12wyzwańMSpl => Miesiąc jedenasty: przeczytaj coś!

W październiku zachęcałam Was do rozwoju, do zrobienia czegoś tylko i wyłącznie dla siebie. Kilka dni temu podrzuciłam listę 30 książek, które sama chciałabym przeczytać, gdy tylko znajdę na to czas. Stąd też poniekąd pomysł na wyzwanie listopadowe! Chciałabym zrealizować je sama dla siebie, po prostu.

I mam ogromną nadzieję, że ktoś się do mnie przyłączy! Bo ile Wy macie takich książek na liście do przeczytania? Po ile chcielibyście sięgnąć? A może już czekają na półce i wciąż odkładacie to na bliżej nieokreślone później?

***

Ja takich książek mam nieco ponad trzydzieści, żadnej jeszcze nawet nie mam w domu – każdą jednak chciałabym przeczytać. Przez moment nawet pomyślałam, że to będzie moja lista na 2018 rok. Że uda mi się odkreślić każdą pozycję przez te dwanaście miesięcy. Później pomyślałam, że w międzyczasie pewnie lista się powiększy. Jeszcze później przeszło mi przez myśl, że czeka nas w grudniu kilka dalekich podróży, mogę więc czytać w drodze, podczas gdy B. prowadzi samochód. A że czytam dość szybko – zacznę realizować swoje małe cele! 🙂

Z tą myślą było mi jakoś lepiej, raźniej i weselej. A później przypomniałam sobie o jeszcze jednej, dość istotnej kwestii. Na mojej półce nad biurkiem leżą dwie książki. Takie wiecie – do przeczytania.

Takie zupełnie spoza tamtej listy. Jedną z nich zaczęłam latem, właśnie podczas jednej z podróży. Później trafiła na wspomnianą półkę i zamieszkała tam na stałe, razem z drugą pozycją – przecierane co tydzień z kurzu. Oh. Dopiero, gdy teraz to napisałam – widzę, jakie to smutne! Ileż mają tak na mnie czekać?!

Chciałabym mieć niezliczoną ilość czasu na czytanie, serio. Uwielbiałam i nadal to uwielbiam. Teraz czytanie ogranicza się do researchu, pierdyliarda źródeł nim stworzę jakiś tekst dla klienta albo niezmiennie: codziennym czytaniem – w kółko tych samych – książeczek o zwierzątkach, strażakach, pojazdach i podobnych im.

Gdyby tak przemyśleć sprawę – okazuje się, że tego czasu jednak trochę mogłabym znaleźć. W autobusie. Na uczelni, w przerwach między wykładami. No dobra – na niektórych wykładach też. W podróży. W ramach odpoczynku, robię sobie przecież przerwy od pisania, siedząc całe dnie przy komputerze. I tak dalej, i dalej. Czasu trochę by się znalazło, chociażby na te pięćdziesiąt stron dziennie. Kwadrans na czytanie. Niewiele na pozór, tak wiele dla mnie! 

Wyzwanie na listopad? Przeczytaj książkę!

Taką, która czeka na półce od dawna. Taką, która widnieje na wishliście już od dawna. Taką, na którą masz ochotę. Po prostu. Po prostu przeczytaj.

Być może nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile korzyści płynie z czytania książek! Mówi się o tym, żeby dużo czytać dzieciom, o wpływie tego na ich wyobraźnię i kreatywność. A co z nami – dorosłymi? Żyjemy w czasach Internetu, telewizji, smartfonów. Zamiast przeczytać książę, wolimy obejrzeć film. Zamiast sięgnąć po gazetę, oglądamy telewizyjne wiadomości. I tak dalej i dalej. Kto na tym traci? Przede wszystkim nasz mózg! Czytanie jest znacznie bardziej wymagające niż oglądanie gotowych obrazów i co najważniejsze – stymuluje umysł.

Co jeszcze? 

  1. Czytanie uspokaja ➡ znacznie obniża poziom stresu! Badał to dr David Lewis, porównując zmianę napięcia mięśniowego oraz akcji serca podczas różnych czynności, m.in. słuchania muzyki, picia ulubionej herbaty czy właśnie czytania, które zdecydowanie wygrywało w porównaniu z innymi aktywnościami.
  2. Czytanie pogłębia wiedzę ➡ ludzie regularnie czytający mają o wiele wyższe zdolności poznawcze, informacje raz przeczytane – bardzo często zapadają w pamięć już na zawsze.
  3. Czytanie wzbogaca słownictwo ➡ chciałoby się powiedzieć: oczywista oczywistość. A gdyby tak czytać w języku obcym? Poprawiamy płynność w posługiwaniu się danym językiem, budujemy pewność siebie w wypowiadaniu i podnosimy poczucie własnej wartości.
  4. Czytanie rozwija empatię ➡ wciągająca lektura popycha czytelnika właśnie do zachowań empatycznych. Im bardziej wciąga nas czytanie – tym dalej posunięta empatia się pojawia.
  5. Czytanie poprawia pamięć ➡ dla przykładu: jakakolwiek powieść to przecież mnóstwo bohaterów, faktów, sytuacji, niuansów a to wszystko do spamiętania!
  6. Czytanie spowalnia demencję ➡ czytałam kiedyś o badaniach, które dowiodły, że ludzie czytający regularnie książki, grający w gry logiczne czy rozwiązujący zagadki – są dwa razy mniej narażeni na choroby otępienne w porównaniu w tymi, którzy z takich aktywności nie korzystają.

Przekonani? A to zaledwie kilka argumentów przemawiających za czytaniem! Gdyby tak zebrać je wszystkie – mogłaby powstać jakaś… książka. 😉 Nic nie zmienia jednak faktu, że czytać naprawdę warto. Absolutnie warto!

***

Jesteśmy matkami ale też kobietami, ludźmi, niepowtarzalnymi jednostkami. Mamy prawo do marzeń, do ambicji, do spełnienia swoich drobnych zachcianek. Mamy prawo do posiadania czegoś, czego nikt nam nie odbierze! Nawet jeśli to chwile z książką, wyszarpywane z codzienności wypełnionej ogromną ilością różnych spraw i obowiązków. Nawet jeśli to kilkanaście stron tygodniowo, przeczytane z wielką przyjemnością. ?

PS Zachęcam Was do dodawania przez cały czas zdjęć czytanych książek na Facebooku i Instagramie z oznaczeniem #12wyzwańMSpl

3 komentarze

  1. Przeczytam! Chociaż jedną!!
    Taki kopniak może mnie zmobilizuje bo mam kilka poniewierajacych sie książek czekających na siegnięcie po nie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to Top