Jak (nie) szukać nowych urządzeń do pracy?

Nie ma co ukrywać – moje główne narzędzia pracy to jednak laptop, smartfon, rzadziej – ale jednak! – tablet, czytnik. Sama elektronika, bez której trudno byłoby się obejść. Tym trudniej, gdy któreś się zepsuje. Tak zwyczajnie, tak po prostu. Nie zawsze naprawa jest opłacalna, niekiedy przekracza znacznie wartość sprzętu.

Wówczas trzeba pomyśleć o nowym, niestety. Albo stety – jak kto woli. Wówczas nie mamy już innego wyjścia, pozostaje nam rozejrzeć się za najlepszym dla nas, wyborem. Szukamy więc!

***

Jak wyglądają moje poszukiwania tego typu? Kiedyś od razu zgłaszałam się do przyjaciela, podawałam widełki cenowe i ten znajdował dla mnie coś godnego polecenia. Teraz – w razie potrzeby – zajmuje się tym B., chociaż na szczęście zbyt wiele takich sytuacji jeszcze nie odhaczyliśmy.

Całkiem niedawno jednak rozglądałam się za jakimś laptopem, który nie zrujnowałby budżetu, posłużył do pracy, zwłaszcza tej wychodnej, nie był za wielki i ciężki – ot, idealny dla mnie.

Aktualnie mamy w domu sprzęt Dell, Lenovo, smartfony Huawei, czytnik i tablet. Tyle w temacie. No i telewizor też mamy, ale jest starszy od Małego Człowieka. 😉 A co z tymi laptopami naszymi? Mamy dwa. Po jednym na głowę. I to nam w zupełności wystarcza. Rozglądając się jednak za różnymi nowościami na rynku, odkryłam ostatnio markę Allview, o której istnieniu nawet pojęcia nie miałam! Nie jest to jakoś ekstremalnie trudne w moim przypadku, gdy nieszczególnie interesuje się trendami w kategorii elektroniki – ale jednak.

I nie ma się czego wstydzić! Absolutnie nie mamy obowiązku wiedzieć, jaki model którejś marki wszedł na rynek wczoraj a jaki wejdzie dopiero za miesiąc. Dla przeciętnego użytkownika te informacje są zbędne.

Warto pamiętać również o tym, że trendy i to, co aktualnie jest na topie – nie zawsze znajdują przełożenie na jakość, czy też nasze potrzeby. A to właśnie swoim potrzebom przede wszystkim, trzeba się przyjrzeć.

  • Często wychodzę pracować poza domem. Fajnie więc byłoby, gdyby wybrany laptop pracował maksymalnie najdłużej na baterii, bez konieczności ciągnięcia kabla zasilania przez pół kawiarni… 🙂 Mój aktualny “wytrzymuje” maksymalnie dwie godziny. Mogło być gorzej ale i lepiej mogłoby być!
  • Często zabieram komputer ze sobą, dosłownie wszędzie. Wygodniej więc byłoby mi, gdyby niewiele ważył. To zawsze jakaś ulga i mniejszy ciężar niż np. obecny.

Tyle w temacie dwóch naprawdę istotnych dla mnie kwestii, z pominięciem tych już zupełnie technicznych, na temat których wolę się nie wypowiadać – co by kogoś w błąd nie wprowadzić. Co więc znalazłam dla siebie? AllBook X wpadł mi w oko niemal od razu. No dobra, przyznaję się bez bicia – w pierwszej kolejności ze względu na design.

(źródło zdjęcia: allview.pl)

Wyświetlacz idealny dla mnie – nie za duży, nie za mały. Lekki. Bateria trzymająca nawet siedem godzin, coś dla mnie! Mogłabym wymienić tutaj sporo parametrów, które są nie mniej istotne – jednak moim zdaniem najistotniejszy jest fakt, że ten konkretny notebook ma wszystko to, czego mi potrzeba, cena nie zwala z nóg, wygląda naprawdę fajnie i byłby wygodny w noszeniu go dosłownie wszędzie! 

Komputer to moja prawa ręka. Zdaję sobie sprawę z tego, że mój swoje już służy, że warto byłoby wymienić go na coś zwyczajnie dogodniejszego dla mnie, moich warunków pracy czy codzienności. Mam również na uwadze to, że mój wymarzony sprzęt jeszcze musi trochę poczekać – na ten moment najważniejszy jest dom, spełnianie sprzętowych marzeń czy zachcianek można zostawić na moment, gdy akt notarialny będziemy mieć już w rękach.

Dlatego też notebook spełniający moje wymagania, mieszczący się w kwocie – powiedzmy – dwóch tysięcy złotych, przy tym nieźle wyglądający, jest jak najbardziej mile widziany. 🙂

Wrzucam taki lekki, poręczny do torby – nie muszę zabierać ze sobą zasilacza. Mogę pracować przy nim kilka godzin z dala od domu i gniazdka elektrycznego. Mogę więc rozłożyć się na kocyku nad Odrą i pracować w takich przyjemnych warunkach. Sielanka, prawda? 

***

Czasami warto rozejrzeć się, poszukać rozwiązań, których wcześniej zwyczajnie nie znaliśmy. Bo może się okazać, że upieramy się przy czymś dla nas nieosiągalnym lub nieodpowiednim, podczas gdy coś naprawdę godnego uwagi, nas omija! Nie ma najmniejszego nawet sensu zamykać się na nowe możliwości, nowe marki czy możliwości. Nie warto, serio! 🙂 

A Wy? Jakie marki sprzętów macie w domu, co polecacie?

 

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Dołącz do naszej grupy, gdzie sobie porozmawiamy ➡ klik!

One Response

  1. Przyznam, że nie wiem jak notebook, ale analizowałam tę firmę pod kątem smartfonów. Dość słabe parametry, technologia o krok do tyłu, a ceny porównywalne do Huawei czy Honor. Do tego wiele monitów o awaryjności. Nie przekonały mnie niestety. A szkoda, bo mogły być fajnym odpowiednikiem droższych modeli.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to Top