Klocki Blocki: recenzja + KONKURS!

Nasze uwielbienie do książeczek, puzzli, klocków i wszelkich układanek – znacie. Mały Człowiek z ogromnym entuzjazmem układa wszelkie puzzle, z coraz to większą ilością elementów, co rusz drobniejszych. Z klocków uwielbiał dotąd drewniane, z których budował różne konstrukcje oraz niezastąpione Lego Duplo. Poza nimi mamy jeszcze kilka innych rodzajów, do wymienionych dwóch wraca jednak najczęściej.

Zatrzymajmy się na chwilę przy Lego Duplo. Mamy kilka zestawów, Mały Człowiek uwielbia się nimi bawić, nie dokupujemy co chwilę kolejnego – chcemy, żeby wracał do tych już polubionych. Kolejny zestaw między innymi planowaliśmy na tegoroczną Gwiazdkę. Piszę o tym w czasie przeszłym, gdyż z pewnych względów jest to już nieaktualne. 😉 

***

Mały Człowiek u jednych z Dziadków ma rozłożoną w naszej tamtejszej sypialni, kolejkę. Tory, wagoniki, ciuchcię i tak dalej. W domu również posiada drewniane wagoniki, jednak większym entuzjazmem pała do tamtego zestawu. Całkiem niedawno jednak w Jego pokoju zamieszkało coś, co skradło Jego serducho na równi ze wspomnianą kolejką. A co to takiego?

Klocki Blocki to konstrukcyjne klocki w dwóch kategoriach wiekowych: 3+ oraz 6+. Nas oczywiście interesuje pierwsza – niezwykle kolorowa, zestawy są ciekawe, różnorodne a elementy na tyle duże, że trzylatek nie ma najmniejszego problemu ze składaniem.

Opakowania są spore, solidne, mają rączkę do trzymania, łatwo więc je chwycić. Cenowo wychodzą bardzo korzystnie, no i ta wspominana już różnorodność! U nas rozgościło się Wesołe Gospodarstwo – Mały Człowiek z radością ogromną rozpakowywał klocki, rozkładał na podłodze i domagał się współuczestniczenia w zabawie, jaką stała się budowa torów.

Przyznaję – poległam. Tory mnie przerosły, wyszedł mi jakiś przedziwny kształt, niczym nie przypominający zamierzonej ósemki, na dodatek z jednej strony urywała się ciągłość… Na ratunek przyszedł Tata z Małym Człowiekiem i we dwóch uporali się z budową. Konstrukcja stoi na stałe w pokoiku, jedynie zwierzęta z zagrody regularnie ją opuszczają. Są zabierane na każdy weekendowy wyjazd, nierzadko też któreś wędruje rano do samochodu, żeby odprowadzić Małego Człowieka. Jako wielbiciel zwierzątek wszelakich – ubóstwia je dosłownie, co nas wcale nie dziwi.

Niewątpliwym atutem Klocków Blocków jest fakt, że łączą się z innymi popularnymi rodzajami klocków, m.in. z naszymi ulubionymi Lego Duplo, dzięki czemu można tworzyć nieskończoną ilość kombinacji!

***

W związku ze zbliżającymi się Świętami, postanowiliśmy wraz z Klocki Blocki rozdać kolejny zestaw klocków dla Was! Pierwszą, jak pamiętacie – zgarnęła jedna osoba na naszym Facebooku. Ogłaszamy więc i tutaj KONKURS! 

Co, jak, gdzie i kiedy?

  • Bawimy się od 19 listopada do 10 grudnia 2017 r.
  • Wyniki ogłosimy najpóźniej do 15 grudnia 2017 r. ➡ tutaj, na dole tekstu. 

Co należy zrobić?

  • Pamiętajcie by w komentarzu konkursowym poprawnie wpisać imię + nazwisko lub imię + pierwszą literę nazwiska ORAZ adres e-mail.
  • Zadanie konkursowe: Opisz JEDNYM ZDANIEM najbardziej kreatywną zabawę, jaką pamiętasz… ze swojego dzieciństwa. 😉 

Kto i co wygrywa?

Wybierzemy jeden najbardziej oryginalny komentarz i nagrodzimy zestawem Wesoła Zagroda od Klocki Blocki.

POWODZENIA!

Edit, 14. 12. 2017 r.: 

Zestaw zdobywa:

NATALIA B. za komentarz: >> Zabawa w dom: mieszkanie z koców, meble z poduch, lalki to dzieci a ja mama ❤️ <<

Wszystkim dziękuję za wspólną zabawę! 🙂 

Posts created 346

24 thoughts on “Klocki Blocki: recenzja + KONKURS!

  1. W moim dziecinstwie rodzice nie mieli na wiele rzeczy pieniędzy wiec jako dziecko wymyśliłam wiele kreatywnych zabaw dla siebie – najlepiej wspominam moja kuchnie z ogrodem 🙂 marzyłam o drewnianej kuchni ale jednak był to dość drogi wydatek.. na moim podwórku był taki mały zakątek który był obrosniety drzewami i roślinami które zabieralam z mamy ogrodu i sadziałam ( o dziwo nawet rosły mimo 🙂 ) wchodziło się tam jak do innego światu – z kawałka drzewa zrobiłam sobie kuchnie na której gotowałam w starych garnkach a moimi talerzami były liście drzew 🙂 był tam mały stolik zrobiony z starej ogromnej przykrywki od garnka a nogi były z kawałków drzewa 🙂 a szklanki były z pojemników po danonkach 🙂 nawet jak był deszcz to gałęzie drzew były tak gęste ze na mnie nie padało 🙂 w jednym miejscu mogłam wymyślonym i urządzonym przeze mnie mogłam bawić się w wiele rzeczy 🙂 to była taka ‘ mała narnia’ 🙂 kreatywnie, tanio a moja radość przy tym przeogromna 🙂 !

  2. “Głupi Jaś” Jaś stoji w środku kółka i robi wszystko aby złapać piłkę , która ucieka mu nad głową gdy piłka wpadnie mu w ręce Jasiem jest osoba , która zle odbiła.

  3. Statek kosmiczny!

    Duże okno z parapetem jako pulpit, 2 siostry, mnóstwo klocków jako guziczki i lot w kosmos poprzez gwiazdy – godzinny lot w wyobraźni ❤

    Do dziś wspominam z łezką w oku ?

  4. Wszelkiego rodzaju zabawy na trzepaku np. Fikolki, Trzepak parzy czy moja ulubiona Pieluchy Pieluchy suche? Suche!!! I osoba stojaca pod trzepakiem próbowała dotknac patykiem kogoś. Jesli jej sie udalo to ona wskakiwala na trzepak a osoba przegrana zajmowala jej miejsce. Moim zdaniem zabwy te nie tylko rozwijały nas ruchowo ale rowniez intelektualnie bo fantazja i co noz kolejna nowa zabawa pobudzaly nasza kreatywnosc.

  5. Podczas wakacji spędzanych u babci na wsi, niekończącą się zabawą był teatrzyk z kukiełkami w postaci kolb kukurydzy, przebranych w skrawki materiału i wcielających się co rusz w nowe role:)

  6. Wszystkie zabawy w ogrodku babci z siostra były bardzo kreatywne ?Proszę się domyślić jak wyglądały nasze ręce bo grzebania w ziemi w poszukiwaniu ziemniaków,  które potem służyly do rzucania do kosza (czyt. wiadra) a potem szorowanie szczota… Bo całe byłyśmy w ziem i i stonce? ?? i pomyśleć,  że teraz dzieci nie mogą żyć bez smartfona…
    Agnieszka Napiórkowska

  7. Zabawa w “Zegar”, która polegała na wykonywaniu poleceń czasem szalonych, nieraz zwykłych a jeszcze innym razem śmiesznych, tego kto był zegarem.

  8. Zabawa w “domek” na podwórku- koło płotu zrobiona kuchenka z cegły, stół z deski, ze słoików po koncentracie pomidorowym szklanki, z patyków łyżki, z puszek po konserwach i to códowne gotowanie z wody, piasku, trawy, kwiatów- najwspanialsza zabawa dzieciństwa a jaka kreatywna.

  9. Zabawa w byka na minimum 3 osoby!

    2 osoby liczą w bazie do 20 po czym szukają “byka”, który się ukrył – gdy “byk” ubodzie kogoś (złapie), zanim dobiegnie do bazy, następuje zmiana “byka” ??

  10. Wychowałam się na wsi, przez co w mniejszej grupie dzieci, ale za to na większym terenie 🙂 PODCHODY to była dopiero zabawa jak się miało do dyspozycji łąkę, rzekę, tory, nasyp kolejowy, no i osiedlowe uliczki oczywiście! Można było godzinami uciekać, zostawiając za sobą strzałki i ślady, oraz godzinami sie gonić, szukając strzałek i śladów w najmniej oczekiwanych miejscach. Ale najlepsze było chyba to, że te wszystkie wyrysowane kredą strzałki i wskazówki zostawały na asfalcie, śmietnikach i ścianach na długo po zabawie i zawsze przypominały o tym jak się fajnie grało, kiedy trzeba już bylo iść do szkoły 🙂

  11. Moim ulubionym zajęciem z okresu dzieciństwa była zabawa w Indian, do zabawy przygotowywaliśmy się niezwykle starannie malując twarze kredkami. zakładając pióropusze lub opaski na włosy dla dziewczynek, po tym rozpoczynaliśmy podchody, urządzaliśmy niewidzialne ogniska, palenie fajki pokoju, polowania, zakopywanie skarbów, szukanie wyrytych znaków lub poukrywanych przedmiotów, które miały nam wskazać drogę.

  12. Moją ulubioną zabawą z dzieciństwa byłą zabawa w “zamek strachu” 😉 inspirowana była zamkami strachu w wesołych miasteczkach, polegała na zrobieniu trasy w pokoju z różnymi pułapkami takimi jak taśma klejąca, przypadkowe wdepnięcie w coś niemiłego, lepkiego, wejściu na górę segmentu (dopiero teraz zdaję sobie sprawę że nie było to dość bezpieczne :p ), rzucaniu sztucznych pająków i robali podczas przejścia a to wszystko po ciemku 🙂 straszyliśmy siebie nawzajem niespodziewanym dotykiem i dźwiękami, szczegóły przejścia trasy nagrywaliśmy na kasetę, żeby osoba, która przechodziła daną trasę wiedziała co robić i gdzie się kierować,w dzieciństwie miałam bzika z koleżankami na punkcie duchów, czytałyśmy dużo horrorów więc i zabawy musiały być straszne 🙂 Nigdy tego nie zapomnę, zabawa extra

    1. Moją ulubioną zabawką z dzieciństwa były drewniane mebelki dla lalek wyściełane – czerwone – szafa- otwierana, dwa fotele i stolik. rewelacyjne wspomnienia ( w czasach dzieciństwa” wszystkie zabawki były skarbem )- szkoda,ze podczas przeprowadzek się “zgubiły” ale wspomnienia są cudne,to tyle co do zabawki- a zabawa oczywiście lalkami.oprócz tego – zabawa w chowanego i skakanie na siano umieszczone już w stodole,stawało się wtedy na najwyższej belce i skok w dół, i co tam,że strach- w końcu przemogłam,a zabawa z kuzynostwem niezapomniana

  13. Ulubiona zabawa? podchody! to właśnie podczas niej zbiegały się wszystkie dzieciaki z okolicy i podwórko zaczynało tętnić życiem 🙂 wszyscy mieli swoje kryjówki – w piwnicach, krzakach itp. rysowało się znaki na ziemi i szukało siebie nawzajem 🙂 masa śmiechu, masa kombinowania – masa frajdy! to były czasy 🙂

  14. Moją ulubioną zabawą, jaką wspominam najlepiej to zabawa w podchody, zawsze w grupie radosnej;po całej naszej małej miejscowości malowało się kredą po ulicy, zabawy było co niemiara, a śmiechu jeszcze więcej, jednak jak mniejsza grupa to w chowanego się bawiliśmy jednak zawsze w grupie czego w dzisiejszych czasach brakuje w erze komputera 🙂

  15. Moja Bunia miała całkiem niezły zapas guzików, różnych przeróżnistych i te guziki były dla mnie ludzikami, zwierzątkami, magicznymi tabletkami (od jednych misie mogły latać, od innych dostawały super moc, etcże.), ogólnie czymkolwiek i kimkolwiek w danej chwili chciałam, żeby były:)

  16. Zabawa zwana w “ścinki”, która polegała na tym, że wycinałyśmy z gazet marketowych, starej pracy czy ulotek różne rzeczy (postacie, jedzenie, meble, zwierzęta i inne) a potem bawiłyśmy się tym tworząc różne scenariusze np. powstał dom (a w nim ze ścinków meble) na wsi z kurami, krówkami i całym inwentarze, ogrodem i polem odgrywałyśmy scenki z życia, tak że laki, prawdziwe rekwizyty nie były potrzebne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.