Na co (nie) czeka kobieta po porodzie? | O połogu.

Dziewięć miesięcy ciąży, trzy trymestry, czterdzieści tygodni i… jest! Pojawia się mała istotka, która przewraca świat do góry nogami. Mimo że waży jakieś trzy kilo i mierzy jakieś pół metra – podporządkowuje sobie dorosłych. Już od pierwszego oddechu.

Czas ciąży to niekończące się emocje. Ekscytacja przeplatana ze strachem o dziecko, snute plany i szereg wyobrażeń o tym, co nas czeka. Do tego wszystkiego wystarczy dodać idealizowane obrazki macierzyństwa, które możemy spotkać na każdym kroku i to wystarczy, żeby po porodzie odczuć coś na kształt zawodu. Bo miało być przecież inaczej!

***

W pierwszej ciąży kompletnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Dużo czytałam ale to była tylko teoria, na dodatek zderzałam się z różnymi sprzecznościami, które tylko mieszały w głowie.

Pierwsze zaskoczenie? Sam poród. Drugie? Jak to możliwe, że noworodek tyle śpi? Trzecie? Dlaczego tak trudno dojść do siebie mimo upływu dni? I tak dalej, i dalej… Zaskoczeń było wiele, błędów jeszcze więcej. Z perspektywy czasu – cały połóg usłany był błędami. Na szczęście na błędach można się zwyczajnie uczyć, teraz ich po prostu nie powtórzę.

Kobieto, odmawiaj!

Kto powiedział, że pięć godzin po porodzie m u s i s z promienieć i z niecierpliwością wypatrywać tabunu gości? A no nikt. Nikt też nigdy (przenigdy!) nie powiedział, że jeśli w bliskim otoczeniu rodzi się dziecko – trzeba zebrać ekipę i wparować młodym rodzicom do domu, goszcząc się niczym na dobrej imprezie. Bo wiecie – takie wizyty to dyskomfort dla odwiedzanych, przede wszystkim z tego względu że nie są często w stanie ugościć odwiedzających tak, jak jeszcze przed narodzinami dziecka, to zwykle robili.

Szczerze? Nie wyobrażam sobie – na przykład dwa dwa tygodnie po porodzie – wpuścić do domu ileś osób, siedzieć z nimi, rozmawiać, podawać kawkę, ciasto i tak dalej. To nie jest dobry moment na taki wysiłek, ani fizyczny, ani nierzadko psychiczny. Młoda mama wcale nie musi czuć się świetnie, gotowa na to by otaczać się gośćmi i uwagą. Może potrzebować czegoś zupełnie odmiennego. I tego nie można sobie odmawiać!

Odmawiać za to można (a wręcz trzeba!) innym. Noworodek totalnie nie ogarnia, że ciocia Krysia odwiedziła go jako druga po cioci Eli. Jest to jemu obojętne, podobnie jak to, kto pierwszy przyniósł prezent. Bo toż to z pustymi rękoma do noworodka nie wolno, broń Boże! Ba! Wskazane wręcz jest by w pierwszych tygodniach dziecko miało w pobliżu tylko najbliższych, bez torpedowania go głosami, zapachami, bodźcami, bez przerzucania z rąk do rąk niczym pakunek. Argumenty można przytaczać bez końca. Gdyby tak wypisać je w dwóch kolumnach – tych przemawiających za wizytami w pierwszych dniach życia dziecka, byłoby naprawdę niewiele i w większości na zasadzie chęci/dobra innych. A nie o to w tym wszystkim chodzi! Na odwiedziny i zapoznawanie przyjdzie czas, tym momentem nie powinny być absolutnie pierwsze dni, tygodnie.

A już na pewno nie pierwsze doby, jeszcze w szpitalu. W amerykańskich (i nie tylko) filmach przebija się w temacie porodu, dość prosty obrazek: sala szpitalna, mamusia z zawiniątkiem na rękach, siedzi wyprostowana na łóżku, uśmiechnięta, wypoczęta zazwyczaj. Na parapecie, szafkach, podłodze – bukiety kwiatów. A w drzwiach kolejni goście z balonikami, kwiatami i okrzykami radości. Błąd! Pamiętajmy, że to tylko filmy! W szpitalach zazwyczaj nie wolno trzymać kwiatów. To po pierwsze. Nie wolno też wpadać z wizytą taką ilością osób. Jeszcze rzadziej sale są jednoosobowe. Już zupełnie rzadko… świeżo upieczona mama wyczekuje tych wizyt.

Młoda mamo, nie bój się odmawiać! Stawiaj jasne granice. Jeśli nie życzysz sobie wizyt w szpitalu (nic w tym złego!), jasno to zakomunikuj. Jeszcze na długo przed porodem. Wyraźnie zaznaczaj, że nie wyobrażasz sobie gości w szpitalu i zwyczajnie nie chcesz takich sytuacji. To samo tyczy się czasu po powrocie do domu. Odmawiaj. Kategorycznie. Babcia X mieszka daleko i chce zobaczyć dzieciątko? Nie musisz czuć się w powinności ładować w samochód i jechać godzinę w jedną stronę, żeby wysiedzieć ileś czasu przy rodzinnym obiedzie. Bliscy chcą koniecznie was odwiedzić, zobaczyć nowego członka rodziny, przynieść prezenty? Jasno i konkretnie wyraźcie, że będziecie gotowi za tydzień, dwa czy cztery. Potrzebujecie spokoju, odpoczynku, przyzwyczajenia do zmian, które w waszym życiu właśnie zaszły. To jest najważniejsze a czyjeś fochy nie są w minimalnym nawet stopniu, istotne. Na pewno nie teraz.

Kobieto, odpoczywaj!

Śpij, kiedy dziecko śpi. Kto słyszał podobne sformułowanie? A kto stosuje? Zdarza mi się gdzieś przeczytać prześmiewcze wersje tej rady: śpij, kiedy dziecko śpi a gotuj, kiedy dziecko gotuje. Analogicznie do niej inne, w podobnym tonie. A ja powiem inaczej, co może zadziwić:

Nie gotuj, nie sprzątaj, nie prasuj. Śpij, kiedy dziecko śpi. I koniec kropka.

Nie popadajmy w paranoję, nie róbmy z siebie nadludzi, to nigdy nie prowadzi do niczego dobrego! Świat się nie zawali, jeżeli przez tych kilka tygodni nie będziesz Perfekcyjną Panią Domu. Nikt też nie ma prawa tego od Ciebie wymagać. Wręcz przeciwnie! Ogromne znaczenie ma podejście bliskich do nowej sytuacji, w której znajduje się młoda mama. Oczywiście nie mówię tutaj o wyręczaniu, nie każdy ma chęci i możliwości by takie wsparcie zaoferować. Bardziej chodzi o zrozumienie i empatię, o przekonywanie takiej kobiety, że absolutnie nic złego się nie dzieje, gdy trzy dni z rzędu podłoga nie wypucowana a obiad dwudaniowy nie ugotowany.

Kobieto, wymagaj!

Od siebie zdecydowanie mniej, od innych już nieco więcej.

Nie dźwigaj, niech robi to partner. Nie sprzątaj, niech przejmie to ktoś inny, ewentualnie odpuść sobie sprawę totalnie. Nie przejmuj się pierdołami, jesteś teraz zbyt ważna. Nie narzucaj sobie zbyt dużego tempa powrotu do formy, masz na to czas, dużo czasu. Nie zapominaj o wizytach kontrolnych, badaniach, jedzeniu, odpoczynku, śnie. Nie pomijaj siebie – bo jesteś teraz filarem. Szczęśliwa, zdrowa, zadbana w każdym wymiarze mama – to spokojne dziecko.

Masz prawo do regeneracji, dokładnie w takim czasie – jaki jest właściwy dla Ciebie i Twojego organizmu. Nie wzoruj się na #instamatkach, które dwa dni po porodzie wrzucają zdjęcia w dżinsach sprzed ciąży i pełnym makijażu. Ty tak nie musisz, daj sobie czas! A jeśli czujesz się świetnie i chcesz świetnie wyglądać – rób to. Złota zasada? Nic wbrew sobie, wbrew swoim możliwościom, wbrew siłom. Tylko to, co naprawdę czujesz, co jest dla Ciebie komfortowe, co nie stanowi żadnej przeszkody ani dyskomfortu.

***

Połóg to czas niezwykle trudny. Dla noworodka – bo z cieplutkiego, bezpiecznego brzuszka, nagle znalazł się w zupełnie nowym, innym świecie. Dla Mamy – bo jej organizm potrzebuje regeneracji, psychika jest maksymalnie obciążona zmianami, musi odnaleźć się w skrajnie nowej sytuacji. Dla Taty – bo czuje się odpowiedzialny za Mamę i noworodka, bo to dla niego totalnie nowa codzienność, nowe wyzwania, nowe c o ś.

Połóg to nie wyścig. Każda Mama, każda kobieta – odczuwa i przechodzi go zupełnie inaczej. Nie bez powodu nazywa się go czwartym trymestrem ciąży, nie bez powodu zakończony jest wizytą kontrolną u lekarza prowadzącego, nie bez powodu tyle się o nim mówi. A może wciąż za mało?

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ->  klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ->  klik!

Dołącz do naszej grupy, gdzie sobie porozmawiamy ->  klik!

Posts created 346

7 thoughts on “Na co (nie) czeka kobieta po porodzie? | O połogu.

  1. Ja niestety byłam dla siebie bardzo wymagająca i surowa po porodzie, wstawałam często przed mężem, który wstawał do pracy, ubierałam się bo bałam się, że ktoś przyjdzie niezapowiedzianie, sprzątałam, gotowałam, funkcjonowałam po cesarskim cięciu jak w jakiejś hipnozie, nie obyło się bez depresji, która odbiła się na karmieniu piersią. Dlatego zdecydowanie się zgadzam z tym, że kobieta powinna być stanowcza i otwarcie mówić o tym czego wymaga, aby czuć się spokojnie i komfortowo, jest to bardzo ważne.

    1. Kochana, ja byłam po transfuzjach krwi, z anemią jak cholera, obolała i… ścierałam kurze codziennie. Dlatego pierwsza ciąża i połóg to dla mnie studium błędów, jakie tylko można było popełnić a jakich absolutnie nie popełnię teraz.

  2. Ja po porodzie właśnie stosowalam sie do zasady, że nic sie nie stanie jesli nie ugotuje obiadu albo nie wysprzatam dokladnie mieszkania. Zamiast tego naprawde spałam razem z synem. Gości niestety mieliśmy w ten sam dzień kiedy wróciliśmy ze szpitala. Szczerze byłam wściekła, bo zmeczona, obolała a na dodatek mialam gorączke. Mimo że zamknelam sie wraz z dzieckiem w sypialni zeby odpocząć to zwyczajnie nie zostało to uszanowane i goście wisieli nad moim łóżkiem bo koniecznie musza nacieszyc sie maluszkiem. Uważam że tak szybkie odwiedziny powinny być całkowicie zakazane, chyba że rodzice maluszka wyraźnie zapraszają na tak szybka wizyte.

  3. Totalnie się zgadzam 🙂 mam takie podejście jak autorka artykułu 🙂 już dawno zakomunikowałam, że w szpitalu nie chcę widzieć nikogo, poza moim mężem, a do domu zaprosimy gości jak się ogarniemy w nowej sytuacji i, że nie wiem, czy to będzie 2 tygodnie po porodzie, czy miesiąc i, że nikt ma się na odwiedziny nie nastawiać! 😀

  4. Ja w swoim połogu popełniłam wiele błędów. Nie umiałam odmawiać. Sprzątałam, gotowałam, choć sił nie miałam. Teraz już wiem, że przy drugiej ciąży bardziej zadbam o siebie samą.

  5. Jakie to święta słowa. Brawo dla autorki. Ja też w połogu nie zwalniałam tępa. Z perspektywy dnia dzisiejszego uznaję, że byłam durna jak but. Syna urodziłam w sobotę o 17 a w niedzielę w okolocach obiadu już byli goście w szpitalu. Masakra. Ja z bolącym, krwawiącym kroczem. Dziecko przystawione do piersi albo wyjące. Tyljo te dwie opcje wchodziły w grę, więc wiadomo ja z obolałymi piersiam na wierzchu. Nooooo masakra. Jak o tym pomyślę choćby dziś to jestem wściekła i na siebie i na tamtych gości i na męża i na cały świat. A po co?? Wyznaczajmy granice. Teraz napewno tak zrobię. Dziewczyny bierzcie przykład z autorku tekstu. Brawo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.