Dlaczego powinniśmy uczyć dzieci pić wodę? I jak zrobić to w sposób oszczędny, ekologiczny i banalnie prosty?

Co powinny pić dzieci od najmłodszych lat? Nie mleko, nie soczki, nie herbatki. W o d ę. Czystą wodę. W moim najbliższym otoczeniu budziło to niemałe zdziwienie, zwłaszcza w przedstawicielach nieco starszego pokolenia. Ale jak to? Wodę? Taką bez smaku, taką nijaką? Przecież tyle soków jest w sklepach, taki wybór, dlaczego dziecku żałować? A no dlatego, że wcale nikomu ani niczego nie żałuję. Bo to my – rodzice – jesteśmy odpowiedzialni za to, żeby dbać o zdrowie i dobre nawyki własnych dzieci.

Odpowiednio nawodniony organizm o wiele lepiej funkcjonuje. To już jakiś argument, prawda? Dorzućmy do tego równowagę elektrolitów, wypłukiwanie toksyn czy utrzymywanie odpowiedniej temperatury ciała. Tyle dobroci niesie woda! Tak naprawdę ilość argumentów (przede wszystkim tych czysto medycznych!) za piciem wody, jest ogromna i robi wrażenie. Dlatego wodę trzeba pić! I koniec kropka. 

***

Ja to wszystko teoretycznie wiem, w praktyce bywało różnie z tym piciem wody. Długi czas (bardzo długi!) nie zwracałam na to szczególnej uwagi, wegetując na kawie, herbacie, czymś zimnym, bez zastanowienia, bez selekcji, bez rozwagi. Z czasem zaczęłam eliminować wszelkie soki, napoje, ograniczać ilość herbaty. Finalnie wystarczy kawa i woda, po soki sięgam rzadko. Jeśli już – świeżo wyciskane lub tłoczone. Napoje nie bywają w naszym domu, jedynie od wielkiej okazji, sporadycznie, w niewielkiej ilości, gdy pojawiają się goście. Woda z kolei schodzi w ilościach ogromnych. Odnoszę wrażenie, że co chwilę otwieramy nową zgrzewkę, kolejne półtoralitrowe butelki lądują zgniatane w koszu a naprawdę duża ich liczba jest non stop kupowana.

Dlaczego chciałam by moje dziecko piło wodę?

Konserwanty, aromaty, sztuczne barwniki – wszystko to można znaleźć we wszelkiego rodzaju napojach. A gdzie tego znaleźć nie można? Gdzie o nie naprawdę trudno? W wodzie właśnie. W czystej wodzie. Brakuje tam też (albo przede wszystkim?) cukru, który należy ograniczać maksymalnie, jak najdłużej się da, zwłaszcza w przypadku małych dzieci. Z pewnością istotnym argumentem jest również kształtowanie dobrych nawyków, ucząc dzieci picia wody od początku. Bo jeśli wprowadzimy to już od najmłodszych lat – będzie dla nim czymś zupełnie naturalnym. Podobnie jest przecież z tymi złymi nawykami. Znane od początku, stają się czymś zwyczajnym w dorosłym życiu. I później nie mamy się czemu dziwić, jeśli młody człowiek w dorosłym życiu jako jedyną, najsłuszniejsza opcję wybiera napoje kolorowe – przecież w dzieciństwie wmawiano jemu, że to kiepska opcja. Skąd miałby więc wiedzieć, że to błędne przekonanie? Nie zasmakował jej, nie miał na co dzień, nie poznał. Nigdy nie traktował jako coś normalnego. Bo nikt go tego nie nauczył. Proste? Proste.

Na szczęście można wprowadzić zmiany na każdym etapie życia. Jeśli rodzice skopali sprawę i nie nauczyli nas dobrych zwyczajów – możemy ogarnąć się w dorosłości i zupełnie samodzielnie je wprowadzić. Kwestia samodyscypliny, świadomości i odrobiny kreatywności. A później to już idzie z górki, efekty pozytywnie zaskakują, nakręcają i tak dalej, i dalej. Aż do stwierdzenia o nowym sobie. Jakże powszechnym obecnie.

Co z tą wodą? Jak zacząć? Jak robić to dobrze?

Możemy zaatakować market (chociażby w taką handlową niedzielę, gdy zakupy robi pół kraju jednocześnie), odstać swoje w kolejce, wcześniej załadować wózek sześciopakami mineralnej i później już tylko… pilnować codziennego spożycia. Niby niewiele a jednak… wiele! Z zupełnie osobistych obserwacji mogę stwierdzić, że trzymanie się wypijania określonej ilości wody dziennie – może być trudne. Zwłaszcza jeśli ktoś wcześniej tego nie robił, nie przyzwyczajał się, nie pilnował.

Stosowaliśmy podobne praktyki bardzo długo, nie zastanawiając się jakoś szczególnie nad ich głębszym sensem. Ot, po prostu. Jakby nie widząc innych rozwiązań.

Lubimy upraszczać, lubimy oszczędzać. I to skłoniło nas do podjęcia małego wyzwania. Już wcześniej słyszeliśmy nie jeden raz (i nie dwa razy!) o dzbankach i butelkach filtrujących. Przyznaję – najczęściej spotykałam się z tematem na Instagramie. Nie zgłębiałam go, moja wiedza bazowała raczej na przypuszczeniach. Aż do teraz. W naszym domu ostatecznie zamieszkał dzbanek filtrujący. Dlaczego teraz? Z prostego powodu: od kiedy zamieszkaliśmy w domu, zauważamy ogromną ilość produkowanych plastikowych śmieci. Mieszkając w bloku, nie dostrzegaliśmy tej skali. Byliśmy świadomi ale chyba nie aż tak. Teraz to się zmieniło.

W naszej kuchni króluje więc teraz dzbanek Wessper AquaMax, z którym próbujemy się zaznajomić – by w końcu zapałać do siebie sympatią, miłością może? Fajnie wygląda – bo minimalistycznie, wprowadzając zarazem odrobinę kolorytu swoim niebieskim odcieniem. Nie zajmuje wiele miejsca, wcisnęliśmy go między parowar a pudełko z herbatami, jego obecność nie zmieniła ani wyglądu, ani funkcjonalności, kuchni.

Pierwsze wnioski? Z pewnością zauważalne jest to, że nie maszeruję ileś razy dziennie ze zgniecioną butelką, prosto do naszego worka na plastiki. Nie ma potrzeby również dostarczania kolejnych zgrzewek wody, skrywanych na co dzień w spiżarni. Pomniejszają się zapasy lekko gazowanej a ta niegazowana spijana jest już tylko sporadycznie. Oszczędność pieniędzy to jedno. Zmniejszenie ilości produkowanych śmieci – to drugie.

Kranówka – tak czy nie?

Spotykam się często z wątpliwościami co do słuszności picia wody prosto z kranu. Sama swego czasu takie wątpliwości miałam. Biorąc pod uwagę, jak szeroki dostęp do wiedzy, mamy – wystarczyło trochę poczytać by zasięgnąć potrzebnych informacji. WHO wyznacza na tyle restrykcyjne normy, że spełnianie ich jest jednoznaczne z jednym: ta woda nadaje się do picia. To po pierwsze (i chyba najważniejsze). Kolejna kwestia, już z naszego polskiego podwórka – Ministerstwo Zdrowia również normy bezpieczeństwa ustala i między innymi dlatego woda w polskich miastach, jest w większości zdatna do picia. Oczywiście jej jakość czy skład mineralny, mogą się nieco różnić! W końcu każda lokalizacja wiąże się z obecnością innych minerałów czy różnicami w ich ilości. No i do każdego domu woda dociera innymi… rurami. Z innego tworzywa, w innym stanie. I tak dalej, i dalej.

Reasumując: czy powinniśmy pić wodę z kranu? Tak, jak najbardziej! Jak obejść ryzyko zanieczyszczeń, twardości wody czy czegokolwiek podobnego? Korzystając z filtrów. Jest ich tyle rodzajów, że łatwo o zawrót głowy! I takie do kranu, i takie do butelek, i takie do dzbanków. Rodzajów bez liku. Jak już wyżej pisałam – my postawiliśmy na dzbanek z filtrem wymiennym. Można go znaleźć na agdmaster.com, w zestawie z dziesięcioma filtrami wymiennymi. Jest to zapas na sporo czasu! Wyposażeni w takie ilości, jesteśmy gotowi na filtrowanie, filtrowanie, filtrowanie i jeszcze raz filtrowanie. Kulisy naszego wyzwanie można podglądać na naszym Instagramie, póki co jedno jest pewne: nie odpuścimy tak łatwo!

***

Codzienność z dzbankiem jest banalnie prosta. Wlewam wodę, czekam aż się przefiltruje, później prosto z dzbanka wlewam do szklanki i… załatwione! Dzbanek stoi sobie w jednym miejscu, w spiżarni nie potykam się o zapasy wody, worki na plastiki zapełniają się wolniej niż wcześniej, w portfelu zostają symboliczne (póki co) kwoty. Z biegiem czasu z tych maleńkich liczb, nazbierają się całkiem spore sumy i to jest mobilizujące na swój sposób. 

Oszczędzamy pieniądze, czas poświęcany na zakupy, ilość śmieci produkowanych co miesiąc. Czego chcieć więcej? Mały Człowiek od małego pije wodę, bez najmniejszego problemu. Napoje gazowane to u nas rzadkość, soki tylko świeżo wyciskane i też nie na co dzień. Kwestia dobrych nawyków była więc pozornie ustabilizowana, pozostawało wprowadzenie zmian, które przyniosłyby coś więcej. I to się udaje, jesteśmy z siebie zadowoleni i odhaczamy kolejne małe sukcesy. 

PS Nie dość, że my podjęliśmy wyzwanie – to jeszcze załatwiliśmy Wam zniżkę! Wpisując kod mama-sama, otrzymacie 20 % zniżki na zakupy. Lećcie na agdmaster.com, powodzenia!

 

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ->  klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ->  klik!!

Napisane teksty 276

6 thoughts on “Dlaczego powinniśmy uczyć dzieci pić wodę? I jak zrobić to w sposób oszczędny, ekologiczny i banalnie prosty?

  1. Dzbanków używamy od kilku lat i powiem szczerze, że wolę takie bez elektronicznego miernika. Wydłuża to żywotność dzbanka, bo można go porządnie umyć w zmywarce. Tego konkretnego dzbanka nie miałam, używałam za to filtrów od wesspera. Ceny są w miarę normalne, ale jakość pozostawia niestety wiele do życzenia. Filtry bardzo szybko się zapychają, a co za tym idzie ich wudajność mocno spada – woda dłużej się przesącza, czasem zatrzymuje, nie wyłapują takiej ilości cząstek jak inne używane przez nas filtry. Kilkukrotnie dawałam im szanse i niestety 🙁
    Samą ideę dzbanków filtrujących pochwalam w pełni! (w domu można się zawsze jeszcze pokusić o filtr na przyłączu :)).

  2. z dzbanka filtrującego (innej firmy, ale to wszystko “jeden pieron”) korzystam już od jakiegoś czasy, filtrując sobie wodę na kawę, herbatę itd. Akurat u mnie woda ma dużo kamienia, więc na czajniku odrazu widać różnicę! 🙂 dopiero niedawno zaczęłam korzystać z dzbanka również do wody pitej tak normalnie głównie ze względów ekologicznych. Mąż i dzieci łatwo się przestawiły, choć często dolewają do wody syropu owocowego (wcześniej też tak robiliśmy) ja muszę chyba się jednak postarać o coś aby moja woda była zgazowana, bo wcześniej taką piłam!:) Oszczędności finansowe są dodatkowym plusem po ograniczeniu plastiku. Choć nie rozumiem jakie miałyby to być oszczędności czasu – wodę kupujemy czy kupowaliśmy przy okazji cotygodniowych zakupów 🙂 Powodzenia w wyzwaniu 🙂

  3. Ogólnie się zgadzam,picie wody jest super. Proszę tylko, zacznij liczyć swoje “Prawda?”, bo po przeczytaniu kilku wpisów jest mi ciężko przebrnąć, dlatego że na każde Prawda? mam ochotę odpowiedzieć “Nieprawda!”. Są też inne słowa, którymi można by to zastąpić! 🙂 Czytałoby się lżej.
    Poza tym fajne tematy i ciekawe opinie, jeszcze wrócę, pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

%d bloggers like this: