3. edycja Spotkania Świadomych Blogerek w Bydgoszczy

Gdy Pasja i Zaangażowanie, na swojej drodze spotykają Dobro i Bezinteresowność, do genialnego zespołu brakuje im jedynie… Kreatywności. Połączenie tych pięciu sił – daje efekty, o których można mówić i mówić, które zachwycają i budzą emocje. Zazwyczaj tylko te pozytywne. Bo jakże inaczej?

Spotkania Świadomych Blogerek to jedno z tych wydarzeń ze świata blogosfery, obok którego nie da się przejść obojętnie. Nie ma nic wspólnego z gigantycznym zasięgiem, setkami, jeśli nie tysiącami uczestników, niedosytem – bo nie zdążyło się porozmawiać, zobaczyć, przybić piątki. Tutaj wszystko ma swoje miejsce, ma swój czas, ma swoją wartość.

Wystarczy pojechać do Bydgoszczy.

Spotkać się z blogerkami o podobnych wartościach. Skąd ta pewność? Bo tutaj zasady są jasne od początku, wszystko w zasadzie jest oczywiste już na starcie: regulamin, sponsorzy, upominki, zobowiązania, terminy. Nie przywieziemy stąd pełnych toreb zbędnych gadżetów. Bo firma X była sponsorem, rzuciła więc karton gadżetów Y, i cieszcie się, wrzucajcie recenzje, mówcie o firmie, w zamian za coś totalnie zbędnego. Tutaj na pewno znajdziemy inicjatywę: licytację na rzecz Fundacji Mali Wojownicy, dla których każda złotówka ma znaczenie a uczestnicy mają okazję kupić piękne i przydatne drobiazgi.

Sama przekazałam na licytację bon podarunkowy na dwugodzinną konsultację przedślubną, która została kupiona przez jedną z uczestniczek i posłuży jako prezent dla przyszłej Pary Młodej. Osobiście również licytowałam upatrzone fanty, chcąc dołożyć cegiełkę do zbiórki. Ostatecznie przywiozłam do domu piękny detal, niemniej przydatny na co dzień.

Prelegenci przekazali ogrom wiedzy i wartości.

O pierwszej prelekcji tego dnia, pisałam już w tekście O wparciu. | Spotkania Świadomych Blogerek. Przypomnę tylko: podczas panelu dyskusyjnego, miałam okazję posłuchać bardzo merytorycznej dyskusji czterech kobiet: Katarzyny Bednarskiej z malcolection.pl, Agnieszki Sowy-Wlazły (ze sleepyowl.eu), Agnieszki Świtały (Sofa Art) oraz Katarzyny Dolak-Mazurek (Miłosne prawo jazdy). W temacie samych prelegentek – szlafrok i małą czarną, mam już wybrane, książka jest na chciejliście a krzesło do biura na kiedyś, upatrzone. 🙂 Podczas dyskusji padło bardzo ważne stwierdzenie: ciężko zdobywać świat w pojedynkę. Można, da się ale jest zwyczajnie ciężko.

W kolejnym wystąpieniu, Marta – znana jako martamajszyk.pl, mówiła o czymś już zupełnie innym! Ba! O czymś teoretycznie znanym, w praktyce niekoniecznie. Coś tam, gdzieś tam słyszałam, jakieś minimum pojęcia miałam i nic ponad to. Teraz mogłam czerpać o wiele więcej wiedzy z doświadczenia tej prelegentki, dowiadując się czegoś ciekawego. Bo – na przykład – nie miałam pojęcia o tym, kim jest Safety Assessor. Domyślałam się oczywiście, że ktoś nad bezpieczeństwem kosmetyków czuwa. Nie wiedziałam jednak, na jakich zasadach, jak ten zawód wygląda, z czym się wiąże. Ocena bezpieczeństwa danego kosmetyku to złożony, żmudny proces. Bardzo dużo informacji można było wyciągnąć z tej prezentacji. Zwłaszcza, gdy kogoś podobna tematyka interesuje.

Weronika z moyemu.com to coś, na co szalenie czekałam! I na wystąpienie, i na poznanie jej w realu. Wirtualnie poznałyśmy się już bardzo dawno, wypiłyśmy niejedną #instakawę, teraz miałyśmy możliwość zrobić to oko w oko. To kwintesencja tego świata, tych znajomości, tych wartości – obserwować kogoś, współdzielić wartości, wymieniać się wiedzą, doświadczeniem a później przenosić to do codzienności. Weronika przybliżyła nam temat identyfikacji wizualnej marki. Dlaczego jest ważna? Jakich błędów nie popełniać? Na co warto zwrócić uwagę na każdym etapie rozwoju marki? Mówiła o spójności, która jest u mnie jednym z priorytetów i naprawdę przyjemnie słuchało się o czymś, co specjalista uważa za ważne a ja to… mam. Ja to robię, ja się tego trzymam i jest to zgodne ze mną. Fajna sprawa, serio! Pozytywne poczucie, które warto gromadzić. 🙂

Współsprawców wydarzenia było… wielu.

W pierwszej kolejności Villa Secesja, która nas cudownie ugościła. Miałam okazję przyjechać dzień wcześniej, zarezerwować tam nocleg, zjeść śniadanie przed spotkaniem. I wiecie co? To była najlepsza decyzja! Nie dość, że solidnie odpoczęłam (bo nie wzięłam komputera, jedynie książkę do pociągu), porządnie się przygotowałam bo mogłam w spokoju spędzić w łazience tyle czasu, ile tylko chciałam – to jeszcze poznałam na żywo kolejne dwie koleżanki z sieci, zajadając z nimi genialne śniadanie czy spacerując wieczorem po Bydgoszczy. Świetny sposób na reset! I inspirację. Bo Villa Secesja jawi mi się teraz jako miejsce idealne na coś wyjątkowego. Pomysł zrodził się niemal od razu, gdy zobaczyłam… schody. Później zobaczyłam restaurację i przepadłam. O Villi więc tutaj jeszcze z pewnością przeczytacie.

Idźmy dalej! Prelegentów wymieniłam już wyżej. Zdjęcia robiła Marta z Lady Amarena Photography, którą znacie ze zdjęć tutaj i na slubposwojemu.pl. Tort zrobiła przezdolna Karolina. Oprócz nich byli również sponsorzy, zarówno prezentów dla uczestników – jak i przedmiotów na licytację. Myślę, że warto wymienić każdego z osobna: mamaju.com.pl, wydawnictwo Ovo, burnactive.pl, SangoTrade, Nowak Migration, sleepyowl.eu, malcollection.pl, no i slubposwojemu.pl.

Ciężko zdobywać świat w pojedynkę.

To słowa, które wbiły mi się do głowy na bardzo długo i dźwięczą wciąż w głowie. Prelekcje, rozmowy czy wnioski – to jedno. Podczas spotkania miałam okazję przeżywać również cały wachlarz emocji – to drugie. Z jednej strony ogromny szacunek dla Izy za organizację spotkania! Pracująca mama wcześniaka, którą znam i obserwuję na co dzień. Podziwiam, trzymam kciuki za nią, tak jak ona trzyma za mnie. Wsparcie. Słowo klucz. I to wsparcie mogłam zobaczyć w namacalnym, absolutnie przyziemnym wydaniu.

Organizatorka była obecna na sali, z nami – podczas gdy jej Mama spacerowała po hotelu, z małą Z. na rękach. Iza wychodziła na karmienie i wtedy, gdy była potrzebna. Mama pomogła jej tego dnia tak bardzo, że nie sposób odmówić jej współudziału w tym wydarzeniu. Byłam absolutnie wzruszona tym widokiem. Pewnie też dlatego, że dzięki innej Mamie – ja mogłam być tutaj, gdy moje dzieci były pod doskonałą opieką. Wsparcie bliskich to rzecz niezastąpiona. Musiałam się nauczyć z czasem, że może być bezinteresowne, szczere, że można z niego korzystać i nie czuć wyrzutów sumienia. Podstawą są relacje. Piękna rzecz, pamiętajcie!

 

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Napisane teksty 288

One thought on “3. edycja Spotkania Świadomych Blogerek w Bydgoszczy

  1. Niezmiernie się ciesze, że moje wystąpienie to nie było przynudzanie 🙂
    Ograniczony czas sprawił, że nie dało się wszystkiego powiedzieć, ale mam nadzieję, że każdy wyłapał coś dla siebie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

%d bloggers like this: