Ułatwienia dostępu

Jutro, proszę, pamiętaj o sobie… List do tej mamy, która codziennie daje więcej, niż widać

Kochana… Jutro znowu otworzysz oczy. Może zanim zadzwoni budzik. Może chwilę po tym, jak udało Ci się zasnąć. Może w środku nocy, kiedy dom będzie cichy, a cały świat będzie jeszcze pogrążony we śnie. Może obudzi Cię dźwięk, który dla kogoś innego byłby tylko dźwiękiem. A dla Ciebie będzie sygnałem. Pierwszą myślą. Automatycznym ruchem. Sprawdzeniem. Czuwaniem.

Wiesz, są takie mamy, które nauczyły się spać inaczej. I nie, zdecydowanie nie dlatego, że nie potrafią odpoczywać. Ani nawet nie dlatego, że zwyczajnie nie chcą. Jednak dlatego, że ich serce przez długi czas musiało być blisko. Tak bardzo blisko, że nawet w nocy pozostaje trochę przy dziecku.

Przy jego oddechu, śnie.

Wciąż przy jego świecie.

I może czasami zastanawiasz się, kiedy ostatni raz naprawdę odpoczęłaś. Nie tylko położyłaś się, zamknęłaś oczy. Ale tak naprawdę odpoczęłaś. Głęboko. Spokojnie. Bez tego cichego głosu w głowie, który zawsze coś przypomina. Bez napięcia w ramionach. Bez gotowości. Bez myśli: a jeśli…?

Wiem. Naprawdę to wiem. Czasami trudno sobie nawet przypomnieć. Ale chcę, żebyś coś wiedziała! To, że jesteś zmęczona, nie oznacza, że robisz coś źle. To, że czasami tęsknisz za ciszą, nie oznacza, że kochasz mniej. To, że potrzebujesz chwili dla siebie, nie oznacza, że jesteś mniej dobrą mamą. Oznacza tylko, że jesteś człowiekiem. A przecież człowiek potrzebuje być zaopiekowany.

Pamiętasz jeszcze siebie sprzed tych wszystkich dni? Pamiętasz kobietę, którą byłaś? Może czasami wydaje Ci się, że jest bardzo daleko. Jakby została gdzieś pomiędzy dawnymi planami, spokojniejszymi porankami i życiem, które miało wyglądać trochę inaczej. Może pamiętasz siebie, która miała więcej czasu. Więcej lekkości. Więcej przestrzeni w głowie.

Kobietę, która mogła spontanicznie wyjść z domu. Mogła zaplanować dzień bez miliona zmiennych. Nie znała tylu powodów do martwienia się. Może czasami za nią tęsknisz. I wiesz co? To jest w porządku.

Można kochać swoje obecne życie i jednocześnie tęsknić za jakąś częścią siebie. Być wdzięczną i zmęczoną. Być szczęśliwą i mieć trudniejsze dni. Kochać najmocniej na świecie i czasami marzyć o chwili tylko dla siebie. Te rzeczy mogą istnieć razem. Bo Ty nie jesteś tylko mamą. Nigdy nie byłaś tylko nią.

Jesteś kobietą, która miała swoje marzenia. Swoje historie. Potrzeby. Małe radości. I ta kobieta nadal w Tobie jest. Może trochę cichsza. Bardziej doświadczona. Z większą ilością blizn i większą ilością mądrości. Ale jest. Czeka. Nie musisz jej odnajdywać od nowa. Wystarczy, że czasami ją zauważysz.

 

Jutro świat znów zobaczy Twoją siłę

Może ktoś zobaczy, jak wszystko organizujesz. Jak pamiętasz o rzeczach, o których nikt inny nie pamięta. Przewidujesz. Planujesz. Troszczysz się o szczegóły. Potrafisz znaleźć rozwiązanie, kiedy inni już nie wiedzą, co zrobić. Może ktoś powie: jesteś taka silna.

I wiesz co…? To prawda. Jesteś. Ale chciałabym, żebyś pamiętała, że siła nie oznacza bycia ze stali. Siła nie oznacza, że nic Cię nie dotyka. Że nie możesz mieć chwil, kiedy jest Ci trudno. Prawdziwa siła jest o wiele bardziej delikatna. To ta chwila, kiedy mimo zmęczenia przytulasz. Mimo własnych obaw dajesz komuś poczucie bezpieczeństwa.

Kiedy sama potrzebujesz wsparcia, a mimo wszystko znajdujesz w sobie ciepło dla drugiego człowieka. To jest siła. Chciałabym, żeby ktoś czasami zapytał także o Ciebie. Nie tylko: jak się czuje dziecko? Nie tylko: co powiedział lekarz? Nie tylko: co jeszcze trzeba zrobić? Ale: jak Ty się masz? 

Tak naprawdę. Bez automatycznej odpowiedzi i uśmiechu, który zakładasz z przyzwyczajenia. Bez tego wciąż powtarzanego słowa dobrze, które czasami wypowiada się szybciej, niż zdąży się pomyśleć. Jak Ty się masz? Czy jesteś zmęczona? Czy jesteś spokojna? Czy czegoś Ci brakuje? Czy ktoś ostatnio zatroszczył się o Ciebie tak, jak Ty troszczysz się o innych? Ty też zasługujesz na pytania. Na zainteresowanie, czyjąś obecność. Nie tylko na podziw za to, ile potrafisz unieść.

 

Jutro, kiedy znów będziesz dla wszystkich…

Pamiętaj, żeby choć odrobinę być też dla siebie. Nie musisz od razu robić wielkich rzeczy. Nie musisz zmieniać całego życia. Troska o siebie zaczyna się niekiedy od małych rzeczy. Od spokojnego wypicia herbaty albo kilku minut ciszy. Od powiedzenia sobie: dzisiaj było trudno, ale zrobiłam, co mogłam.

Od tego, że nie będziesz od siebie wymagać więcej, niż wymagałabyś od kogoś, kogo kochasz. Bo tylko pomyśl!  Czy powiedziałabyś swojej przyjaciółce: powinnaś bardziej się starać? Kiedy widziałabyś, ile daje, ile przeszła? Kiedy widziałabyś jej zmęczenie? Nie. Nie powiedziałabyś. Wiem to. Ty też to wiesz. Objęłabyś ją. Powiedziałabyś: robisz wystarczająco dużo. Jesteś wspaniałą mamą. Możesz odpocząć.

Więc dlaczego tak trudno powiedzieć to samej sobie? Chcę, żebyś zobaczyła siebie tak, jak widzą Cię Ci, którzy Cię kochają. Nie tylko jako wciąż zapełniającą się listę obowiązków. Ani też tylko jako osobę, która wszystko musi ogarnąć. Oczywiście, też nie jako kogoś, kto zawsze powinien być gotowy. Tylko jako Ciebie. Kobietę. Mamę. Człowieka.

Osobę, która każdego dnia daje kawałek swojego serca. Czasami jest zmęczona, ale nadal kocha. Często się boi, nawet bardzo, ale nadal idzie dalej. Co rusz nie wie, co robić, ale nadal próbuje, wciąż i wciąż. I wiesz, być może właśnie to jest tutaj najpiękniejsze. To, że trudne chwile nie zabrały Ci czułości. Nie zabrały Ci zdolności widzenia dobra.

A jeśli jutro znów pomyślisz: nie daję rady… Zatrzymaj się. Nie karć siebie za tę myśl. Nie walcz ze sobą. Przypomnij sobie: już tyle razy myślałam, że nie dam rady. A jednak dałam. Już tyle razy dzień wydawał się za trudny. A jednak minął. Już tyle razy bałam się, że nie wystarczy mi sił. A jednak znalazłam kolejną małą porcję odwagi.

Nie jesteś niezniszczalna. Jesteś człowiekiem. A człowiek czasami jest zmęczony. Czasami płacze. Potrzebuje odpoczynku. Ale mimo to nadal jest wartościowy.

 

Więc jutro, proszę…

Nie zapominaj o sobie. Nie tylko o tym, czego potrzebują inni, co trzeba zrobić, o kolejnych zadaniach. Pamiętaj o tej kobiecie, która każdego dnia robi tak wiele. Pamiętaj o swojej historii. O tym, ile już przeszłaś, ile dobra dajesz światu. Nie jesteś tylko zmęczeniem, odpowiedzialnością, czuwaniem. Jesteś kimś znacznie większym. Mamą, która robi najlepiej, jak potrafi. Osobą, która również zasługuje na troskę. Na łagodność. Odpoczynek. Na dobre słowa. I na miłość. Także swoją własną.

Więc jutro…

Bądź dla siebie trochę bardziej delikatna.

Świat naprawdę jest wystarczająco wymagający.

Ty już teraz robisz więcej, niż ktokolwiek widzi.

Zawsze.

– Twoja dzisiejsza JA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *