12wyzwańMSpl => Miesiąc trzeci: tworzymy przestrzeń wokół siebie!

Czym jest #12wyzwańMSpl? Dla tych, którzy trafili tu po raz pierwszy wyjaśniam: co miesiąc będę stawiać przed sobą i przed Wami jedno wyzwanie, które będziemy realizować razem przez cały miesiąc, na bieżąco kontrolować postępy i systematyczność… Bo przecież tyle jest do zmiany! Przekonamy się, że zdrowy tryb życia nie oznacza okrutnych treningów i liścia sałaty na talerzu. Przekonamy się, że szafa nie musi pękać w szwach byśmy absolutnie z a w s z e mieli, co na siebie włożyć. Przekonamy się, że generalne porządki w swoim otoczeniu dają nie tylko ulgę i przestrzeń ale i… lepsze samopoczucie na co dzień. Przekonamy się, że dobra organizacja czasu może nam tego czasu sporo dać. Przekonamy się o wielu naprawdę dobrych rzeczach!

W styczniu i w lutym za cel wzięłam sobie ( a w zasadzie nam ) zmianę nawyków żywieniowych – poczynając od drobnych kroczków. W ten sposób przez dwa miesiące usunęliśmy z B. dwa okropne przyzwyczajenia, jakimi było zamawianie fast-foodów do domu i podjadanie batoników czy ciastek. Wprowadziliśmy też picie wody zamiast wszelkich kolorowych napojów oraz warzywa i owoce w większych ilościach. Niby niewiele a jednak sporo to zmieniło. Codziennie gotuję, już nie tylko dla Małego Człowieka. Codziennie też pilnujemy przynajmniej jednej porcji owoców i warzyw. Pijemy wodę zamiast czegokolwiek innego. Dwa miesiące to może nazbyt mało by mówić o tym, jak wiele to zmienia – możemy jednak z czystym sumieniem stwierdzić, że czujemy się ociupinkę lżej niż wówczas, gdy bez zastanowienia się sięgaliśmy po niefajne przekąski. Przy tym sporą oszczędnością jest bazowanie na domowym gotowaniu zamiast na pizzy z dowozem. A doskonalenie umiejętności kulinarnych, poznawanie nowych smaków i próby przyrządzania nowych potraw – bardzo budujące! I mamy zamiar te zwyczaje już utrzymać, podobnie jak ja również mam zamiar kontynuować treningi według styczniowej tabelki i codzienne #5minutMSpl ( 5 minut potrafi zdziałać cuda! ).

A jakie wyzwanie czeka w marcu…? Króciutki wstęp do niego można było już wyczytać w tekście Minimalizm na co dzień: im mniej tym lepiej. Nie, nie, nie! Nie będę namawiać do minimalizmu. Absolutnie nie! Będziemy odgruzowywać nasze otoczenie i szukać przestrzeni tam, gdzie teraz jej pozornie nie ma. W jaki sposób? Przez cały marzec będziemy sprzątać. Pomieszczenie po pomieszczeniu, szafę po szafie, kącik po kąciku. A pod koniec miesiąca nasz dom będzie przyjemnie odświeżony. Bez remontu, bez rewolucji. Po prostu będzie naprawdę wysprzątany. Nie powierzchownie z kurzu. Ze wszystkiego, czego tak naprawdę nie potrzebujemy. Podsumowując:

CEL: odzyskanie przestrzeni we własnym domu

WYZWANIE: pozbywamy się wszystkiego, co nam zbędne

LISTA ZADAŃ:

przeczesujemy wszystkie kąty w poszukiwaniu przedmiotów, które są nam niepotrzebne

niepotrzebne rzeczy wyrzucamy, oddajemy lub sprzedajemy

po pozbyciu się zbędności – organizujemy uzyskaną przestrzeń by czuć się w niej dobrze

***

Czy wszystko jasne…? Oczywiście, żeby było łatwiej i przyjemniej – zrobimy wszystko r a z e m. My znaczną część tej rewolucji mamy już za sobą, sporo jednak przed nami. Jesteśmy jednak – już w tym momencie – bogatsi o doświadczenie z tym związane. W każdą środę będę publikować tutaj tekst z instrukcjami i ciekawymi trickami, jak posprzątać w określonych częściach domu by poszło w miarę szybko i bezproblemowo. Podrzucę tytuły ciekawych książek, które pomogły mi ogarnąć swój własny, niezawodny już sposób na oczyszczanie przestrzeni dookoła siebie ze zbędnych przydasiów i udowodnię, że naprawdę mniej znaczy więcej.

Mogę tylko zdradzić, że dowiecie się wiele – na pozór dziwnych – ciekawostek i przekonacie się, że wprowadzenie ich do codzienności zmienia więcej niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Zastanawialiście się kiedyś, ile czasu marnujecie, trzymając kosmetyki do kąpieli… na wannie? Albo czy potraficie poprawnie składać ubrania na półkach? Macie pojęcie, ile zbędnych dokumentów i papierów trzymacie w domu? Wbrew pozorom nie wszystkie trzeba przetrzymywać nieskończoną ilość czasu i znaczna ich większość jest nam po prostu zupełnie zbędna. Wiedzieliście o tym? Albo o tym, że skarpetek nie powinno się zwijać w tzw. kulki…? Te i wiele, naprawdę wiele, innych tematów będziemy poruszać w marcu.

Co ma to nam przynieść…? Ma być lepiej! Ma żyć się prościej, przyjemniej i jakby wolniej. Mamy nie marnować czasu na przekopywanie się przez zbędne przedmioty, dbanie o ich porządek czy czystość ani rodzinne sprzeczki o pozostawianie gdzieś jakichkolwiek drobiazgów. Z przyjemnością wracać do domu, gdzie wszystko ma swoje miejsce, nic nie zagraca nam jakiejkolwiek przestrzeni i otaczają nas przedmioty tylko wzbudzające pozytywne emocje. I zawsze mamy mieć się w co ubrać! Mimo że z szafy ubędzie całkiem sporo. Niby tylko ubędzie a garderoba zyska.

Przeskoczmy więc miesiąc do przodu i wyobraźmy sobie, że żyjemy w świecie, w którym czujemy się niezwykle lekko. Wszystko to, co widzimy dookoła – sprawia nam przyjemność. Nie ma dookoła nas nic, co drażni czy powoduje jakiekolwiek negatywne emocje. Doskonale wiemy, gdzie szukać konkretnych rzeczy a wszystko zawsze ma swoje miejsce. Otacza nas kojący ład, harmonia i niebywała przestrzeń, której wcześniej nam brakowało. Bardzo kuszące, prawda…? A jesteśmy zaledwie o krok – no dobra, o kilka kroków – od takiego właśnie efektu! Nie pozostaje nam ( Wam 😉 ) nic innego – tylko czekać na to, co będziecie mieć tu do poczytania za tydzień wraz z dokładną instrukcję, jak się za to wszystko zabrać i krok po kroku przez cały proces przebrnąć.

Jeżeli jesteście ciekawi, jak my uporaliśmy się z pozbyciem tego, co nas przytłaczało – pisałam o tym już odrobinę tutaj -> Minimalizm na co dzień: im mniej tym lepiej. Dokładne instrukcje i ciekawe inspiracje opiszę dokładniej w cztery kolejne środy, podrzucę też listy zadań dla ułatwienia całego procesu i tak jak wspominałam – godne uwagi lektury w tym temacie.

Tak już zupełnie podsumowując: w marcu usuwamy wszystko to, co zbędne z naszego domu i nie tylko. Do tego dokładamy nawyki wprowadzone w styczniu i lutym, czyli codzienny trening i 5 minut dla siebie. Na naszym Instagramie i Facebooku bądźcie na bieżąco, pamiętajcie o hashtagach #12wyzwańMSpl i #5minutMSpl – czekam na Wasze relacje! A na dole – ponownie – plan treningowy do wydrukowania. Powodzenia! 

__________________________________________________________

wyzwanie_28dni_mamasamapl

9 komentarzy

  1. Chyba czytałaś mi w myślach na MBF, bo ja czystki we własnym mieszkaniu rozpoczęłam w zeszłym tygodniu. Z samej sypialnianej szafy wywaliłam 2 worki ubrań, których nie miałam na sobie przynajmniej przez rok. Teraz kolej na inne pomieszczenia.

  2. Dawno Cię nie komentowałem, moja droga. Czytam na bieżąco, obserwuję Instagram, Facebook a nawet Twitter. Musiałbym teraz skopiować tu nieskończoną ilość moich komentarzy pisanych na starej stronie bloga i przypomnieć Ci, jak wierzyłem w Wasz happy end. Teraz mamy happy end a właściwie happy start i co ważniejsze obserwuję, jak bardzo się rozwinęłaś, z silnej kobietki stałaś się silną marką i z ogromną dumą na to patrzę. Bo czuję się wyróżniony, będąc z Wami wirtualnie od początku. Mam nadzieję, że ta wspólna wirtualna droga będzie niekończąca się. Powodzenia dla całej Waszej trójki, żebyście tworzyli dom i szczęście, na które z Malutkim zasługujecie od początku. Pozdrawiam!

  3. Jakis czas temu zaczelam czytac o minimalizmie i teraz tylko pomoglas mi podjac decyzje o wprowadzeniu wczesniejszych pomyslow w zycie. Dziekuje!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to Top