Urządzamy mieszkanie: czy warto tapetować pokój dziecka?

Jak kiedyś wyobrażałam sobie pokoik dziecięcy? Gdzieś zewsząd wciskano nam wizję wytapetowanego, przesłodzonego metrażu, wypełnionego po brzegi akcesoriami i zabawkami – tak bardzo idealnie skomponowanymi ze sobą, że to wręcz niemożliwe. Dziecięcy miało oznaczać od razu: słodziutki i tyle w temacie. 

Posiadając mieszkanie wynajmowane – jesteśmy nieco ograniczeni. Nie rzucimy sobie nagle na ścianę w salonie wymarzonej (być może) białej cegły, w pokoju Małego Człowieka nie popłyniemy z przyklejaniem naklejek na pół ściany, nie położymy też nagle tapety. Owszem – można by się pewnie dogadać co do jakichś ustępstw z właścicielami. Teoretycznie. 

***

To właśnie jeden z tych minusów najmu, z którym nie zderzamy się w przypadku własnego domu czy mieszkania. Wówczas taki problem przecież nie istnieje. Stawiamy na rozwiązania, które nam się podobają, których chcemy i których jesteśmy pewni. I możemy taki pokoik na przykład bezproblemowo wytapetować. Wszystkie ściany w stonowany wzorek, każda w inny albo zaledwie jedna – w całkiem zdecydowany. Przyznam, że bardzo często spotykam ostatnią z opcji. Na przykład cały pokoik pomalowany w jakimś odcieniu a jedna ściana z kolorową tapetą – lub fototapetą.

Obecnie na rynku mamy tak szeroki wybór wzorów i kolorów, że trudno się zdecydować na jakiś konkretny!

Dlaczego tapeta to dobre rozwiązanie w pokoju dziecka, niezależnie od wieku? Z jej pomocą możemy wprowadzić do pomieszczenia taki klimat, jaki tylko sobie wymarzymy! Może być to stonowana kolorystyka, mogą to być pastele, może to być bajkowa kraina z ulubionymi bohaterami dziecka! Możemy bawić się kolorami, wzorami, motywami – bez ograniczeń. Bo ogranicza nas w zasadzie tylko i wyłącznie nasza – oraz dzieci, oczywiście – wyobraźnia.

(zdjęcie: madley.pl)

Taka na przykład tapeta z bajki Tomek i przyjaciele z pewnością zachwyciłaby Małego Człowieka – znani jemu bohaterowie na jego ścianie, w jego pokoju, w jego małym królestwie. Najprawdopodobniej (a wręcz na pewno!) po jakimś króciutkim czasie zapragnąłby mieć na ścianę inną z lubianych postaci, któregoś psiaka z Patrolu, ewentualnie Maszę lub Niedźwiedzia, może Boba a może Sama? 

I to jest właśnie jeden z tych czynników, który skutecznie powstrzymywałby nas przed decyzją o takiej bajkowej tapecie. Bo upodobania się zwyczajnie zmieniają. Do niedawna było uwielbienie Strażaka Sama i bieganie wszędzie z wyimaginowanym wężem strażackim, teraz jest wiercenie, wbijanie, malowanie i naprawy godne Boba – co będzie na topie za tydzień, tego nie wie i nie może wiedzieć… nikt. 🙂

(zdjęcie: madley.pl)

Na ten moment nie widzielibyśmy chyba nawet większego sensu w tapetowaniu pokoju Małego Człowieka, biorąc pod uwagę zmienność jego upodobań, których przecież tak właściwie dopiero się uczy. Gdy nieco jeszcze podrośnie i będzie potrafił określić, co lubi naprawdę a co tylko na chwilę, co interesuje go szczerze i długotrwale a co jedynie przejściowo – wówczas o takim rozwiązaniu można pomyśleć.

Znam wielu rodziców, którzy na tapetę postawili już na samym początku, urządzając pierwszy pokoik dla malucha. Później są wymieniane przy okazji kolejnych remontów. Znam też pokoiki, w których na części ścian są naklejki lub fototapety. Tak naprawdę wiele – a w zasadzie wszystko – zależy od tego, jakie podejście do sprawy mają sami rodzice a jakie ma dziecko, gdy mowa o takim już chociażby kilkulatku. 

Przede wszystkim jednak należy wziąć pod uwagę nasze możliwości.

Jeśli dziecko ma samodzielny pokój – okej, można zaszaleć. Jeśli współdzielony z rodzeństwem – trzeba będzie pogodzić charaktery, zainteresowania i gust dwóch maluchów, którzy mogą być zupełnie od siebie różni przecież! To samo w przypadku, gdy dziecko zajmuje jedynie jakiś kąt w sypialni rodziców. Wówczas oczywiste raczej jest, że nie położymy nagle na większości jej ścian tapet z misiami albo Strażakiem Samem – bo to również przestrzeń dorosłych, trzeba więc zachować jakieś granice. 😉

***

Pokoje dziecięce to temat niezliczonych inspiracji, wydawałoby się że zostało powiedziane już wszystko. A jednak wciąż pojawia się coś nowego. Na dodatek warto pamiętać, że każdy ma inny gust, inne potrzeby i inaczej będzie wyobrażać sobie pokój swojego dziecka. I to coś absolutnie naturalnego! Warto więc mieć na uwadze, że coś, co sprawdziło się u sąsiadów – u nas nie musi. Po prostu. Tapety to opcja naprawdę świetna – bo pozwala nadać wnętrzom zupełnie nowego charakteru, zupełnie innego stylu. 

Kiedyś się z pewnością zdecydujemy – we własnym domu. Być może do sypialni? Albo do niemowlęcego pokoiku? Nie wiemy, pomysł jednak jest jak najbardziej brany pod uwagę. Kiedyś. Gdzieś. Jakiś. 

 

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Dołącz do naszej grupy, gdzie sobie porozmawiamy ➡ klik!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to Top