#30ubrań: sukienki do pracy, na co dzień i od święta

Ania jest wedding plannerem. Ania jest też redaktorem. Ania ma nieodkładalne niemowlę. I często chorującego przedszkolaka. Ania mieszka w maleńkim miasteczku, spaceruje wśród pól i lasów. Ania weekendowo podróżuje. Pociągami, samochodem. Do dużych miast, do folwarków w środku puszczy, po piaszczystych plażach. Biega po plenerach fotograficznych, dźwiga kartony, wozi kwiaty i relacjonuje niejedne targi. Ania lubi wygodę. Ania lubi wyglądać ładnie. Ania nie lubi ubrań na chwilę. Muszą być porządne. 

Ania to ja.

Cześć, miło mi. Pracuję na dwa etaty, mam dwoje dzieci, męża, dom, milion pomysłów i planów, w tym znakomitą większość w realizacji. Dużo pracuję, dużo chodzę, mało sypiam, mało narzekam, często wpadam na nowe pomysły i jeszcze częściej je wprowadzam w życie. 

I zwalniam, gdy potrzebuję – by mieć siłę na przyspieszenie.

To wszystko już wiecie.

Wiecie też zapewne, że nie dla mnie codzienny #unboxing niezliczonych ilości ubrań.

Każdy ma swój sposób na siebie, każdy ma swoje zasady i system wartości. Skupiajmy się na sobie i swoich. Po prostu. Absolutnie nie widziałam i niezmiennie, nie widzę siebie w roli osoby prezentującej duże ilości ubrań. Tych będących aktualnie trendy. Tych kiepskiej jakości – byleby na jeden sezon. Tych, które noszą wszyscy przez miesiąc, dwa. Aż do kolejnej zmiany. Nie robiłam tego i robić nie będę.

Szukam ideałów.

Uniwersalnych, wygodnych, pięknych i mogących pokazywać wiele twarzy. Sukienek do noszenia podczas realizacji, rodzinnych spotkań, spacerów i szkoleń. Odpowiednich na każdą porę roku, zależnie od dodatków. Klasycznych marynarek, swetrów, spodni – z nutą tego czegoś, idealnie dogranego pode mnie. Takich, które naprawdę chcę mieć w swojej szafie, codziennie wkładać, zestawiać, nosić i pokazywać. Na pewno zauważalne są stale powtarzające się na wszelkich zdjęciach, stylizacje. I właśnie o to chodzi!

O przywiązanie i lojalność. Wybierajmy marki i ubrania, które będziemy nosić z przyjemnością. 

Your Choice Dress stała się moją wierną towarzyszką już w ciąży. Jej krój pozwalał na swobodę, niewymuszoną wygodę, nie zatracając przy tym minimum wdzięku. Po ciąży nosiłam ją dalej uparcie, dokupując sobie wówczas drugą. Tym razem czarną. Dekolt można nosić zarówno z przodu, jak i z tyłu. Posiadają ukryte kieszenie, jakość materiału jest świetna. Można przewiązać je paskiem, można nosić do trampek i szpilek. Czego chcieć więcej?

Nosiłam latem, noszę teraz – jesienią.

Z balerinami i trenczem. Z botkami i płaszczem. Z dekoltem z przodu. Z tyłu. Przewiązaną paskiem. Ze swetrem na wierzchu. Pod marynarką. Ze szpilkami. I z kapciami. Nie sposób chyba wymienić wszelkie możliwości. W tych sukienkach noszę Maleństwo na rękach, pcham wózek, dopinam umowy z partnerami biznesowymi, robię zakupy i chodzę do kosmetyczki. Robię w nich wszystko, towarzyszą mi na co dzień. 

Obok jednolitych i uniwersalnych – znalazło się też miejsce na kwiecistą.

I tutaj FlowerBe od warsawbe.pl sprawdza się idealnie! Wygodna, kobieca, czerń dodaje uniwersalnego charakteru, kwiaty rozjaśniają i czarują wdziękiem. Biorąc pod uwagę porę roku, jaką mamy – ze swetrem, płaszczem i botkami, sprawdza się świetnie. Ciepłą wiosną i upalnym latem, również będzie idealna.

Elegancka góra, zwiewny dół. Górę mogę zbluzować, nie jest szalenie obcisła (można zjeść porządny obiadek i nikt nie zauważy!). Nie gniecie się, dzięki czemu po dłuższej podróży – mogę śmiało śmigać na spotkanie, bez przebierania się.

I mała czerwona. Swoją dotychczasową, nie do końca już lubianą, coraz rzadziej zakładaną – wymieniłam na ideał. Piękna, niebanalna, wygodna. Idealna na szczególne okazje ale… odpowiednia również na co dzień! Wybór padł akurat na nią, gdy poszukiwałam czegoś na chrzciny, co posłuży również i później.

To Caranthir z Marie Zelie. Długi rękaw, kopertowa góra, rozkloszowany dół, zwężane mankiety. Długość poniżej kolan (wśród wszechobecnych mini, takie kroje to perełki!), miły w dotyku i dobrej jakości, materiał. Nie potrzeba dla mnie nic więcej. Mimo stosunkowo wysokich cen (w stosunku do sieciówek chociażby, chociaż porównywanie tutaj nie ma najmniejszego sensu) – często można znaleźć tam promocje i upolować coś naprawdę fajnego.

Wygoda, wdzięk i jakość – to moje zakupowe wytyczne.

Musi być wygodnie – bo w tych sukienkach robię dosłownie wszystko i wszędzie, niekiedy nie mam czasu się przebrać. biegam więc w nich od rana do późnego wieczoru, przeskakując zwinnie z przedszkola do spotkań, ze spotkań do przychodni i z przychodni do fotela, z komputerem i kawą.

Musi być wdzięcznie – bo w tych sukienkach chcę dobrze wyglądać, niezależnie od zestawienia: czy to z płaszczem i szpilkami, czy to z kardiganem i trampkami.

Musi być dobra jakość – bo nie wyobrażam sobie kupić czegoś na miesiąc, czy dwa i później szukać od nowa. 

Zdjęcia: Lady Amarena Photography

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Napisane teksty 283

3 thoughts on “#30ubrań: sukienki do pracy, na co dzień i od święta

  1. Muszę przyznać, że jak pierwsze mnie nie przekonują ta ostatnia sukienka jest naprawdę ładna 🙂 gdyby nie niekorzystna / nie lubiana przeze mnie długość rozważyłabym jej zakup! 🙂

      1. Ja nie lubię swoich nóg przy takiej długości sukienki …. a skoro już mam coś kupić (i to swoją drogą za niemałe pieniądze) chcę żeby to była dopasowana do mnie rzecz, bo będę ją chciała później nosić 🙂 ale krój jest naprawdę fajny!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

%d bloggers like this: