Kto posiada prawa autorskie do treści na Facebooku?

Co jakiś czas na Facebooku pojawiają się – i nie znikają – tzw. łańcuszki, które są kopiowane i publikowane przez kolejne osoby, czasami w takim natężeniu, że dziennie widzimy ich nawet kilkadziesiąt (w zależności od tego, ile osób mamy w gronie znajomych, oczywiście). Czasami publikowany jest wciąż ten sam, czasami są też nieco inne, zmienione wersje.

Łączy je jedno. Brzmią dość… poważnie. 😉 Dla laika i owszem – kilka niby-mądrych, na pozór prawniczych sformułowań i gotowe! Mamy użytkownika, któremu wydaje się, że ma jakąś kontrolę, przykłada rękę do wielkich zmian i decyduje o czymś, o czym tak naprawdę zdecydował już dawno, akceptując regulamin serwisu.

***

I postawmy zarazem sprawę jasno: wklejanie takich łańcuszków na swoim profilu niczego – absolutnie NICZEGO – nie zmienia! Nic nie wnosi, nie ma żadnej, najmniejszej nawet mocy prawnej ani znaczenia. Nikogo to nie obchodzi, ot tyle w temacie.

Skąd więc takie łańcuszki się biorą?

Z niewiedzy oraz z tego, że nie czytamy regulaminu Facebooka przed założeniem konta! Gdyby wspomniany regulamin każdy czytał i znał, chociaż pobieżnie – nikt nigdy nie wpadłby na pomysł opublikowania podobnego do krążących łańcuszków, komunikatu na swojej tablicy. Zacznijmy jednak od początku i od przykładu takich postów:

➡ Facebook jest już podmiotem publicznym. Wszyscy członkowie muszą publikować notatkę, jak ta. Jeśli nie masz opublikowanego oświadczenia co najmniej raz, będzie on rozumiał, że technicznie zezwalasz na wykorzystywanie zdjęć, jak również informacje zawarte w Twojej aktualizacji statusu profilu. Oświadczam, że nie dałam mojej zgody na Facebooku użyć moich zdjęć ani jakichkolwiek informacji zawartych w moim profilu, moje aktualizacje i moje statusy!

➡ Niniejszym oświadczam i informuję, że z dniem 21.02.2016 roku wszystkie moje dane personalne, teksty, fotografie, filmy prywatne itp. itd., są obiektem moich praw autorskich (zgodnie z Konwencją Berneńską). W celu komercyjnego wykorzystania wszystkich, wyżej wymienionych obiektów praw autorskich, na każdym polu eksploatacji i w każdym konkretnym przypadku wymagana jest moja pisemna zgoda!

To zaledwie dwie z wielu – naprawdę wielu! – zupełnie różnych wersji, które można gdzieś tam w otchłaniach nieskończonej ilości profili fejsbukowych, spotkać. 

Okej! Po pierwsze, moi drodzy: udostępniając COKOLWIEK na Facebooku (czy to zdjęcie, czy to post o jakiejś treści, filmik czy też jakąkolwiek inne “coś”), udzielamy portalowi licencji na wykorzystanie tych treści. Po drugie: w każdej chwili możemy ją cofnąć. W jaki sposób? Bardzo prosty! Usuwając daną treść lub… swój profil. Miejmy na uwadze, że mowa o usunięciu swoich treści, nie udostępnień tych treści przez kogoś innego:

➡ W przypadku treści objętych prawem własności intelektualnej (IP, ang. intellectual property), takich jak zdjęcia i filmy, użytkownik przyznaje nam poniższe uprawnienia zgodnie z wprowadzonymi przez siebie ustawieniami prywatności i ustawieniami aplikacji: użytkownik przyznaje nam niewyłączną, zbywalną, obejmującą prawo do udzielania sublicencji, bezpłatną, światową licencję zezwalającą na wykorzystanie wszelkich treści objętych prawem własności intelektualnej publikowanych przez niego w ramach serwisu Facebook lub w związku z nim (Licencja IP). Licencja IP wygasa wraz z usunięciem przez użytkownika treści objętych prawami własności intelektualnej lub konta, o ile treści nie zostały udostępnione innym osobom, które ich nie usunęły.

Mamy więc dwa elementy: część regulaminu, który – dobrowolnie i w pełni świadomie (albo i nie, jeśli go nie czytaliśmy) zaakceptowaliśmy oraz łańcuszek z treścią, która jest zwyczajnie nieskuteczna. Bo cofnięcie licencji udzielonej portalowi nie nastąpi z powodu jakiegoś tam wymyślnego posta na naszej tablicy! Jedynie usunięcie treści lub konta skutkuje takim cofnięciem! A po co to wszystko? Udzielenie takiej licencji Facebookowi jest niezbędne, żeby nasze treści mogły być widoczne na tablicach innych użytkowników. Na tym przecież opiera się działanie portalu, prawda?

Mając cały czas na uwadze, że korzystamy z CZYJEGOŚ portalu, akceptując tym samym przy zakładaniu konta CZYJEŚ zasady – pamiętajmy, że nie możemy nagle, z dnia na dzień, kompletnie bezsensownym łańcuszkiem/postem na tablicy, narzucać swoje (na dodatek kompletnie bez ładu i składu) warunki! Warunki korzystania z Facebooka nie podlegają żadnym negocjacjom – albo się na nie zgadzamy albo… z niego nie korzystamy. 😉

Wróćmy jeszcze na moment do treści takowych łańcuszków, konkretnie do fragmentów mówiących o prawie autorskim. Co do zasady – wszystko, co zostaje stworzone przez nas (tekst, zdjęcie, video, etc.) jest naszą własnością i to my jako autorzy – posiadamy pełne prawa autorskiego do danego dzieła.

Facebookowi udzielamy jedynie licencji na wykorzystanie naszych treści – niezmiennie jednak naszych, prawa autorskie pozostają oczywiście po naszej stronie. Mówi o tym również sam regulamin Facebooka: 

Użytkownik jest właścicielem wszystkich treści i informacji publikowanych przez siebie w serwisie Facebook i może określać sposób udostępniania ich poprzez ustawienia prywatności oraz ustawienia aplikacji.

***

To tyle, jeśli chodzi o teorię. Natrafiając na łańcuszki w stylu tych, które przytoczyłam wyżej – zastanawiałam się, kto w ogóle coś takiego wymyśla? Kiedy zaczytywałam się w dyskusjach i komentarzach, gdzie z przekonaniem wykłócano się o to, że Facebook przywłaszcza sobie czyjeś zdjęcia czy statusy – nie wierzyłam w rozmiar hipokryzji samych zainteresowanych… 

Akceptując regulamin – udzieliliśmy licencji na wykorzystywanie naszych aktywności Facebookowi. Ale również – jak mówi sam regulamin – mamy absolutną kontrolę nad tym, co i komu będzie pokazywane czy udostępniane. Wystarczy pozmieniać ustawienia prywatności. 

PS Z jaką treścią tego rodzaju łańcuszków dotąd się spotkaliście?

 

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Dołącz do naszej grupy, gdzie sobie porozmawiamy ➡ klik!

Napisane teksty 278

6 thoughts on “Kto posiada prawa autorskie do treści na Facebooku?

    1. Myślę, że tak. Pracuję na takiej tematyce w zasadzie na co dzień, temat jest mi bliski, poniekąd ważny i to już drugi tekst z serii, nie przypadkiem i nie bez powodu, idzie nowe! Zobaczymy jeszcze tylko, jak ostatecznie nasz pomysł-tajemnica się rozwinie. 🙂

      1. Nowe? Brawo! Trafiłaś w tematykę, która jest na czasie, interesuje wielu i jest bagatelizowana. A na dodatek utrzymujesz swój ciepły i lekki styl. Trzymam kciuki i czekam na nowe!

  1. Ciekawy wpis :). Oby więcej takich. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak niewiele mamy do powiedzenia rejestrują się na FB.

  2. Bardzo przydatny, rzeczowy tekst. Chyba mało kto korzysta z FB w pełni świadomie, a przecież to kopalnia wiedzy o nas.

Pozostaw odpowiedź brytyjka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

%d bloggers like this: