Wyprawka dla noworodka: top 10 naszych niezastąpionych hitów

Ponad dwa miesiące życia #weczworo za nami, Maleństwo wyszło już z okresu noworodkowego – ba, z pierwszych ubranek już nawet wyszło! I chociaż już w czasie kompletowania wyprawki byłam niemal pewna co do jej trafności, teraz jedynie przekonuję się o tym, co jest naprawdę niezbędne i co przydaje się każdego dnia. Pozornie wiele wnoszą, tak naprawdę jednak są na tyle niezastąpione, że trudno byłoby ogarniać codzienność bez nich. Może i znalazłyby się jakieś zamienniki. Nie chcę jednak ich szukać, w końcu mam swoje ideały!

*wystarczy kliknąć w każdy tytuł – wyskoczą Wam niezliczone ilości ofert danego przedmiotu, w różnych wariantach cenowych

#1 Otulacz

Bambusowy otulacz, o którym pisywałam już na naszym Instagramie – czekał w komodzie już w ciąży. Później dołączył do niego Kokonik i aktualnie oba, używane zamiennie, są nie do zastąpienia! Córeczka najspokojniej i najdłużej śpi, gdy jest szczelnie otulona, unieruchomiona wręcz. W łóżeczku nie używamy nic poza tym. Materac, prześcieradło i Maleństwo otulone do snu. Taki widok zazwyczaj można u nas zastać. Dodatkowo ten bambusowy służy również jako okrycie, często sięgałam po niego  upalne dni. Na czas drzemek w wózku na tarasie – idealny!

#2 Pieluchy flanelowe i tetrowe

Już przy Małym Człowieku szczerze doceniłam dobrodziejstwo tegoż wynalazku. Do karmienia, do wycierania, do podkładania w wózku, do przytulania, do ugniatania, do zarzucania na ramię (co by dziecko nie zwymiotowało na nas przy odbijaniu), i tak dalej, i dalej, i dalej. Zastosowań można przywołać co niemiara, naprawdę. Pod ręką zawsze mam przynajmniej dwie, łącznie posiadamy dziesięć i to w zupełności wystarcza – przy założeniu, że piorę raz w tygodniu.

#3 Przewijak

Początkowo się przed nim poniekąd broniłam – bo miejsce zajmuje. Ale był to jedyny argument przeciw. Z kolei tych za – było o wiele, wiele więcej. Bo nie trzeba się schylać przy przewijaniu, co w połogu jest wybawieniem wręcz. Bo półka pod spodem może zostać zagospodarowana, chociażby do przechowywania wszystkiego, co pod ręką być musi. Bo w późniejszym czasie można zamontować karuzelę i na czas przewijania skupić uwagę dziecka na zabawkach. Bo tak naprawdę taki przewijak wiele miejsca nie zajmuje, jeśli dobrze przemyśleć ustawienie.

#4 Poduszka do karmienia

Mój absolutny #musthave już przy pierwszym dziecku. Wynalazek tak dobry, jakich mało! W pierwszych dniach znakomicie odciąża, wspomaga karmienie, utrzymanie wygodnej pozycji, oswajanie się z maluchem. W międzyczasie może służyć mamie jako podparcie pleców czy karku. Osobiście uwielbiam czasem się na niej zdrzemnąć, często też leży w fotelu i się o nią opieram, pracując. Zdejmowany pokrowiec pozwala utrzymać ją w czystości, porządnie wypełniona, nie ubija się i nie traci kształtu. Poprzednim razem służyła kilka lat, teraz zapowiada się powtórka, polecam każdej mamie!

#5 Pluszak z pozytywką

Przy pierwszym dziecku podobną zabawkę dostałam w prezencie, służyła bardzo długo. Teraz od razu wyposażyłam nas w nią, jeszcze na etapie kompletowania wyprawki. Nasz słonik świetnie się sprawdza, spełnia swoją rolę, do tego jest zwyczajnie piękny i idealnie wkomponował się w całość kącika Maleństwa, w naszej sypialni. Pomijając już zupełnie efekty dźwiękowe, przydatne chociażby przy usypianiu – odpowiednio dobrany wzór zabawki, może wzbudzać zainteresowanie dziecka od pewnego momentu, stanowiąc świetny trening dla wzroku!

#6 Karty kontrastowe

Cóż to za gadżet! Niby nic, niby zwykłe czarno-białe tekturki a ile przy tym zabawy! Moje dziecię absolutnie pokochało te obrazki. Potrafi leżeć i wpatrywać się w nie dobre dwadzieścia minut be przerwy, bez ruchu właściwie. Leży i patrzy, to nóżkami pomacha, to piąstki zaciśnie. Jakby dziecka nie było dosłownie! Zaleca się kontakt z zabawkami kontrastowymi dziecka po to, żeby stymulować je od początku, gdy dziecko ma ograniczone możliwości wzrokowe. Maluchy w początkowych tygodniach życia, najlepiej widzę właśnie tego typu zestawienia kolorystyczne. Polecam, niewielki wydatek, wkład w rozwój dziecka i frajda dla samego malucha!

#7 Porządna gondola

O naszym wyborze pisałam już na naszym profilu instagramowym. U nas padło na markę Joie, z tego powodu że spacerówka mnie absolutnie urzekła, ideał niemal! Obejrzałam, obdotykałam, popodziwiałam w sklepie stacjonarnym, znalazłam okazję na Ceneo.pl i kupiłam, w zestawie z gondolą i parasolką. Zależało nam na gondoli z tkaniny, możliwości złożenia na płasko, skrętnych kołach, możliwości rozłożenia na płasko i dużej budce w spacerówce. Wszystko to mamy tutaj.

Dlaczego odpowiednio dobrana gondola jest ważna? W naszym przypadku jest używana non stop. Sypialnię – a co za tym idzie, kącik Maleństwa – mamy na piętrze. Za dnia większość czasu spędzamy na dole we dwie. Zwłaszcza latem, gdy taras najmilszą miejscówką. Myśleliśmy o koszu Mojżesza, myśleliśmy o kołysce. O czymś, co na dole będzie służyć do przechowywania malucha, do drzemek, w sposób bezpieczny i praktyczny. Finalnie padło na tą gondolę. Jeżdżę sobie po parterze, po tarasie, wyruszamy na spacerki i do miasta. W zasadzie od niemal trzech miesięcy – nie rozstajemy się z wózkiem. Przede wszystkim trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: jaki wózek jest nam potrzebny? I takiego szukać. Do skutku szukać!

#8 Torba do wózka

I tutaj przyznaję bez bicia: wciąż szukam ideału. Pięknej, pojemnej, świetnej jakości – tyle w temacie. Każda napotkana ma jakieś wady. Albo jest piękna i kiepskiego wykonania zarazem. Albo jest pojemna i mało ładna przy tym. Zawsze jest jakieś ale. Szukam więc wciąż, wierząc że znajdę tą jedyną. Zwłaszcza, że zbliża się sezon intensywnych weekendowych wyjazdów służbowych, i pewnie nie jeden raz będę zabierać ekipę ze sobą.

#9 Kubek termiczny

Jak słyszę od jakiejś matki, że pije zimną kawę na co dzień – to zawsze przychodzi mi na myśl kubek termiczny. Wynalazek tak dobry, jakich mało. Dla mnie osobiście niezastąpiony na dłuższe spacery. Uchwyt na kubek w wózku to genialne uzupełnienie tej małej potrzeby, jaką jest gorąca kawa na codziennych wyprawach. Gdy dołożymy do tego piękny design – mamy pełen pakiet przyjemności, prawda?

#10 Fotel do karmienia

Teoretycznie nie jest to rzecz niezbędna. W praktyce jednak TAK, zdecydowanie! Przy synku – nie miałam niczego podobnego. Karmiłam trochę na kanapie, trochę na krześle, trochę gdzieś tam po kątach. Brakowało mi możliwości by wygodnie się rozsiąść, w międzyczasie odpocząć, zrelaksować się, cokolwiek. Teraz postawiłam wymarzony, ukochany, wyczekany fotel uszak z podnóżkiem, w sypialni. Służy do karmienia, służy do pracy z komputerem, służy do chwil dla siebie w ciszy i spokoju, służy do siedzenia nocami z Maleństwem na rękach. I posłuży długo, bardzo długo!

PS A co jest dla Was absolutnie niezastąpione w codzienności z dziećmi? 😉

Zdjęcia: Lady Amarena Photography

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Napisane teksty 282

3 thoughts on “Wyprawka dla noworodka: top 10 naszych niezastąpionych hitów

  1. elektroniczna niania! bo bez problemu usłyszałam, że dziecko wzywa w nocy a my mieliśmy wolną sypialnię, bo mogłam gotować w kuchni i zostawić uśpione niemowlę w pokoju na piętrze, bo mogłam spokojnie poaportować z psem czy cokolwiek innego a później mogłam też np bawić się ze starszym dzieckiem i wiedziałam że usłyszę gdy dziecko będzie wzywać 🙂 nie wyobrażam sobie bez niej macierzyństwa a mąż ojcostwa 🙂

    1. U nas akurat nie jest (póki co) potrzebna. Za dnia mała H. jest na dole, tuż obok mnie zawsze. Co będzie dalej – czas pokaże, nianię mam na uwadze cały czas. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

%d bloggers like this: