Droga mamo, nie bój się być niezależna…

Bardzo często spotykam się z mniej więcej tak opisywaną sytuacją: młoda mama, z niemowlaczkiem, siedzi w domu i poza wyjściami na plac zabaw czy do lekarza – nie rusza się nigdzie. Czasami w grę wchodzi dwójka czy trójka dzieciaczków, nie zmienia to jednak jednego: mama siedzi z nimi non stop w domu. Jakiekolwiek wypady, chociażby do sklepu, mają miejsce tylko i wyłącznie w asyście kogoś jeszcze. Czy to Babci, czy to partnera, czy to kogokolwiek.

Jeszcze częściej spotykam się z tym, że matki po urodzeniu dzieci, tak po prostu… odpuszczają. Odpuszczają sobie dosłownie wszystko, co robiły na co dzień – przed pojawieniem się dziecka. Ich życie zaczyna się kręcić wokół tych właśnie, dzieci. Nie wracają z macierzyńskiego, rezygnują z pracy, sprzątają, gotują i twierdzą, że tak czy inaczej – na nic więcej nie mają czasu. Nie oceniam, nie krytykuję obranej drogi, nie piętnuję. Ale… chciałabym przypomnieć o czymś mega ważnym:

Droga Mamo – nie bój się być niezależna!

***

Nie bój się pójść (z dzieckiem) do lekarza, kosmetyczki, na zakupy – poradzisz sobie! Naprawdę poradzisz sobie ze wszystkim rewelacyjnie. Kto, jak nie Ty?! Nie odkładaj wizyty kontrolnej u lekarza, zdrowie nie poczeka! Nie odwracaj wzroku na widok swoich paznokci – idź na manicure, poczuj się lepiej! Poszłabyś na zakupy ale do wieczora jesteś sama z dzieckiem? Idź z nim, nie ma problemu!

Na początku to wszystko może wydawać się trudne. Zacznij od małych kroczków, nic nie przychodzi od razu! Obawiasz się poruszania z wózkiem po sklepie? Wybierz porę dnia, gdy szanse na tłum i kolejki są niewielkie. Ustal sobie króciutką listę zakupów. I bez stresu idź! Wózek w niczym nie będzie Ci przeszkadzał, traktuj go jako pomoc – nie jako balast! Jeśli obawiasz się płaczu dziecka lub czegokolwiek podobnego – wybierz się na te zakupy w czasie drzemki na przykład. Sposobów jest wiele! Raz, drugi i trzeci a nawet nie zauważysz, kiedy codzienne drobne zakupy staną się rutyną. Podobnie sprawa się ma z wizytą u lekarza czy fryzjera. Traktuj wózek jak przyjaciela, dostosowuj plany do rytmu dnia malucha, nie przejmuje się, nie denerwuj – wszystko rób ze spokojem.

Pamiętaj: nie musisz czekać na kogoś, żeby pójść do sklepu czy przychodni. Możesz zrobić to z dzieckiem!

Nie bój się robić coś dla siebie, gdy dziecko śpi – jakiś kurs, jakaś książka, może po prostu sen? Ile jest takich rzeczy, które chciałabyś zrobić ale… wciąż to odkładasz? Póki maluch ma jeszcze drzemki w ciągu dnia – możesz naprawdę wiele! Tak właściwie to wszystko zależy od tego, jak bardzo chcesz wykorzystać ten czas. Zamiast pucować dom na błysk, zbierać wciąż te same zabawki (i tak po drzemce zostaną znów rozrzucone, pff!) albo zajmować się czymś, co tak naprawdę nie jest w danym momencie ważne – zrób właśnie coś dla siebie. Ustal sama przed sobą, że jedna drzemka to gotowanie obiadu i ogarnięcie czegoś w domu a druga to czytanie książki, Twoja drzemka, może moduł jakiegoś kursu on-line?

Nie zapominaj, że Twoje dziecko niebawem urośnie, przestaniesz być jemu potrzebna dwadzieścia cztery godziny na dobę i… co wtedy? A no wtedy będziesz mogła wykorzystać zdobytą wiedzę, nowe umiejętności, rozwinąć skrzydła, skorzystać z możliwości, jakie złapałaś już wcześniej. Urlop macierzyński, czy też później wychowawczy – to również Twój czas. Nie bój się z niego korzystać, z maluszkiem u boku!

Pamiętaj: nie musisz być Perfekcyjną Panią Domu za wszelką cenę. Musisz pamiętać też o sobie, słuchać swoich potrzeb i marzeń!

Nie bój się wychodzić do ludzi, nie izoluj się – wychodne nie musi oznaczać powierzania dziecka komuś pod opiekę, nie musisz prosić kogokolwiek, tłumaczyć się, denerwować i wydzwaniać co chwilę, co u pociechy słychać. Wrzuć na luz! Zapakuj wózek, malucha i… w drogę!

Zacznij od zaproszenia kogoś do siebie – na swoim terenie poczujesz się pewniej. Następnym razem umówcie się na spacer. Kolejnym razem już w kawiarni czy restauracji. Niemowlę śpiące w wózku, mama spijająca gorącą kawkę z przyjaciółkami. Czego chcieć więcej? Dlaczego miałabyś rezygnować ze znajomości i z dotychczasowych spotkań, będąc teraz mamą? Wyjaśnij mi sensownie i konkretnie: dlaczego? Nie ma dobrej odpowiedzi. Bo wcale (absolutnie!) nie musisz z tego rezygnować.

Pamiętaj: nie musisz izolować się od ludzi, zaniedbywać przyjaźni. Zrób z malucha najlepszego towarzysza i wychodź, wychodź, wychodź!

Nie bój się o siebie dbać. Nie daj sobie wmówić, że jesteś nienajlepszą matką – bo wychodzisz na trzy godziny do fryzjera raz w miesiącu. Nie daj się przekonać, że nie ma potrzeby byś ćwiczyła – w końcu jesteś matką, masz prawo do dodatkowych kilogramów. Nieprawda! Nie zgadzaj się! Jeśli to ma poprawić Twoje samopoczucie, Twoje postrzeganie samej siebie – ćwicz ile wlezie! W domu wieczorami, gdy dziecko śpi. Albo wręcz przeciwnie – rano, nim jeszcze wstanie. Poszukaj zajęć dla mam z dziećmi. Ty będziesz ćwiczyć a maluch będzie pełzać z rówieśnikami.

Nie obawiaj się takich aktywności! Dopóki nie spróbujesz – nigdy się nie przekonasz na własnej skórze, czy to dla Ciebie. Za dnia paraduj w maseczkach. Bierz kąpiel i rób peeling, gdy maluszek drzemie lub bawi się pod Twoim okiem. Ciężko stwierdzić na oślep, trudno wyznaczyć jeden uniwersalny przepis ALE każda mama znajdzie zarówno ten moment, jak i sposób na zrobienie dla siebie tego, co jest dla niej ważne. Musisz tylko wiedzieć… co to jest?

Pamiętaj: aktywna, zadbana mama to… szczęśliwa mama! A szczęśliwa mama to – jakżeby inaczej! – szczęśliwe dziecko! Koniec kropka.

A teraz małe wyznanie!

Pięć lat temu, mając pod opieką niespełna dwumiesięczne dziecko – zaczynałam od nowa. Musiałam zmienić pracę, zmienić mieszkanie, odnaleźć się w macierzyństwie i ogarnianiu codzienności – z dnia na dzień. Bez pomocy, samiuteńka w wielkim mieście. Wiecie, jak się bałam?! I to prostych, banalnych wręcz, całkowicie przyziemnych spraw!

Wizyta u lekarza – co to był za stres! Bo jadąc w dane miejsce pierwszy raz, nerwy były ogromne. Nie miałam pojęcia, czy podjadę tam wózkiem, czy w środku będzie winda, czy w poczekalni będzie miejsce na tenże pojazd. Denerwowałam się tym wszystkim szalenie. Przez pierwsze miesiące więc… targałam wszędzie nosidełko. Dramat. To była zima akurat, owinięta po czubek nosa, na jednym ramieniu torebka, na drugim torba Małego Człowieka i to nosidełko w rękach. I tak kilka miesięcy! Szalenie bałam się wybrać wózkiem w niesprawdzone miejsca. Obłęd!

W końcu się odważyłam. Wówczas przeszkodą okazała się być komunikacja miejska. Ale przyszła wiosna, później lato – i o ile odległość nie była naprawdę powalająca, po prostu wolałam wybrać się na długi spacer niż przejechać ileś przystanków zatłoczonym autobusem.

Zakupy. Większe zamawiałam, po mniejsze (pieczywo czy warzywa) wstępowałam do spożywczaka czy marketu, wracając ze spaceru. Wybierałam porę, gdy klientów było jak na lekarstwo i mogłam swobodnie, bez przepychania, jeździć sobie po alejkach.

Po roku byłam już tak zaprawiona w boju, że w zasadzie wszędzie towarzyszył mi Mały Człowiek a ja nie musiałam niczego sobie odmawiać. Zakupy, spotkania, wizyty u lekarza – wszystko z nim u boku. Z czasem zaczęłam co rano biegać po parku (z wózkiem!), znajdować czas dla siebie i robić wszystko to, na co wcześniej nie miałam odwagi.

Nie miałam możliwości być zależna od kogoś, nikt nie wracał wieczorem do domu i nie mógł mnie w czymś wyręczyć. Jeśli czegoś nie zrobiłam – nie było zrobione. Prosta kalkulacja.

***

Droga mamo – nie odmawiaj sobie niezależności. Nie doprowadzaj do sytuacji, w której bez pomocy osób trzecich – w domu nie będzie pieczywa a Ty będziesz chronicznie niewyspana. Nie doprowadzaj do sytuacji, w której zapomnisz o swoich potrzebach. Nie doprowadzaj do tego, że odizolujesz się sama w domu, skupiając tylko i wyłącznie na dziecku. Ono może być wiernym i wdzięcznym towarzyszem wspólnej codzienności.

Pamiętaj, że to Ty jesteś jego pierwszą inspiracją. Pamiętaj, że to Ty uczysz go życia. Ucz tej niezależności, zaradności, pomysłowości i dbałości o swoje własne potrzeby. Śpij, kiedy dziecko śpi. Ćwicz, kiedy daje Ci to poczucie spełnienia. Nie ograniczaj się, nie odwracaj od możliwości, jakie masz. A masz ich wiele!

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ->  klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ->  klik!

Dołącz do naszej grupy, gdzie sobie porozmawiamy ->  klik!

Posts created 346

One thought on “Droga mamo, nie bój się być niezależna…

  1. Mam w swoim otoczeniu kilka matek które narzekać że są grube potrafią ale zamiast ćwiczyć to siedzą przed tv z dziećmi. W kółko słyszę jakie zarobione są a tak naprawdę poza tym dzieckiem i obiadem nie robią nic. Zero ambicji. Dzieci wyjdą z domu i będzie zimny prysznic bo kilkanaście lat życia zmarnowane na siedzeniu na kanapie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.