Catering dietetyczny – podsumowanie naszych testów ?

Pisałam już o naszej przygodzie z Cateromarket i testowaniem cateringów dietetycznych => Wiem co jem, czyli… jem z pudełka? Postanowiliśmy podejść do tego dość solidnie – fotografować, notować, porównywać i relacjonować. Przygotowaliśmy więc dla Was relację z pięciu dni diety pudełkowej, wnioski i inspiracje, dzięki którym będziecie mogli sami ocenić, czy warto spróbować:

DZIEŃ PIERWSZY

Po przeczytaniu menu, byłam pozytywnie nastawiona na początek naszej pudełkowej przygody i wcale się nie pomyliłam. Różnorodność smaków – to po pierwsze. Warzywa w każdym posiłku, za wyjątkiem podwieczorku (ale wówczas były owoce!) – to po drugie. Sycące porcje – to po trzecie. Co nam najbardziej smakowało? Mnie urzekł łosoś z zielonym pesto, fasolką szparagową i kaszą kuskus (na zdjęciu niżej), B. zachwycał się placuszkami ziemniaczanymi z dipem i sałatką a nasz Mały Mężczyzna spałaszował całą sałatkę z dynią, serem feta i sezamem. Chciałam dać Małemu Dyniożercy tylko spróbować a ten wciągnął całość. I wszyscy zadowoleni. Co spróbuję zrobić sama? Pieczone jabłko z żurawiną! Przepyszna wersja zwyczajnych pieczonych jabłek, perfekcyjny smak i idealne połączenie dwóch owoców, na których zestawienie nie miałabym chyba pomysłu. Koniecznie muszę spróbować kiedyś zrobić je własnoręcznie! Wniosek dnia pierwszego? Zaczyna się ciekawie, smacznie i… inspirująco.

1a

DZIEŃ DRUGI

Tegoż dnia dostawca był wyjątkowo wcześnie, Mały Człowiek akurat nie szedł do żłobka, B. czaił się więc na dźwięk domofonu nim wyruszył do pracy, zostawił torbę z pudełkami w kuchni a gdy już się obudziłam jakiś czas później – czekała na mnie miła niespodzianka. Muesli z kefirem i truskawkami na śniadanie każdemu poprawiłoby z rana nastrój, serio! Podobnie jak budyń z malinami na podwieczorek. Moi dwaj faworyci menu drugiego dnia. Co nam najbardziej smakowało? Poza moimi typami, B. dodałby jeszcze tajskie curry ze strączkami i ryżem. Co spróbuję zrobić sama? Częściej robić muesli lub budyń ze św i e ż y m i owocami. Wniosek dnia drugiego? Owoce z banalnego posiłku potrafią stworzyć coś absolutnie pysznego.

2

DZIEŃ TRZECI

I nastąpił dzień zupełnych skrajności. Bo na pierwszy rzut oka menu budziło wątpliwości, same “nowości” i niecodzienne dla nas połączenia. Okazało się jednak, że nie taki diabeł straszny… 🙂 Co nam najbardziej smakowało? B. rozpływał się nad śniadaniem i kanapką z pastą z warzyw korzeniowych i fasoli, ja z kolei byłam zachwycona obiadowym indykiem w sosie paprykowym z ziemniaczanym puree i fasolką szparagową, pyszności! Koktajl malinowy z siemieniem lnianym budził największe wątpliwości, zapach skusił i… posmakował nam! Co spróbuję zrobić sama? Tego dnia spróbowaliśmy śnieżnych babeczek z b u r a k a i jednego jestem pewna: coś podobnego na pewno będę chciała zrobić sama. Wniosek dnia trzeciego: nawet najbardziej zaskakujące połączenie może smakować świetnie. Przekonamy się o tym dopiero, gdy spróbujemy.

3

3b

DZIEŃ CZWARTY

Wtedy to właśnie trafiłam na coś, co ze wszystkich propozycji wypróbowanych podczas testów – najbardziej skradło moje serce. Co więc najbardziej nam smakowało? Owsianka z pieczonymi gruszkami to mój typ. B. z kolei żałował, że porcja burgerów z soczewicy i curry była tak mała… 🙂 A co spróbuję zrobić sama? Oczywiście tą owsiankę! Wniosek dnia czwartego? Owsianka może być przepyszna, jeśli przyrządzimy ją z sercem i pomysłem.

4

DZIEŃ PIĄTY

I zarazem ostatni naszych pierwszych testów. Co najbardziej nam smakowało? B. w zasadzie wszystko na równi, najbardziej jednak chwalił sobie jajecznicę w warzywami na śniadanie i kolację: sałatkę z kurczaka i grejpfruta z kaszą bulgur. Dla mnie z kolei najbardziej przypasował obiad. Dawno nie jadłam tak perfekcyjnie przyrządzonej wieprzowiny. Z imbirem, warzywami i kaszą kuskus smakowała naprawdę idealnie. I tym razem to ja żałowałam, że porcja nie była większa. Co spróbuję zrobić sama? Właśnie wieprzowinę w takiej postaci lub chociaż zbliżonej do tej. Wniosek dnia ostatniego: warto otwierać się na nowe smaki, połączenia i pomysły. 

5

***

Jeśli chcecie spróbować, po prostu wejdźcie na cateromarket.pl, możecie tam znaleźć oferty dla niemal wszystkich miast w Polsce – poczytajcie, wyszukajcie, porównajcie i… smacznego!

PS Możecie też po prostu kliknąć tutaj w wybrane miasto:

Warszawa

Poznań

Wrocław

Trójmiasto

Kraków

Napisane teksty 276

4 thoughts on “Catering dietetyczny – podsumowanie naszych testów ?

  1. Ja trafiłam dzięki nim na Przełom w odżywianiu, z którego jestem bardzo zadowolona. Kilka kilogramów do tyłu i mam więcej czasu dla siebie. Dobrze, że skusiłam się na catering.

  2. Zgadzam się catering to rewelacyjna sprawa! Korzystam już od kilku miesięcy z LunaBox z Warszawy. Nie muszę już wymyślać jakie posiłki mam sobie przygotować do pracy. Do tego jeszcze nie tracę czasu na ich przygotowywanie. A jedzenie, które mi dostarczają jest zawsze świeże, z wysokiej jakości składników i pyszne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

%d bloggers like this: