Urządzamy mieszkanie: funkcjonalny taras za niewielkie pieniądze

W końcu (!) doczekaliśmy się czegoś większego niż balkon mieszczący ledwie suszarkę do prania i wiadro z mopem. Z momentem, gdy kilka miesięcy temu postawiliśmy na #zamniejalelepiej i wybór mieszkania na parterze, z bardzo dużym tarasem – zdawaliśmy sobie sprawę, że to jeden z decydujących czynników.

Bo nie ma co ukrywać – na nasze obecne osiedle trafiliśmy z końcówką zimy. Wszędzie szaro, buro, błoto i maszyny budowlane. Może i wizualizacje widoczne na budowlanych ogrodzeniach – zachęcały. Może i niebawem miało być pięknie. Wówczas jednak tak po prostu nie było. Ale samo mieszkanie już zachęcało. 

***

Nowiutkie, świeżo oddane, wszystko wykończone troszeczkę pod nasz gust. Poza kuchnią i łazienką – brak mebli, mogliśmy więc umeblować je swoimi, po swojemu. Niskie opłaty, o wiele niższe niż wcześniej – czyli aspekt ekonomiczny, niemniej dla nas ważny. I ten taras! Dwadzieścia parę metrów kwadratowych, ogrodzony, z widokiem na niewielki park. I tyle nam wystarczyło do decyzji. Nie mogło być absolutnie inaczej! 

Zima minęła, przyszła wiosna, robiło się coraz cieplej, coraz ładniej, coraz bardziej zielono. Zaczęliśmy zastanawiać się nad tym, jak ten taras urządzić?

Nasze mieszkanie było wykończone jako jedne z pierwszych w bloku. Dookoła lokale stały puste lub wykańczanie dopiero trwało, ewentualnie się zaczynało. Pomijając już stukanie, wiercenie, cięcie i tak dalej – na tarasie ciągle mieliśmy pył, kurz, brud. Czyściłam parapety i dwa dni później… to samo. Uroki mieszkania na budowie poniekąd, no cóż – wiedzieliśmy o tym, mogliśmy się tego spodziewać.

Zastanawialiśmy się też nad tym, gdzie mielibyśmy przechowywać meble ogrodowe w trakcie zimy? Nie dysponujemy na ten moment ani garażem, ani komórką lokatorską. Trzymać je całą jesień i zimą na tarasie – trochę szkoda, mogą się zniszczyć. Wywozić je do rodziców lub teściów – trochę bez sensu. Innymi słowy – nie wiadomo, jak to rozgryźć. No nie wiadomo! 😉

Dlatego pomyśleliśmy o tym, żeby na tarasie postawić meble, które poza sezonem będą służyć również w domu. Tylko po co nam – na przykład – dwa stoliki? Albo ileś dodatkowych krzeseł? Pomysł na pozór dobry – nie grał nam jednak w całej rozciągłości. Myśleliśmy dalej. Aż w końcu wymyśliliśmy!

Biorąc pod uwagę fakt, że z tarasu korzystamy sporadycznie – postanowiliśmy (póki co) w razie potrzeby wystawiać tam krzesła z jadalni. Stół w towarzystwie tych krzeseł, stoi tuż przy drzwiach tarasowych – nie wymaga to więc szczególnego wysiłku od nas. Chwytamy po krześle (przelekkim!) i wynosimy przez drzwi. Jeśli siedzimy sobie we dwoje, gdy Mały Człowiek śpi albo się bawi – niski parapet w zupełności zaspokaja potrzeby stołu. Można tam sobie kubki postawić, talerze, komputer odłożyć. I tak dalej, i dalej.

Gdy sytuacja tego wymaga – wystarczy wystawić na taras również stolik kawowy z salonu. Niewielki, lekki, do chwycenia w jedną rękę.

Prawda jednak jest taka, że w tym roku nad wyraz niewiele czasu spędzamy na tarasie. Budowlane realia nie zachęcają, za dnia nas w domu po prostu nie ma, w weekendy zazwyczaj również nie. Urządzanie więc tarasu z dopieszczeniem każdego niemal detalu – nie miałoby najmniejszego sensu w naszym przypadku, przynajmniej w mieszkaniu wynajmowanym. Tą przyjemność i możliwość zostawiamy sobie do przyszłego domu, w tym sezonie więc nasze sporadyczne przesiadywanie na tarasie wygląda tak:

 

Co widzicie na zdjęciach?

➡️ Krzesła z Konsimo – mamy jeszcze dwa identyczne ale szare, we cztery stoją przy jadalnianym stole. Wygodne, lekkie, wpasowały się w nasz jaśniutki wystrój. (Aktualnie widzę na ich stronie promocję na nie, my płaciliśmy 99 zł/ szt., teraz są o 40 zł taniej!)

➡️ Stolik z edinos.pl – wcześniej długo, długo służył w pokoju Małego Człowieka, stamtąd też go możecie kojarzyć. Później do pokoiku dokupiliśmy wyższy stolik, ten został wyczyszczony z wszelkich naklejek i znów nieskazitelnie biały – trafił do salonu. 

➡️ Taca z Mondex – mamy ją już od dawna, widywana na naszym Instagramie. 

➡️ Filiżanki – prezent ślubny, personalizowane, przepiękne, idealne na podwójne espresso. 

➡️ Patera i talerzyki – Prymus AGD. O nich pisaliśmy już przy okazji Wielkanocy, polubiłam się z ich produktami. Fajne ceny, szybka wysyłka i niezły wybór. Dlatego ostatnio trafiły do nas te talerzyki deserowe i patera. Na nasze nasiadówki tarasowe, ewentualnych gości. 

***

Nie czujemy wielkiej potrzeby dopieszczać mieszkania które ma nam służyć rok, maksymalnie dwa. Co innego, gdybyśmy przesiadywali na tym tarasie – okej! Ale my tego zwyczajnie nie robimy, nie mamy więc po prostu takich potrzeb. Szkoda czasu, energii, pieniędzy i dodawania sobie problemu z serii: gdzie my to wszystko przechowamy? Proste? Proste.

Uwielbiamy nasze mieszkanie, mimo że straciliśmy sypialnię – zyskaliśmy coś lepszego. Mało tego! Pierwszy raz mamy prawdziwych sąsiadów, z którymi rozmawiamy, witamy się, znamy i lubimy. Ta mała zmiana pozwoliła nam pójść do przodu. Teraz, gdy za moment stuknie nam tutaj pół roku – możemy powiedzieć, że mieliśmy rację. Tak, jak ponad rok temu mieliśmy rację z przeprowadzką do Wrocławia, tak w tym roku mieliśmy rację ze zmianą adresu. 

 

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Dołącz do naszej grupy, gdzie sobie porozmawiamy ➡ klik!

5 Responses

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to Top