Co aktualnie mam w swojej capsule wardrobe i naprawdę noszę? | marzec 2020

Uff, nadszedł ten moment! Zdecydowałam się na pierwsze podsumowanie mojej capsule wardrobe. Dlaczego dopiero teraz? Bo nie ma w niej odrobiny nawet nadmiaru. Wszystko, co zbędne – zostało usunięte. Trudno być może w to uwierzyć ale na ten moment w mojej szafi znajduje się… dziewiętnaście ubrań. Nie wliczam w to podomowych spodni (bo są do wymiany) ani okryć wierzchnich (mocno sezonowe, na dodatek w większości również do wymiany). 

Na ten moment to tylko lista, dodatkowo są plany na jej poszerzenie. W kwietniu również pokażę całą garderobę i zestawienie różnorodnych stylizacji z nich stworzonych. Capsule wardrobe to długa droga, to wybrzydzanie i szukanie najlepszych dla siebie rozwiązań. Jednak mimo wszystko – to gra warta świeczki. A co mam aktualnie w szafie? Podzieliłam listę na kategorie: 

Sukienki

Noszenie sukienek nie jest obligatoryjne tylko i wyłącznie dlatego, że jesteśmy kobietami. Sukienki trzeba lubić, trzeba nosić je z przekonaniem, absolutnie nic na siłę. Nie każda musi chcieć, lubić, czuć się w takiej odsłonie dobrze. Warto tylko się przekonać na własnej skórze, czy to dla nas, czy na pewno? Oczywiście pod warunkiem, że dobrze dopasujemy krój, kolor, tkaninę – naprawdę dla siebie i swoich potrzeb. Bo jeśli źle trafimy, możemy odnieść mylne wrażenie.

Osobiście sukienki uwielbiam, jeśli są dopasowane do mnie na tyle, że najzwyczajniej w świecie… doskonale się w nich czuję. Koniec kropka. Tym samym absolutną podstawę i niemalże połowę mojej capsule wardrobe, stanowią sukienki właśnie.

1. Szara Your Choice | justsimplydressed.com – moja pierwsza sukienka w budowaniu capsule wardrobe. Świetny materiał, dekolt możliwy do noszenia z przodu i z tyłu, ukryte kieszenie, możliwość noszenia z paskiem. Ideał na cały rok.

2. Czarna Your Choice | justsimplydressed.com – moja druga sukienka w budowaniu capsule wardrobe. Zakochana w szarej wersji, w promocji upolowałam czarną.

O obu pisałam już tutaj niejednokrotnie:

Ubrania nie(ciążowe)

Sukienki do pracy, na co dzień i od święta

Basic otulony w kobiecość

 

3.Czarna koszulowa sukienka | na-kd.com O niej pisałam już w tekście Mała czarna w wersji mocno uniwersalnej i od tamtej pory w zasadzie nie zmieniłam zdania. Na hasło: nakd15ms niezmiennie macie 15 % rabatu na zakupy w na-kd.com/pl i zachęcam do poszukiwań tam, znalazłam kilka ciekawych perełek. Jak chociażby ta sukienka.

4. Mała czarna sukienka z koronką | Tatuum – niestety nie ma jej już w ofercie, dlatego nie mogę do niej odesłać. Niebawem z pewnością ją pokażę. Służy mi już długo, idealna na co dzień do pracy z marynarką, jak i na szczególne okazje. Ostatnio miałam okazję włożyć ją na after party po otwarciu butiku Grzegorza Krychowiaka. Mała czarna wpasowała się bezproblemowo w oprawę wieczoru, czułam się w niej świetnie. I zazwyczaj tak się czuję, gdy ją wkładam.

5. Sukienka midi w kwiaty | sowlofficial.com – ta sukienka jest idealnym przełożeniem definicji piękna i kobiecości – na coś autentycznie namacalnego. Wydawałoby się, że totalnie nie w moim stylu. Zdecydowanie nie dla mnie w wersji codziennej, czuję się w niej wówczas nieco przebrana. Gdy jednak zestawię ją ze szpilkami i pełnym makijażem – śmiało mogę wyjść w niej na randkę z mężem, wesele i jakąkolwiek inną okazję! Z przyjemnością do niej wrócę ciepłą wiosną, upalnym latem czy barwną jesienią. Zdecydowanie ze mną zostaje, jako jedna z tych mniej codziennych a zdecydowanie bardziej okazyjnych. Bliżej jej w moim przypadku do małej czarnej, niż do casualowych zestawów.

6. Czarna sukienka w kwiaty | warsawbe.pl – moja pierwsza tak trafiona sukienka w kwiaty! Świetny krój, czerń, wzór – wszystko zgrywa się perfekcyjnie z moimi upodobaniami i potrzebami. Polecam mocno!

Spódnice

Długo byłam przekonana,  że w szafie trzeba mieć ołówkową spódnicę. Być może specyfika pracy na dość ograniczonym w kwestii #dresscode etacie – trochę mnie w tym utwierdzała. Nie lubiłam ołówkowych typowych, szukałam alternatyw. Chociażby bawełnianych w wersji basic. Niemniej eleganckich, bardziej jednak uniwersalnych, komfortowych. Próbowałam ze spódnicami z koła. Nie polubiłyśmy się. Próbowałam z plisowanymi do kolan. Ten sam efekt. Próbowałam z różnymi fasonami, w zasadzie wciąż próbuję. I odnajduję się zazwyczaj w tych najmniej oczywistych (dla mnie).

7. Szara regulowana spódnica | justsimplydressed.com O niej już również pisałam, jedno z moich ulubionych odkryć ostatniego czasu. Dotąd nosiłam ją z wysokimi kozakami i botkami, już niebawem przyjdzie wiosna i baleriny, trampki, później sandałki! Nie mogę się doczekać noszenia jej w ciepłe dni.

8. Bordowa plisowana spódnica midi | na-kd.com – noszę ją od jesieni, ze swetrem, koszulą, lonsleevem czy golfem. Odgrywa role główne, odrywa drugoplanowe. Uwielbiam kolor, fason, długość. Jestem przekonana, że potowarzyszy mi niejednej jeszcze jesieni.

Spodnie

Ze spodniami akurat u mnie temat jest dość trudny. W domu noszę głównie spodnie, muszą być wygodne ale póki co nie trafiam w jakość, szukam więc ideału niezmiennie. Dlatego ubrań podomowych dzisiaj nie polecę, muszę sama na odpowiednie trafić. A na wyjścia? I tutaj znów słowo klucz: uniwersalne. Mają być odpowiednie na zakupy z mężem, gdy dorzucę do nich koszulę i sweter. Mają pasować na spotkanie z klientami, zestawione z elegancką bluzką i marynarką. Najlepiej, żeby wszystkie cechy zamykały się w jednej, maksymalnie dwóch parach i spinała je klamra komfortu. Nie potrzebuję więcej wyjściowych spodni, naprawdę nieczęsto po nie sięgam.

9. Czarne dżinsy | na-kd.com – Jedyna para dżinsów, jakie posiadam. Czuję się w nich świetnie, wyglądam w nich równie dobrze. Genialnie wydłużają nogi, podkreślają figurę i są najzwyczajniej w świecie… wygodne. Noszę je całą jesień i zimę, głównie z botkami. Wiosną z chęcią włożę je do innych stylizacji, sprawdzą się z pewnością.

Marynarki

Obok wszelkich swetrów i kardiganów, marynarka to moje ulubione ubranie wierzchnie na ciepłe miesiące. Na letnią sukienkę, na dżinsy i koszulę, do joggersów i t-shirtu nawet! Obecnie posiadam dwie, jedna zostaje ze mną na pewno. Druga czeka na wymianę. Sam krój jest fajny, jednak kilka elementów decyduje o chęci zmiany.

10. Szara marynarka w kratę oversize | na-kd.com – o niej już akurat pisałam. Uwielbiam ją w każdej możliwej odsłonie, z niecierpliwością wypatruje ciepłych miesięcy by zakładać ją na wierzch, zamiast zakrywać płaszczem. Krój, wzór, kolor, pojemne kieszenie i niesamowity wdzięk. Nie ma w zasadzie nic, co by mi w niej wadziło.

11. Czarna marynarka taliowana | Zara – mam ją od lat, swoje już wysłużyła. Przeszkadza mi skład materiału i długość rękawa. Zdecydowanie bardzie wolę opcję z szarej – długi rękaw, z możliwością podwinięcia. Tutaj rękaw jest 7/8 i nie do końca zgrywa się to z moimi potrzebami.

Swetry i bluzy

12. Szary sweterek | emilieatelier.pl – tą markę poznałam wiele lat temu, właśnie dzięki ich (kultowym już) sweterkom. Wówczas kupiłam granatowy i nosiłam go non stop, ciągle, przez cały rok. Teraz mam jasnoszary i czeka go podobny los. Solo, pod marynarkę, na spacer, spotkanie i konferencję. W zasadzie absolutnie zawsze i wszędzie. Ultrawygodny, kobiecy i uniwersalny tak bardzo, że bardziej się nie da.

13. Czarny sweter typu golf | na-kd.com – co do niego miałam naprawdę sporo wątpliwości. W chłodnych miesiącach sprawdza się idealnie, zwłaszcza pod marynarkę. Zestawiony z dżinsami lub spódnicami, wciągnięty na sukienkę. Świetna baza. Dlatego po wielu rozważaniach i częstym sięganiu po niego, na stałe trafia do listy.

14. Czarna klasyczna bluza | justsimplydressed.com – klasyczna, dobrej jakości, wygodna bluza to dobry basic. Naprawdę. Nie tylko do domu, nie tylko na spacer czy fitness. Osobiście lubię ją zestawiać ze spódnicami i z dżinsami. Pod płaszcz nadaje się idealnie, niebawem będzie noszona solo.

 

Bluzki

I tutaj docelowo będzie raczej różnorodnie. Bo lubię koszule (i wciąż szukam tych idealnych), t-shirty z kolei to moja ulubiona baza z kolei a bieliźniane topy mnie urzekają, szukam więc dla nich miejsca u siebie. Stawiam na biel, czerń i szarości, z drobnymi odstępstwami typu pastele. Wszystko jednak zgrywa się spójnością i paletą barw. Na tyle, że trudno byłoby mieć wątpliwości, czy pochodzą z jednej szafy.

15. Biały t-shirt | feema.pl – biała koszulka to coś, co naprawdę warto mieć. Niezależnie od naszych upodobań, zawodu, stylu, sylwetki czy czegokolwiek. Z białym klasycznym t-shirtem możemy zrobić… wszystko. Długo szukałam ideału, ta sprawdza się bezbłędnie. Jakość z kolei pozwala nosić go i prać bez końca.

16. Czarny t-shirt | basic-shop.pl – jak wyżej. Dokładnie to samo, co w przypadku białego odpowiednika. Mieć trzeba, mieć warto, nosić fajnie, nosić łatwo. Uwielbiam. Jest nieco dłuższy, co znacznie zwiększa komfort noszenia. Ultrawygodny, dopasowuje się każdorazowo do stylizacji.

17. Czarny longsleeve | basic-shop.pl – porządny longsleeve to coś, czego długo szukałam. Na początek zdecydowałam się zachowawczo na czerń. I tak mi służy, póki co głównie w domu (#zostańwdomu) ale już śmiało mogę powiedzieć, że odkrycie tej marki było strzałem w dziesiątkę.

18. Czarny bieliźniany top | mecomplete.pl – od dawna już przymierzałam się do czegoś podobnego. Jednak okrutnie zniechęcał mnie wszechobecny poliester. Gdy znalazłam już krój i wzór, który mnie urzekał, odstraszał mnie niemal automatycznie skład. I wciąż nie miałam takiego topu w szafie. Top Sex in the city… czaruje! Z cieplutkim swetrem, pod białą koszulę, pod marynarkę. Nie mogę doczekać się lata i noszenia go poza domem! Absolutnie intrygujący, uwodzicielski, kobiecy, elegancki i emanujący skromną prostotą. Wybuchowe połączenie cech. Ideał!

19. Luźna pudrowa bluzka basic z koronką | emilieatelier.pl – niby zwyczajna bluzka basic, o luźnym kroju i pudrowym kolorze. Dodatkowo koronka na dole, dodaje absolutnie wdzięcznego charakteru. Idealnie nada się z wszelkimi jednolitymi, obcisłymi spodniami. Z joggersami po domu również. Z szortami latem też. Dopiero od niedawna ją noszę, sprawdza się idealnie w codzienności z dziećmi i to jest zdecydowanie duży plus. Wygoda i urok!

Co jeszcze znajdzie się na liście #30ubrań?

Na ten moment do mojej capsule wardrobe, poszukuję klasycznej białej koszuli o luźnym kroju. Mam na oku kilka typów i któryś z nich na pewno wypróbuję. Idźmy dalej. Mała biała sukienka. Tutaj ważny jest dla mnie materiał i fason. Tak, żeby zimą wkładać ją pod ciepły kardigan a latem solo. Kardiganu też szukam. Na zimę, i na ciepłe miesiące – tutaj jako okrycie wierzchnie. Klasyczne beżowe szpilki mam już upatrzone. Przede wszystkim jednak, biorąc pod uwagę tylko i wyłącznie home office przez dłuższy czas: wygodne spodnie i letnią sukienkę. Będę relacjonować wybory i pierwsze wrażenia na swoim Instagramie, niezmiennie pod hashtagiem #30ubrań.

 

Zdjęcia: Lady Amarena Photography
Napisane teksty 193

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czytaj też

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

%d bloggers like this: