Funkcjonalna sypialnia z wydzielonym miejscem dla dziecka

Wyobraźcie sobie rodzinę Państwa Kowalskich. Jan pracuje zdalnie, jest freelancerem. Ma sterty papierów, dwa komputery i masę organizerów. Pracuje przy stole w kuchni, na kanapie w salonie, czasami na dywanie. No różnie bywa, różnie! Joanna zajmuje się kilkumiesięcznym maluszkiem. Przewijak ma w salonie, usypia w sypialni, wózek stoi przy drzwiach wejściowych a fotelik wciśnięty w szafę, pod kurtkami. Ubrania trzymają w szafie wnękowej w przedpokoju, pampersy w szafce pod telewizorem.

Nic nie jest obok siebie, gospodarują miejscem tak, żeby upchnąć jak najwięcej w jak najmniejszej ilości miejsca. Znacie to? Ja znam. Małego Człowieka przewijałam w łóżeczku, najpierw biegnąć do salonu – do komody, po rzeczy. Kąpałam na stole. Na tym samym stole pracowałam, przy tym samym jadłam i odpoczywałam. Wielofunkcyjności prostych elementów wyposażenia akurat nie można tu odmówić.

A wystarczy przecież postawić na minimum i z tego minimum stworzyć bazę pod coś ultrawygodnego.

Z dużego łóżka zrezygnowaliśmy jeszcze w mieszkaniu w bloku. Postawiliśmy na wymiar 140×200 cm. I służy nam już kolejny rok! Sześćdziesiąt centymetrów oszczędności w przestrzeni sypialnianej – to naprawdę dużo! To chociażby szerokość łóżeczka niemowlęcego. Przekonujący przykład? Odejmijmy jeszcze szafki nocne – kolejna oszczędność centymetrów!

Z czego jeszcze można zrezygnować? Z lamp podłogowych. Taka chodzi mi po głowie od dawna ale póki co – argument ograniczonego miejsca mnie mocno powstrzymuje. Stojące lustra to kolejny złodziej centymetrów kwadratowych. Warto postawić na takie w drzwiach szafy, ewentualnie na ścianie. Osobiście nie posiadam w sypialni żadnego, mamy ścienne w przedpokoju i to w zupełności wystarcza.

Moim zdaniem najistotniejsze jest przechowywanie. Najważniejsze to mieć pod ręką wszystko to, co jest nam na co dzień potrzebne. Żeby nie biegać co rano po domu, zbierając części garderoby czy akcesoria. Żeby przewijając dziecko, mieć w zasięgu wzroku (i rąk) niezbędne ubranka, pieluchy, kosmetyki. Żeby też nie trzymać w miejscu spania i odpoczynku, nadmiaru zbędnych rzeczy – takich, które z powodzeniem mogą znaleźć miejsce w innych częściach domu.

Przykład? W sypialni nie trzymam kosmetyków. Są w łazience. W sypialni nie trzymam butów. Sezonowo używane są w schowku, na co dzień noszone – w szafce przy wejściu. W sypialni nie trzymam akcesoriów do zdjęć, dekoracji weselnych i innych służbowych, rzadko używanych elementów. Są w dedykowanych pojemnikach, w schowku.

Sypialnia powinna być miejscem odpoczynku.

I o tym powinniśmy pamiętać przy jej urządzaniu. Przede wszystkim przy doborze oświetlenia, kolorów ścian czy dodatków. Gdy w grę wchodzi pogodzenie funkcji sypialni dorosłych – z kącikiem dla dziecka, może się wydawać: będzie trudno. Ale wcale nie musi! Na początek warto zadać sobie kilka niezwykle istotnych pytań.

Po pierwsze: czy dziecko będzie w tej sypialni na stałe czy czasowo, na przykład do osiągnięcia pewnego wieku? Bo jeśli na stałe, musimy wziąć pod uwagę zabawki w późniejszym okresie oraz otwarty charakter łóżeczka, gdy maluch będzie sam z niego wychodzić. Jeżeli sytuacja ma trwać zaledwie kilka miesięcy i później dziecko wyląduje w swoim pokoiku, musimy zapewnić jemu miejsce do spania, przewijania i przechowywania malutkich rzeczy.

Po drugie: na jakich elementach zależy nam najbardziej? Czy istotny jest fotel do karmienia? Czy przewijak może być nakładany na łóżeczko? Czy może wolnostojący, z półeczkami? A może przewijak na komodzie? Ustalmy najpierw, które elementy wyposażenia są priorytetami. Gdy już będziemy znać odpowiedź – możemy iść dalej.

Po trzecie: czy chcemy wydzielić strefę dziecka w sypialni? Czy może wolimy porozkładać wszystko równomiernie po całym pomieszczeniu? Jeśli stawiamy na pierwszą opcję, dzielimy wówczas pokój na dwie części. Przykładowo pod oknem stawiamy swoje łóżko a pod ścianą przy wejściu, mebelki dziecka. Albo na odwrót, albo jeszcze inaczej. W przypadku wyboru drugiej opcji – możemy dowolnie ustawiać, mieszać, zestawiać.

Przejdźmy do konkretnego przykładu.

Przyznaję na wstępie: aktualnie mamy o wiele większą sypialnię niż w mieszkaniu w bloku. Metraż większy, tutaj z kolei jedna ściana jest typowo poddaszowa, mamy więc… skosy. Pod nią ustawiliśmy więc nasze łóżko i obok łóżeczko. Obok łóżeczka przewijak. Później mamy już okno, pod nim wylądowała spora komoda. A zaraz obok niej fotel do karmienia. W ten oto sposób po prawej stronie mamy strefę dziecka a obok nasze łóżko, czyli strefę dorosłych.

Przewijak pełni również funkcję przechowywania. Na dolnej półce stoi organizer z pampersami, drugi z zabawkami, leżą też zazwyczaj mokre chusteczki. Gdy pracuję, usypiam Maleństwo lub robię cokolwiek w sypialni – stawiam tam też kawę, herbatę, kubek z długopisami. To, co potrzebuję mieć pod ręką. Praktycznie i wygodnie. Gdy przestaniemy używać przewijaka na górnej półce, ona również zacznie służyć jako półka.

Idźmy dalej. Komoda. Ta dalsza połowa należy do nas. Dresy, spodnie, swetry, bielizna. Pierwsza połowa to szuflady wypełnione zgrabnie organizerami a w nich ubranka, pościele, zapasy naszej córeczki. Jej szuflady znajdują się więc po stronie przewijaka, mogę więc jedną ręką wyszukiwać to, co potrzebne – nadal stojąc przy dziecku. W najwyższej szufladzie to, co najczęściej używane, czyli ubranka. W niższej pościele, kocyki, zapasowe podkłady i rzadziej używane akcesoria. Do trzeciej zazwyczaj nie muszę się schylać. Ukrywam tam zapasowe rzeczy, na później. Innymi słowy większe rozmiary. I to właśnie o takie przemyślenie sprawy chodzi. Co by jedną ręką sięgnąć bezproblemowo po wszystko. U nas gwarantuje to półka przewijaka i szuflady tuż obok. U kogoś innego mogą to być półki nad łóżeczkiem i/lub przewijakiem, szuflada łóżeczka albo szafka nocna przy łóżku.

U nas na ścianach nie ma dziecięcych obrazków ani dekoracji. Maluch w pierwszych miesiącach życia nie ogarnia, co ma na ścianie i czy to bardziej dla niego – czy bardziej dla rodziców. Te wszystkie imionka, obrazki, grafiki i bibeloty, są zazwyczaj dla dorosłych. Mają cieszyć ich oko. My postawiliśmy na naszą ulubioną grafikę, którą mamy od dawna. Powiesiliśmy ją nad przewijakiem, co by ściana nie straszyła pustym miejscem. Ponadto sypialnia pełni również funkcje mini-biura, jednak to jest materiał na odrębny tekst – już niebawem! I nie, nie skrywamy żadnej dodatkowej powierzchni. Biuro powstało we wnętrzu, które widać na zdjęciach.

 

Najważniejszy jest komfort i funkcjonalność. Dostosowane do warunków i możliwości, które posiadamy. Nic na siłę! Czasem warto pokombinować, niekiedy jednak nie mamy zbyt wiele możliwości manewrowania i musimy bazować na realiach. 

Łóżeczko, materac, prześcieradło – IKEA

Przewijak z półkami – IKEA

Piankowy przewijak z pokrowcem – Done by deer | FabrykaForm.pl

Organizer dwustronny – Done by deer | FabrykaForm.pl

Komoda – IKEA

Fotel uszak – IKEA

Łóżko – meble70s.pl

Materac – PlantPur

Prześcieradło i pościel – IKEA

Grafika w ramie – Posterilla

 

Zdjęcia: Lady Amarena Photography

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Napisane teksty 282

One thought on “Funkcjonalna sypialnia z wydzielonym miejscem dla dziecka

  1. Taka sypialnia rzeczywiście jest bardzo wygodna no i praktyczna. Łóżeczko, specjalny materac dla dziecka, przestrzeń dla rodziców – jest tu właściwie wszystko 🙂 oby więcej takich inspiracji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

%d bloggers like this: