szczerze podobały i pasowały zarówno do wnętrza, jak i naszych upodobań. Kolorystyka to tutaj nadrzędna kwestia! Nieodpowiednio dobrana może zaburzyć harmonię naszej sypialni, podobnie jak odpowiedni dobór – może tą harmonię wprowadzić.

Tło i lokalizacja również muszą być właściwie przemyślane. Najczęściej wybieranym miejsce jest ściana nad zagłówkiem łóżka ale to wcale nie jest obowiązkowy wybór! Zwróć uwagę na kolor ściany. A może jest tam tapeta? Czy wzór nie będzie „gryzł” się z wybranym obrazem? Warto zastanowić się nad swoim wyborem, żeby osiągnąć zamierzony efekt spójności czy romantycznego charakteru, jeśli tak wolisz.

Po trzecie: półki. 

Jeśli nie chcesz postawić na obrazy ale jednocześnie nie przepadasz za pustymi ścianami – może tutaj sprawdzą się półki? Doskonała opcja, żeby jednocześnie zaaranżować je w ciekawy sposób i… połączyć z funkcjonalnością. Obecnie półki to nie tylko kawałek drewna w jednolitym odcieniu. Istnieją przepiękne propozycje, które zachwycają od pierwszego wejrzenia. Może okrągła w stylu loftowym? Zwracająca uwagę, z niespotykanym charakterem. Albo delikatna w złotym kolorze, zachwycająca ponadczasowym urokiem stylu glamour?

Wybór półki to pierwszy krok. Później musisz zdecydować, co na niej umieścisz i w jaki sposób to zorganizujesz. Książki w równym rzędzie? A może przepiękne estetyczne pudełka do przechowywania? Najważniejsze to dopasować wszelkie detale do sypialni w taki sposób, żeby łączyły w sobie funkcjonalność i piękno. 

Sypialnia powinna być oazą spokoju.

Miejscem ukojenia po całym dniu. Nie bez powodu mówi się, że to miejsce nieodpowiednie dla telewizora czy komputera. Zwracamy uwagę nie tylko na kolor ścian, pościeli czy dobór obrazów. Planujemy również właściwe dla nas oświetlenie, podłogę czy wybieramy wielkość okien. Ileś różnych elementów do pogodzenia ze sobą, żeby efekt finalny witał nas codziennie kojącą harmonią. Osobiście uważam sypialnię za jedno z najważniejszych miejsc w domu. W nim zbieramy siły do dalszej pracy, snujemy plany i marzenia. To tutaj uspokajamy swoje emocje. Detale do sypialni to coś, o czym mogłabym rozmawiać bez końca, wybierać i przeglądać godzinami ale ostatecznie… niewiele bym zmieniła. Lubię stałość we wnętrzach.

 

PS Artykuł powstał we współpracy afiliacyjnej z

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.