Top 5 filmów na wieczór – z ciążą, rodzicielstwem i dziećmi w tle :-)

Jesień weszła w tą mniej przyjemną fazę. Mgły stały się codziennością, niekiedy nie widać nawet budynku znajdującego się naprzeciw. Nie wspominając już o zmianie czasu. Wywołuje ona nie więcej emocji niż wyniki wyborów. Serio! Bo o ile wspomniane wyniki były do przewidzenia, o tyle reakcji Malutkiego na zmianę czasu o zaledwie godzinę – nie przewidziałam.

Wstajemy o nieprzyzwoicie wczesnej porze a co gorsza – wieczorami wszelkie sposoby na usypianie, dotąd skuteczne i niezawodne – teraz, jak na złość, zawodzą. Zyskaliśmy co prawda dodatkową drzemkę w ciągu dnia. Zdecydowanie bardziej jednak wolałabym, żeby przesypiał nieco więcej czasu w nocy.

***

Przyznaję się bez bicia – trochę o siebie nie dbam. Zaraz pewnie odezwą się głosy, że twierdziłam co innego. Bo i owszem – dbam o swój wygląd, o swoje obowiązki zawodowe, o porządek w mieszkaniu i setki innych przyziemnych spraw. O czymś w tym wszystkim jednak zapomniałam. Przyszedł więc czas na rachunek sumienia.

Postanowiłam zacząć od drobiazgu. Jeden wieczór w tygodniu odpoczywać. Malutki zasypia, pędzę umyć butelkę, robię sobie gorącą – tak, gorącą! – herbatę i włączam film. Tutaj pojawia się jednocześnie banalny na pozór problem. W telewizji zazwyczaj nie ma nic godnego uwagi.

***

Zastanawialiście się kiedyś, jaki motyw w filmach jest napopularniejszy? Miłość? Zdrada? Wojna? Morderstwo? Na dźwięk każdego z nich przytoczyć możemy kilka tytułów bez głębszego nawet zastanowienia. A ciąża? Czy myślicie, że to powszechny temat filmowych produkcji? Nieważne, co w tej chwili myślicie – za moment udowodnię Wam, że stan błogosławiony filmowcy potrafią wykorzystać zarówno do komedii, jak i melodramatu. Ba! Do horrorów również! I wiecie co? Całkiem nieźle im to wychodzi! Poznajcie więc pięć filmów z ciążą w tle, które absolutnie każdy rodzic powinien zobaczyć a które ja z przyjemnością odświeżyłam sobie w ostatnich tygodniach:

Wpadka ( 2007 )

Osobiście uwielbiam filmy z Katherine Heigl. Po Oh, życie czy Pan i pani Killer – tym razem też się nie zawiodłam. Bohaterowie – Ben i Allison to dwa różne charaktery. Bardzo różne. To tak, jakby przyrównać nierozgarniętego przedszkolaka do głowy rodziny. Ona poważna, ambitna i pracowita. On swoich rąk zadną pracą nie zbrudził, czas spędza z kumplami a pojęcie obowiązków to dla niego abstrakcja. Postanawiają jednak związać się dla dobra dziecka, którego się spodziewają. I tutaj właśnie mamy meritum – film jest doskonałym przykładem na to, że dziecko nie dość, że ludzi zbliża to jeszcze zamienia ich z niedojrzałych dzieciaków w poważnych, odpowiedzialnych rodziców. Przymykając oko na nieco wulgarne żarty – film naprawdę godny polecenia na jesienny wieczór!

1280_knocked-up

Juno ( 2007 )

Szesnastoletnia tytułowa bohaterka zachodzi w ciążę. Oczywiście nieplanowaną. Zapewne odezwą się teraz głosy, że to nikogo nie dziwi. Że to znak naszych czasów. Nic nadzwyczajnego. Taka historia to idealny materiał na dramat. Wyciskacz łez albo historyjkę z morałem. Ale nie tym razem! Film zaskakuje przede wszystkim poczuciem humoru. Może wydawać się to dziwne, biorąc pod uwagę historię bohaterki. Juno jednak jest niezwykle inteligentną, wygadaną dziewczyną, co wnosi tyle świeżości i bezpretensjonalności, że nie sposób momentami po prostu się nie uśmiechnąć.

Bohaterka, idąc za radami rodziców i przyjaciół, zaczyna szukać rodziny, która zaadoptuje jej dziecko zaraz po jego urodzeniu. Znajduje więc w ten sposób Vanessę i Marka. Z czasem okazuje się, że tak naprawdę Vanessa bardzo chce mieć dziecko, podczas gdy Mark sam jest jeszcze wyrośniętym chłopcem a do dorosłości jeszcze sporo jemu brakuje. Niestety. Z pozoru to pukładany mąż i człowiek, w rzeczywistości jednak sam nie do końca wie, czego chce. Okres ciąży zmieni bardzo wiele w życiu zarówno Juno, jak i ojca jej dziecka, nie pomijając też przy tym potencjalnych rodziców adopcyjnych. Tak naprawdę do samego końca filmu nie wiadomo, jak się skończy. I moim zdaniem – właśnie to jest w nim najlepsze.

juno-5

Plan B ( 2010 )

Nie porywa ale też i nie zniechęca. Jeśli oczekujecie mistrzostwa w grze aktorskiej albo geniuszu scenariusza – niestety, to nie tutaj. Dlaczego? Wiecznie trzydziestoletnia Jennifer Lopez nie do końca przyłożyła się do swojej roli. Ponadto film – przynajmniej moim zdaniem – wręcz ocieka stereotypami! Romantyzm i idealizm zbyt mocno przesycają całość, przez co mamy wrażenie że wszystko jest nieco zbyt przerysowane. Nawet jak na komedię romantyczną. To tyle o wadach.

Pomijając te wady, przymykając oko na wszelkie niedociągnięcia i na czas trwania filmu wyłączając myślenie, można go obejrzeć bez niesmaku. Serio! Trzydziestoletnia singielka postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i decyduje się na in vitro. Bo skoro nie może znaleźć odpowiedniego partnera a zegar biologiczny tyka – na co miałaby niby dłużej czekać? Ironia losu – wracając z kliniki, wpada na Stana. I tutaj zaczyna się prawdziwa miłosna historia. Z ciążą w tle. Mało tego- bliźniaczą ciążą, jak się później okaże! Bohaterka cały czas boryka się z rozterkami. Powiedzieć jemu czy nie powiedzieć? Odejść czy zostać? Odpuścić czy walczyć? Tak naprawdę aż do samego końca nie wie, czego chce. Po wielu wzlotach i upadkach, na świat przychodzą bliźnięta a cała rodzina zaczyna żyć długo i szczęśliwie.

19449863

Pamiętnik pisany miłością (2005 )

Piękny, naprawdę piękny film! Kobieta po przejściach zaczyna życie od nowa, poznaje mężczyznę swojego marzeń, zachodzi w ciążę. I tutaj tak naprawdę kończy się spokój. Bo ciąża stanowi dla niej zagrożenie. Bo jest wielkie ryzyko, że jej nie przeżyje. Bo każdy dzień niesie niepewność. Ostatecznie chłopczyk przychodzi na świat a rodzina jest w komplecie. Czym jest tytułowy pamiętnik? Dziennikiem spisywanym przez bohaterkę w trakcie całej ciąży dla synka. Opisuje w nim historię miłości jego rodziców, czas oczekiwania na jego narodziny. Na wszelki wypadek – gdyby ona sama nie mogła tego przekazać. Historia jej macierzyństwa jednak mimo wszystko kończy się tragicznie…

Film powoduje łzy. Zresztą niejeden raz. To jeden z niewielu filmów, do których wracam zawsze, gdy chcę się wypłakać. Wielki, ciepły koc, nawet nie herbata czy kawa. Wystarczą chusteczki. Przy końcowych napisach pojawia się uczucie ulgi. Wszystkie nagromadzone łzy znalazły ujście. Na pozór głupie. Ale tylko na pozór, prawda?

zcJJ2ObJIiBYoOgsjTuXZOsFWuu

Jak urodzić i nie zwariować? ( 2012 )

Zlepek historii kilku kobiet. Moim zdaniem – film koniecznie trzeba obejrzeć, oczekując dziecka, zwłaszcza pierwszego. Bo gdy wszyscy dookoła nas straszą, ostrzegają i streszczają nieprzespane noce, zero chwil dla siebie czy ciągłe kłótnie – film w luźny, zabawny sposób te wszystkie rodzicelskie problemy przedstawia. Obserwujemy – podobne do naszych – wątpliwości bohaterów i ich zmagania z nową sytuacją. Twórcy zadbali o różnorodność. Pięć zupełnie różnych par i ich historie: adopcja, wiele lat starań o dziecko czy ciążą nieplanowana, z przypadku. Już na pierwszy rzut oka widać, że celem było wyczerpanie tematu rodzicielstwa. Oczywiście jest to niewykonalne, jednak sam film moim zdaniem jest świetnym wstępem do tego.

Film niesie też przesłanie do mężczyzn. Przede wszystkim: bądź i wspieraj. Kolejne: ciążą to zmiana nie tylko dla Ciebie ale i dla kobiety. I najważniejsze: ona Cię potrzebuje. Bohaterowie filmu radzą sobie lepiej lub gorzej, na ich błędach i potknięciach panowie mogą się sporo nauczyć. O ile film w ogóle zobaczą, bo produkcja jest typowym wabikiem na kobiety akurat. Może warto wspólnie go obejrzeć? Momenty wzruszenia przeplatają się z zabawnymi żartami. Tyle różnych emocji a tylko jeden film! Z zaskoczeniem odkryłam, że wśród naprawdę bogatej w skrajności obsady ( Lopez, Diaz, Banks, Kendrick, Falcone ) znalazł się również jeden z moich absolutnych ulubieńców – Chace Crawford. Powtórzę dla pewności raz jeszcze – film lekki, przyjemny i z pewnością idealny dla młodych rodziców na chwilę oderwania się od stresującej codzienności.

Evan (Matthew Morrison) and Jules (Cameron Diaz) in WHAT TO EXPECT WHEN YOU'RE EXPECTING. Photo credit: Melissa Moseley

***

 

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ->  klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ->  klik!

Napisane teksty 282

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

%d bloggers like this: