10 rzeczy, których każdy ojciec powinien nauczyć syna

Tyle się mówi o tym, że każdy szanujący się mężczyzna powinien wybudować dom, zasadzić drzewo i spłodzić syna. W tych czasach drzewa mało kto sadzi – trudno o takie możliwości w pięćdziesięciometrowym mieszkaniu kupionym na wielki kredyt, gdzie jedynym skrawkiem Twojej zieleni jest doniczka na balkonie. A tak niestety wygląda rzeczywistość. Wynajmowane albo na kredyt. Pomińmy więc drzewo. A przy okazji i dom. Co więc z tym synem?

Jeżeli mężczyźnie uda się już doczekać męskiego potomka, warto by przekazał dziecku najistotniejsze wartości, nauczył niezbędnych dla chłopca umiejętności i wprowadził w dorosłe życie, ucząc właściwych zasad. W dobie smartfonów, nadgodzin, rozbitych małżeństw i wszechpanującego konsumpcjonizmu może być to trudne, ale nie ma przecież rzeczy niemożliwych! A czego powinien koniecznie nauczyć każdy ojciec swojego syna?

Jazda samochodem

Nikt nie każe młodemu tatusiowi brać noworodka pod pachę i pędzić do jego Volkswagena czy innej Toyoty, sadzać na przednim siedzeniu – nieważne, że malec jeszcze siedzieć nie umie – i instruować, czym różni się sprzęgło od hamulca. To byłoby skrajnie absurdalne. Może trochę zabawne. O co więc właściwie chodzi? Od chwili, gdy na mężczyznę spada wiadomość o ciąży i pojawieniu się potomka, powinien włączyć się jemu w głowie tryb odpowiedzialności. Jest już odpowiedzialny nie tylko za siebie, ale i swoją rodzinę, którą właśnie zaczyna tworzyć. Trudno byłoby łączyć odpowiedzialność z szaleńczą jazdą wbrew przepisom. Pora więc spoważnieć. Dbać o zdrowie i życie swoje, swojej partnerki i Waszego dziecka w jej brzuchu. Po prostu. Jesteś ojcem? Jesteś dorosły? Prowadź samochód bezpiecznie! Zasada ta nie zmienia się również po urodzeniu się maleństwa i jest aktualna aż do chwili, gdy on sam uzyska prawo jazdy. Nie szarżuj, nie przejeżdżaj na czerwonym, nie wciskaj pedału gazu niemal do samego końca mimo ograniczeń, zapinaj pasy, nie rozmawiaj przez telefon. Dlaczego? Bo dajesz przykład synowi, który kiedyś siądzie za przysłowiowe kółko i jeśli od najmłodszych lat będziesz go uczył cwaniactwa i nierozwagi na drodze – istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że rozbije się na jakimś drzewie, zanim doczeka się własnego samochodu.

Jazda rowerem

Umiecie sobie wyobrazić sytuację, że ktoś – już w zupełnie dorosłym życiu – przyznaje, że nie umie jeździć rowerem? Wydaje się być niemożliwe, zabawne albo głupie. A jednak takie sytuacje i przypadki zwyczajnie się zdarzają. Bo nie miał kto dziecka nauczyć. Dzieciństwo minęło a umiejętności jak nie było – tak się nie pojawiła. Zadaniem ojca powinno być nauczenie syna jeździć na rowerze. Począwszy od pierwszych, nieporadnych w tej materii kroków aż po wspólne świętowanie sukcesów i postępów. Co to da? Satysfakcję. Wkład w rozwój. Ale przede wszystkim jednak – okazję do wspólnie spędzanego czasu. W czasach, gdy zdecydowanie królują konsole i wspólne siedzenie przed telewizorem – przejażdżki rowerowe mogą okazać się nie lada wyzwaniem dla taty i syna, o zwykłej frajdzie już nie wspominając. A nuż okaże się, że to wspólna pasja i oboje z niecierpliwością będziecie wyczekiwać kolejnego wspólnego, męskiego wypadu na rowerach?

Szacunek dla pracy i zarobionego pieniądza

Każdy ojciec powinien pracować. To oczywiste. Na pozór. Zwłaszcza w przypadku młodych ojców coraz częściej niestety zdarza się, że nie czują potrzeby zarobkowania, nierzadko zrzucając podobną odpowiedzialność na innych. Partnerkę. Rodziców. Właściwą dla ojca postawą powinna być jednak praca i co ważniejsze – uczenie dziecka szacunku do zarobionego pieniądza. Od najmłodszych lat dawanie przykładu i tłumaczenie – aby kupić nowy telewizor, najpierw trzeba na niego zarobić. Żeby spędzić wspaniałe wakacje – trzeba na nie również zarobić. Syn musi znać wartość pieniądza, istotę pracy i przede wszystkim odpowiedzialności. Wiedzieć, że będąc dorosłym, należy zarabiać. Pieniądze nie rosną na drzewach a rodzice są odpowiedzialni za utrzymanie domu. Bo dom sam się nie utrzymuje! I co ważniejsze – nic nie pojawia się znikąd ani nie jest za darmo, rodzice muszą ciężko pracować na to, aby kupić coś dla przyjemności całej rodziny. W przyszłości dziecko stanie się dorosłym świadomym znaczenia pracy i zarobkowania.

Rozpalać ognisko

Umówmy się, że może być też grill. Warto aby ojciec nauczył swojego syna zachowania w trudnych warunkach. Zabrać na biwak, pokazać jak rozpala się ognisko. Nauczyć, jak nie zgubić się w lesie. Żyjemy w takich czasach, że każdy ma w swoim smartfonie nawigację a do rozpalania ogniska zwyczajnie nie ma na co dzień powodów. Nie zapominajmy jednak, że mężczyzna dawniej był odpowiedzialny za przetrwanie rodziny i ciekawie by było o tych dawniejszych czasach synowi opowiedzieć. Umiejętność rozpalania ognia uczy cierpliwości, organizacji i rozwiązywania problemów, to bardzo cenna lekcja!

Dotrzymywać słowa

I tutaj najlepiej uczyć na własnym przykładzie. Obiecałeś pojechać dzisiaj popatrzeć, jak gra w piłkę? Jedź! Choćbyś miał zasnąć ze zmęczenia na trybunach – dotrzymaj słowa. Pokazujesz w ten sposób, że obietnice są ważne. Uczysz syna, że jeśli coś obieca – musi słowa danego dotrzymać. Pielęgnujesz w nim przyzwyczajenie, które będzie towarzyszyć jemu przez całe życie. Pokazując, że zawsze może na Ciebie liczyć – budujesz w jego oczach swój obraz na wzór bohatera. Udowadniasz, że jest dla Ciebie ważny tak jak dane jemu słowo. A on – naśladując Cię – będzie robił to samo kiedyś.

Cwaniactwo nie popłaca

Ojciec nie powinien przyzwalać na drobne oznaki cwaniactwa u swojego syna, które z wiekiem mogą ewoluować w poważniejsze. Tłumacz synowie, że ściąganie na klasówce, kombinowanie czy unikanie odpowiedzialności za drobne czyny wcale nie mają sensu. Dziecko powinno dorastać z przekonaniem, że bycie cwanym nie jest wcale powodem do dumy. Sam też uważaj na to, co pokazujesz synowi! Zepsułeś coś, ciągnąc malca za rękę, idziesz wykłócać się do sklepu z reklamacją a kiedy udaje Ci się – mimo ewidentnej Twojej winy – uzyskać nowy przedmiot, przechwalasz się tym w domu przed partnerką? Super! Bądź pewien, że Twój syn przyjmie z czasem podobne praktyki. A chyba nie do końca o to Wam chodzi w wychowaniu, prawda?

Rąbanie drewna

Ktoś powie ( zwłaszcza „miastowy” ), że to totalny absurd. Ależ nie! Naucz syna rąbać drewno, kiedyś Ci za to podziękuje. A nuż wybuduje za ileś lat dom, w którym będzie miał kominek? A może zdecyduje się zamieszkać na wsi a swój dom ogrzewać właśnie w ten sposób? Przykładów sytuacji, w których ta umiejętność się przyda można przytaczać bardzo wiele, jeden argument jednak jest nie do podważenia: mężczyzna po prostu powinien to umieć. Podobnie jak powinien wiedzieć, w którą stronę należy wkręcać śruby ( ostatnie miesiące nauczyły mnie, że znakomita ich większość jest wkręcana w lewą stronę ) albo jak porządnie uścisnąć dłoń na powitanie. Zwyczajne męskie sprawy.

Słów: Kocham Cię

Banalne? Nie do końca. W wielu przypadkach ojcowie zapominają, że syn to też dziecko, mały człowiek. Fakt, że nie jest dziewczynką, nie oznacza, że nie ma prawa do uczuć i ich okazywania. Nieczęsto ale jednak zdarzają się ojcowie, którzy uczą syna, że uczucia zarezerwowane są tylko dla kobiet. Nie rób tego! Pokazuj synowi, że warto mówić te dwa słowa, powtarzaj je jemu. Niech słyszy, jak mówisz to do jego mamy a ona do Ciebie. Miłość do dziecka to jedno a uczenie dziecka miłości i jej wyrażania to drugie. Obie kwestie są na równi ważne.

Grać w piłkę

Oczywista oczywstość. Jeśli sam nie umiesz to się lepiej naucz. Nie ma nic piękniejszego niż nauczyć własnego syna kopać piłkę a później, gdy podrośnie, grać z nim w wolnych chwilach. Wyobraź sobie swoją dumę, gdy syn odmówi kolegom wspólnej zabawy, mówiąc: Dzisiaj gram z tatą w piłkę. Warto być bohaterem dla swojego syna? Pewnie, że warto!

Szacunek do kobiet

Najprostsze i najtrudniejsze zarazem. Dlaczego? Twój syn czerpie wzorce relacji damsko-męskich z nikogo innego, tylko z Was – rodziców. Widząc, że szanujesz jego mamę, traktujesz ją z czułością, szarmancko i po prostu dobrze – będzie wiedział, że tak należy obchodzić się z płcią przeciwną. To na Was będzie się wzorował, na nikim innym. Więc miej to na uwadze i traktuj swoją partnerkę zawsze z szacunkiem. Nawet jeśli w czymś się nie zgadzacie, unikajcie wylewania wzajemnych żali w obecności dziecka. Po prostu.

* * *

Wychowywanie dziecka to trudna sztuka. Matka pełni rolę opiekunki, ojciec przewodnika. Póki co pełnię obie te role i wydaje mi się, że aż tak źle mi to nie wychodzi. Czas pokaże efekty. 🙂

Napisane teksty 276

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

%d bloggers like this: