Wrocław: gdzie rodzice mogą pójść na kawę… z dzieckiem?

Tak jak obiecywaliśmy – tak też zrobiliśmy! Zebraliśmy (na początek) trzy miejsca we Wrocławiu, w których bez najmniejszego problemu można usiąść, wypić kawę, zjeść coś dobrego a dzieci mają miejsce i możliwości do zabawy. Wbrew pozorom – takich miejsc jest całkiem sporo!

Dzisiaj pokażę Wam nasze dwie sprawdzone miejscówki oraz trzecią, która pojawiła się na mapie miasta całkiem niedawno, zdążyliśmy jednak już ją odwiedzić i sprawdzić, nie tylko we troje! 

***

Mama & Maluch, ul. Litewska 16 F 

Jedyna klubokawiarnia z małpim gajem, jaką do tej pory w ogóle spotkałam! Pozornie niewielka, gdy mija się witrynę – wystarczy jednak wejść by się… zdziwić. Przestronna, dużo miejsca do biegania, raczkowania, czy co kto woli. Wykładzina dywanowa, całkiem spory małpi gaj, okrągłe (bez kantów) stoliki i fotele bez żadnych ostrych wykończeń. Duże okna, jasne kolory, sporo miejsca, człowiek nie odnosi wrażenia przesytu (co w podobnych miejscach się zdarza). 

Menu przyjazne dzieciom: zupy, naleśniki, tosty czy domowe muffinki. Wszystko w cenach przystępnych, domowo i smakowicie. Może i nikt nie robi szlaczków z sosu na talerzu ale… czujemy się jak w domu, jak u mamy! Łagodna muzyka w tle, mini-szatnia przy wejściu, miejsce na wózki. Bogata oferta zajęć dla maluchów i rodziców, które się tam regularnie odbywają.

W to miejsce wybieram się najczęściej w ciągu dnia – bo popołudniami bywa tłoczno. Zazwyczaj wtedy, gdy potrzebuję… szansy na naukę. Cisza, spokój, kojąca muzyka, wystarczająca ilość atrakcji i zabawek by zająć Małego Człowieka na godzinę, może nawet dwie. Wówczas mam szansę poczytać, ile się da – z przerwami na uwagę dla niego, przy dobrej kawie i domowym cieście. A gdy on zgłodnieje – bez problemu możemy wybrać z menu coś, co go zadowoli i nie jest niezdrowym bublem.

Krzyki Śmiechy Cafe Centrum Kreatywnego Rozwoju, ul. Krzycka 64 a 

Jedyna klubokawiarnia ze sporym ogrodem do dyspozycji w ciepłe miesiące, jaką do tej pory w ogóle spotkałam! Miejsce poznałam zimą, trudno więc o możliwość pokorzystania z dobrodziejstw ogrodu – nie zmienia to jednak faktu, że on jest i w sezonie musi wyglądać pięknie. W zasadzie można to zobaczyć na zdjęciach z ich fanpejdżu. Wyobraźcie sobie tylko: ciepłe lato, błogi cień, pyszne lody a dzieci mogą się  swobodnie wybiegać i wyszaleć na otwartej przestrzeni, której może na co dzień brakować, np. w przypadku mieszkania w bloku. 

Menu przyjazne zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Miałam okazję organizować tam Blogerzy we Wro, bywać regularnie, niekiedy na wiele godzin – więc i zjeść coś było trzeba. Wyśmienite naleśniki z mango i bananem, pyszne sycące zupy, tarty warzywne, ciasta i koktajle. Zawsze pobudzająca, gorąca i aromatyczna kawa. Tam nawet kanapki są przygotowywane z pomysłem i niesamowicie pozytywną energią!  Mogłabym tam zamieszkać, serio! Mój rozmiar by mi za to raczej nie podziękował – ja bym jednak była przezadowolona, znacie to: przez żołądek do serca? Moje serce zdobyli właśnie przez żołądek! 🙂

Kawiarnia dysponuje również salami, w których regularnie odbywają się różne zajęcia dla maluchów. To właśnie tutaj dowiedziałam się chociażby, czym jest felinoterapia! Popołudniami zazwyczaj wszystkie stoliki są zajęte, rodzice z dziećmi ciągną do drzwi falami. Przyjemnie jest czasami posiedzieć w takim wesołym, rodzinnym gwarze. Albo odwrotnie – w ciszy, gdy akurat klientów jest mniej. Z przyjaciółką, z mężem, podczas służbowego spotkania. Podczas, gdy dziecko bawi się w części bawialnej. 

Piselli – pizzeria rodzinna z placem zabaw dla dzieci, ul. Marca Polo 9 b 

Całkiem niedawno miało miejsce otwarcie, pizzeria powstała w miejscu, które wcześniej znane było jako Oliwierkowo. Na otwarciu nie byliśmy, akurat mieliśmy inne plany. Do lokalu wpadliśmy kiedyś z marszu, będąc w pobliżu. Godziny przedpołudniowe, niedługo po otwarciu tego dnia, lokal akurat był niemal pusty. Oprócz nas – jeszcze jedna rodzinka. Pierwsze wrażenie? Jasno! Calutka ściana przeszklona, widok na rzekę. Bajka! Plac zabaw ogrodzony płotkiem, na jego całej powierzchni wykładzina dywanowa.

Rzuciły mi się w oczy drewniane zabawki, różnorodne i ciekawe. Mały Człowiek – wcześniej obejrzał dokładnie wszystko i wybrał to, co zbudziło jego zainteresowanie – bawił się tam naprawdę sporo czasu. Trudno było go pod koniec zachęcić do wyjścia z Piselli. A jedzenie? Na początek wjechała zamówiona kawa – gorąca, pyszna, w minimalistycznych sporych filiżankach. Pizza i sosy? Jako że pizza to u nas wyjątkowe sytuacje a Mały Człowiek przed wizytą tutaj, jadł ją zaledwie raz w życiu – z ciekawości wybraliśmy jemu tą w wersji Myszki Miki. Obgryzł jej uszy, uciekając do zabawy. Smakowała! Nasza? Chociaż osobiście wolę prostsze zestawienia, dwa – góra trzy – składniki, tym razem wzięliśmy nieco bogatszą wersję, z sosem BBQ i wieloma dodatkami. Przyznaję, że mi naprawdę przypadła do gustu!

W Piselli byłam później jeszcze raz, sama. Świetne latte i bruschetty – przepyszne, świeżutkie, nic dodać nic ująć! Jak na raczkujący dopiero lokal – rokuje świetnie, warto tam wracać, zwłaszcza z dziećmi. Planujemy jeszcze wpaść tam na naleśniki, koniecznie! 

***

We wszystkich trzech miejscówkach mamy możliwość zorganizować urodziny dla dziecka czy inne przyjęcie okolicznościowe. Kwestia ustalenia szczegółów, na ich profilach fejsbukowych jednak można zobaczyć wiele realizacji, które już się odbyły. W Mama&maluch za każde dziecko powyżej roku – płacimy 10 zł opłaty za wejście, w Piselli wejściówka na rodzinę to 20 zł ALE do wykorzystania w zamówieniu (czyli musimy zamówić za minimum 20 zł). Skąd te opłaty? Przyznam szczerze, że nie pytałam obsługi o to. Z prostego powodu – dla mnie powody są oczywiste.

Nierzadko jest tak, że rodzice przychodzą z dzieckiem, zabierają ze sobą prowiant na calutki dzień i tak siedzą, siedzą, siedzą. Niestety. Gdzieś w tym wszystkim zapomina się, że taki lokal musi się utrzymać. Musi więc przynosić zyski. Nie jest ogólnodostępnym placem zabawy, z którego można do woli korzystać. Dlatego uważam, że taka symboliczna opłata – czy też minimalne zamówienie, to świetna opcja! Jasna i konkretna, nie budząca wątpliwości.

***

To zaledwie trzy miejsca na mapie Wrocławia, gdzie warto wybrać się z dzieckiem. Czy to na rodzinny obiad, czy to na randkę z żoną lub mężem, gdy nie mamy nikogo do opieki nad pociechą. To miejsca dostosowane do potrzeb dzieci. Są przewijaki, są wysokie krzesełka, jest dziecięce menu. 

Ponadto w każdym z tych miejsc możecie spotkać pluszaka Smiki, które to Program Partnerski Ceneo podarował uczestnikom Blogerzy we Wro. Kilka z nich trafiło właśnie do lokali przyjaznych rodzinom z dziećmi, żeby odwiedzający je milusińscy – mogli zakumplować się z misiakiem. 

 

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Dołącz do naszej grupy, gdzie sobie porozmawiamy ➡ klik!

6 Responses

  1. A jak sprawa parkingu? Jakoś tak nie wyobrażam sobie zostawić auto gdzieś dalej i iść z dwulatkiem za rękę…

    1. Ja z dziećmi wszędzie chodzę za rękę albo nie za rękę. Usprawiedliwianie własnego lenistwa potrzebami dziecka to słaby pomysł.
      Koło Piselli jest dużo miejsca do zaparkowania. Czasaem trzeba będzie przejść te 30-40 metrów z dwulatkiem za rękę. Myślę że podołacie.

    2. Jola – parking jest w każdym przypadku. Przy Mama&Maluch mamy duży parking, w zasadzie – jeśli są miejsca – można zaparkować niemal na wprost drzwi. Pod Krzyki Śmiechy parking mamy kilka metrów przed drzwiami dosłownie. Przed Piselli również mamy parking, zdarza się rzeczywiście brak miejsc i trzeba stanąć dalej ale wzdłuż budynku biegnie wygodny, bezpieczny chodnik, można ze spokojem przejść, nawet bez konieczności trzymania za rękę – od drogi wówczas dzieli Was spory trawnik i zaparkowane auta. 🙂

      Pozdrawiam!

  2. Znam Piselli. Jadłam makaron i był niezły. Ale opłata minimalna mogłaby być niższa. 20 zł to dużo jak na taki mały plac zabaw.

      1. Kinia, albo dwa latte! W końcu rodzice kawy potrzebują nieco więcej. <3
        Moim zdaniem to najlepsze, co lokal mógł zrobić bo widywałam i widuję w innych miejscach klientów, którzy traktują podobne lokale jak darmowy plac zabaw. 🙁

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to Top