Wyzwanie z cateringiem dietetycznym: podsumowanie dwóch tygodni diety!

Wiadomo: podjęłam wyzwanie. Wiadomo: przez ostatnie dwa tygodnie jadłam z pudełek. A konkretniej to z pudełek cateringu dietetycznego. Jadłam grzecznie pięć posiłków dziennie, co rano pod drzwiami czekała torba z jedzonkiem na cały dzień. Trzymałam się mniej więcej ustalonych godzin, zaznaczałam najpyszniejsze dania, inspirowałam się i motywowałam każdego dnia od nowa. Dlaczego od nowa? Bo każdy kolejny dzień był następnym krokiem ku czemuś lepszemu. Tego akurat byłam pewna!

A po co w ogóle to wszystko? By każdy taki kolejny dzień, będący zarazem kolejnym krokiem we właściwą stroną – można było potraktować jako mały sukces i inspirację. Dla siebie i dla innych, oczywiście. By pokazać, że owsianka z owocami czy przepyszne pancakesy są naprawdę fajne i apetyczne, fajniejsze niż batonik czy pączki na śniadanie. By pokazać, że można, że da się! Że mając na głowie dziecko, dom, pracę, blog, studia, kilka ogromnych życiowych wyzwań jednocześnie na głowie – można zdrowo jeść. Bo można!

I jadłam. Czternaście dni regularnych, zdrowych, doskonale zbilansowanych posiłków. Czternaście dni wyrabiania w sobie nawyku jedzenia pięć razy dziennie, w odpowiednich ilościach i na odpowiednich składnikach.

Gdybym miała podsumować krótko ten czas, powiedziałabym: było pysznie i inspirująco. Pyszności trafiały pod drzwi, w ciągu dnia były konsumowane a ja czułam się coraz bardziej zainspirowana. Każde z kolejnych odkryć niosło niemal zachwyt. Albo wręcz przeciwnie bo pytanie: dlaczego wcześniej sama na to nie wpadłam?! I w ten oto sposób odkryłam, jak bardzo potrafimy być ograniczeni w kuchni, używając tylko tych nam znanych i lubianych przypraw albo składników…

Były już zdjęcia przepysznych dań, były rankingi tych absolutnie najlepszych. Było o samej dostawie, o pudełkach, o menu i wielu innych detalach. Teraz pozwolę sobie stworzyć jedynie listę zalet takiego rozwiązania, które przez ostatni czas odnotowaliśmy: 

  • wygoda ➡ jedzenie każdego ranka trafia pod drzwi, przygotowane na każdy posiłek. Wystarczy otworzyć pudełko, ewentualnie odgrzać albo przełożyć na talerz. Zero zakupów, gotowania, zmywania czy żmudnego przygotowywania.
  • różnorodność ➡ dania w zasadzie się nie powtarzają. Menu jest niezwykle urozmaicone, każdego dnia zaskakuje czymś zupełnie nowym.
  • sezonowość ➡ wykorzystywane są sezonowe owoce i warzywa, dzięki czemu korzystamy z dobroci świeżych truskawek, malin czy botwinki. Bez biegania na targ by to wszystko wybrać i kupić. Bez posiadania ogródka.
  • zbilansowana dieta ➡ każdy posiłek jest dokładnie przemyślany, zarówno pod względem zapotrzebowania na poszczególne składniki odżywcze, jak i wartość energetyczną. Nie musimy się przejmować, czy jemy za dużo czegokolwiek – bo nie ma takiej opcji, po prostu.
  • nie ma chęci podjadania ➡ pięć posiłków, w odpowiednich odstępach, odpowiednio sycących i o potrzebie przekąszania między posiłkami w zasadzie można zapomnieć. Nie odczuwamy głodu bo w zupełności go zaspokajamy tym, co zjadamy z pudełeczek.

W ramach podsumowania przypominam naszą przygodę z cateringiem dietetycznym fit-catering.pl od początku: 

Podejmuję wyzwanie po raz kolejny: jem z pudełek! 

Wyzwanie z cateringiem dietetycznym: podsumowanie pierwszego tygodnia!

Wyzwanie z cateringiem dietetycznym: podsumowanie drugiego tygodnia!

PS A gdyby ktoś chciał powalczyć razem ze mną, na hasło: mamasama, otrzymacie 10 % zniżki na wybraną dietę w fit-catering.pl! ? 

***

Napisane teksty 288

13 thoughts on “Wyzwanie z cateringiem dietetycznym: podsumowanie dwóch tygodni diety!

  1. Myślę że bez ćwiczeń sam catering nie pomoże schudnąć… ale to dobry początek bo przecież od czegoś trzeba zacząć. A jak się nie zacznie to wtedy żadnego efektu nie będzie przecież

  2. Ja co prawda lubię gotować ale jestem ciekaw czy to opłacalne rozwiązanie… Bo duzo się czyta i widzi o cateringach i wybór jest naprawdę wielki. Koszt tylko zniechęca jedynie ale to kwestia dobrego przeliczenia chyba. Muszę się nad tym pochylić.

  3. Podoba mi się sposób, w jaki motywujecie. Nie myślicie namawiać bo wystarczy że się na Was patrzy i myśli że się też tak chce.

  4. Zdjęcia zachwyciły mnie do wypróbowania, o tym cateringu jeszcze nie słyszałam, a chętnie spróbuję innego niż mój obecny…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

%d bloggers like this: