Urządzamy mieszkanie: jak bije serce naszej kuchni?

Podobno sercem domu jest kuchnia. Gdzie byśmy nie zajrzeli, kogo byśmy nie podejrzeli – ta kuchnia wygląda zawsze inaczej. I nie o wystrój chodzi, nie o styl urządzania ani o drobiazgi wszelakie! O rytuały, o codzienne małe gesty, drobne wspólne przyjemności. O poranki, wciąż podobne albo zupełnie inne. O wieczory, gdy w domu zapada cisza a w kuchni gotuje się coś na jutro, paruje świeżo zaparzona herbata albo chłodzi się wino na kolację we dwoje.

A u nas? Czym u nas jest kuchnia? Miejscem spotkań. Po szóstej rano, gdy wstajemy, Mały Człowiek wcina śniadanko, szykujemy się do wyjścia do pracy i przedszkola, później zostaję sama i spijam kawę przed ruszeniem w pęd rozpoczynającego się, dnia. Spotkań popołudniu, gdy wszyscy wracamy i  jemy obiad, ewentualnie jakiś podwieczorek. Spotkań wieczorem, przy kolacji, herbatce, tuż przed rytuałem kąpieli i usypiania. Spotkań z bliskimi, gdy nas odwiedzają. Spotkań we dwoje, gdy Mały Człowiek śpi. Spotkań zawsze, niezmiennie, tutaj właśnie. W kuchni. 

***

Istotnym – a jakże! – elementem naszej kuchni jest kącik kawowy. Jakkolwiek górnolotnie to by nie brzmiało, w praktyce oznacza po prostu ekspres ciśnieniowy oraz magnetyczną tablicę z grafiką i rodzajami kaw. Puszki z kawą, filiżanki i wszelkie akcesoria pochowane są w szafkach, żeby nie zbierały kurzu, powystawiane na blacie. Teraz – po roku użytkowania – mogę śmiało napisać o tym, jak sprawuje się u nas ekspres, który dostaliśmy w prezencie ślubnym. 

DeLonghi EC 850.M

To ten właśnie ekspres trafił w nasze ręce w zeszłym roku, owinięty w papier prezentowy, dobrany niemal idealnie pod nasze potrzeby! Wcześniej używaliśmy zaledwie kapsułkowego, nijak mającego się do jakości picia kawy, którą wniósł w naszą codzienność ten nowy ekspres. Prawda jest taka, że już wcześniej (oczywiście!) zdawaliśmy sobie sprawę z różnicy pomiędzy kawą z ekspresu na kapsułki a taką z ekspresu ciśnieniowego. Co innego jednak mieć świadomość a zwyczajnie się na ten lepszy tryb przestawić. Przestawiliśmy się, z dnia na dzień, z przyjemnością!

Ekspres idealnie wręcz pasuje do tak niewielkiej kuchni, jak nasza. Zmieścił się na maleńkim kawałku blatu, pomiędzy lodówką a oknem. Zajmuje naprawdę małą powierzchnię, użytkowanie również nie wymaga tego miejsca zbyt wiele. Wszelkie dedykowane akcesoria możemy trzymać w szufladzie, one również nie są miejscochłonne. Wniosek? Urządzenie stworzone do każdej kuchni, również niewielkiej!

Co ważniejsze dla mnie: świetnie spienia mleko! Bez najmniejszego problemu można przygotować w nim cappuccino albo latte. Dodatkowym plusem jest bez wątpienia to, że posiada samoczyszczącą dyszę. Pojemnik na mleko można również łatwo rozmontować i umyć pod bieżącą wodą czy w zmywarce. Jak to wygląda w praktyce? Poza regularnym samoczyszczeniem, myjemy go zwyczajnie płynem do naczyń w zlewie. Wniosek? Mleko można łatwo spienić a pojemnik utrzymać w czystości.

A argument absolutnie najistotniejszy? Banalnie prosta obsługa! Jeśli ktoś, kto jest tak antytechniczny, jak ja – obsługuje coś niemal od pierwszego razu bezproblemowo, to musi być to naprawdę łatwe. I mówię to ja: człowiek, który Netflixa w telewizorze własnym ogarniał pół dnia, żeby się zorientować o beznadziejnie prostej kwestii! 🙂 Wniosek? Każdy poradzi sobie z obsługą ekspresu. 

Uwielbiamy przecież kawę, to nieodłączna część naszej codzienności i każdy chyba to zdążył zauważyć. Dlatego prezent w postaci takiego ekspresu maksymalnie nas wówczas ucieszył, wnosząc do naszej kuchni i domu – coś absolutnie pożądanego! Przyzwyczailiśmy się i trudno nam sobie poniekąd wyobrazić, że tej kawy mogłoby któregoś dnia w takiej formie, zabraknąć. Nie mam tu na myśli oczywiście momentów, w których zwyczajnie nie chce nam się jej przygotowywać (bo i takie się zdarzają!). Jedno wiem na pewno: zapewne w końcu postawimy na kolejny, być może bardziej zautomatyzowany model ekspresu, a co!

***

Jeśli ktoś ma wątpliwości co do tego, jakiego rodzaju ekspres będzie dla niego najlepszy – w internetach gęsto wręcz od wszelkich poradników, zestawień, porównań i opinii. Ostatnio trafiłam chociażby na takie: 

KLIK!

Jeśli ktoś nie ma pojęcia na temat przyrządzania kawy, na temat dostępnych sprzętów czy możliwości – wystarczy, że trochę poczyta i tej wiedzy zaczerpnie bez problemu. Osobiście wychodzę z założenia, że nie warto ograniczać się do spijania jedynie kolejnych kaw, bez zastanowienia, bez porównani z innymi opcjami. Tak jak pisałam wyżej – dopóki mieliśmy ekspres kapsułkowy, kawa nie równała się nawet w połowie tej, którą kosztowaliśmy w kawiarniach czy… na Orlenie (część ich stacji ma świetne ekspresy i naprawdę dobrą kawę!). 😉 Dopiero, gdy zaczęliśmy codziennie przygotowywać kawę z nowego ekspresu – przestałam odczuwać potrzebę podpijania dobrej kawy gdzieś indziej. 

 

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Dołącz do naszej grupy, gdzie sobie porozmawiamy ➡ klik!

2 Responses

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to Top