Mały Człowiek czyta: nowości od wydawnictwa Widnokrąg

Kto nas na bieżąco czyta i podgląda – wie, jak bardzo lubimy czytać Małemu Człowiekowi i z nim, a przy tym jak on sam uwielbia wszelkie książki i książeczki odkrywać. Później jakieś konkretne stają się na długi czas ulubionymi, z czasem ustępując miejsca kolejnym. W końcu gust się zmienia z upływem czasu, prawda? 🙂

Jakby nie patrzeć – mamy w domu przedszkolaka, prawie czterolatka, który już w pełni świadomie potrafi wskazać, na jaką książeczkę ma w danym momencie ochotę. Albo taką, którą – tak po prostu – lubi. Tytułów, które uwielbia, jest całkiem sporo ale jakiekolwiek nowości zawsze budzą pozytywną ciekawość.

***

Lubimy wyszukiwać wartościowe pozycje, które uczą, bawią i są niebanalne przy tym. Dlatego, gdy otrzymaliśmy od Wydawnictwa Widnokrąg kilka nowości, których wcześniej nie znaliśmy – zachwytom i zaciekawieniu nie było końca! A co do nas trafiło?

Ja, Jonasz i cała reszta

Owszem, kategoria wiekowa tej książeczki to +5, nadaje się jednak również dla tych ciut młodszych dzieci. Przeczytaliśmy ją Małemu Człowiekowi przez kilka kolejnych wieczorów usypiania i gdy się skończyła – na jego prośbę… rozpoczęliśmy od nowa. Narracja okiem rezolutnego przedszkolaka to strzał w dziesiątkę!

Książka rozbawia, poucza a przy tym przepełniona jest prostymi, zaskakującymi uwagami, które dorosłym nawet nie przeszłyby przez myśl.

Tobiasz – czyli narrator i zarazem główny bohater – to ciekawski przedszkolak. Mieszka z mamą, tatą i młodszym braciszkiem, Jonaszem. Książka to zbiór historyjek z ich codzienności, poczynając od wspólnego jedzenia obiadu – na podróżach do dziadków kończąc. Tobiasz w sposób szczegółowy i niezwykle zabawny, opowiada o tym wszystkim a nam, czytającym dorosłym – nie pozostaje nic innego niż uśmiechnąć się pod nosem na czytane słowa.

Książka otwiera projekt „Bliskie dalekie sąsiedztwo”, w ramach którego wydawane będą książki uznanych estońskich i fińskich autorów, dzięki którym młodzi polscy czytelnicy będą mogli poznać oba sąsiadujące z Polską kraje, ich mieszkańców, zwyczaje i najlepszych autorów literatury dziecięcej. 

Co się stało? Małe wypadki

Przepiękna szata graficzna, duże litery, proste słowa – pierwsze, co od razu przyszło mi do głowy, gdy ją przejrzałam. Niemal idealna do nauki czytania a to przecież u nas już za niedługo! Mały Człowiek ochoczo wyszukuje w książeczce te litery, które już zna i wskazuje paluszkiem.

Treść uczy i bawi, przede wszystkim jednak uczy. Razem z dzieckiem odkrywamy kolejne wypadki, które przydarzyły się bohaterom, ich przyczyny i możemy wytłumaczyć, pouczyć: w jaki sposób można podobnych zdarzeń uniknąć? 

Nie ukrywam, że oczarowani tą książką – z niecierpliwością wyczekujemy premiery kolejny tytułów z serii, czyli: Co się stało? Wielkie plamy oraz Co się stało? Straszny bałagan. Spodziewam się podobnego pozytywnego odbioru, na ten moment o małych wypadkach czytujemy dość często i za każdym razem Mały Człowiek… zadaje zupełnie inne pytania!

Remek marzyciel

Tytułowy Remek to… ślimak! A że marzyć każdy może – marzy również nasz ślimak. Głównie o tym, żeby być kimś zupełnie innym niż jest. Przykład? Ślimakiem bez muszli. Albo jeżozwierzem. Albo słoniem. Jego plany, marzenia są oderwane poniekąd od rzeczywistości, mają w sobie jednak swój fantastyczny urok.

Możemy razem z dzieckiem na moment przenieść się w szalony świat marzeń Remka i doświadczyć tego, jak ważna jest rodzina, akceptacja siebie nawzajem czy czyjaś obecność. Z tej niepozornej książeczki wynosimy wiele cennych lekcji, tym cenniejszych że możemy je w sposób przystępny i lekki, przekazać dziecku. 

Czerwony i zielony

Zastanawialiście się kiedyś, co by się stało gdyby – na przykład – światło czerwone z sygnalizacji świetlnej… zniknęło? Albo na odwrót? Zielone? W książeczce podobna sytuacja ma właśnie miejsce. Sygnalizator to dom Czerwonego i Zielonego. Któregoś dnia jeden z nich postanawia… opuścić domek!

I nie – to nie Czerwony, chociaż tak zapewne większość by obstawiała, prawda? Kiedy Zielony idzie sobie w świat, w mieście powstaje ogromny chaos i utrudnienia. Książka w bardzo prosty i niesamowicie przystępny sposób uczy małych ludzi, że zasady są ważne a jeszcze ważniejsze jest stosowanie się do nich. Skoro ktoś jakąś zasadę ustalił – miał jakiś powód i ignorowanie jej może przysporzyć problemów.

***

Osobiście – gdybym miała wybierać ulubioną z tych nowości – wskazałabym przygody Tobiasza i jego rodziny. Mały Człowiek uwielbia wszystkie, najczęściej jednak sam sięga po Remka. B. z kolei wskazuje na Czerwony i zielony. Widzicie? Jest nas ledwie troje a każde ma odmienne zdanie, nie sposób więc przewidzieć, która z nich Wam najbardziej przypadnie do gustu. Polecamy jednak z czystym sumieniem wszystkie wymienione. Warto przekonać się samodzielnie o tym, co przekazujemy Wam my. 

Bo o wartości czytania dzieciom chyba nie muszę przypominać? Wałkuję to w zasadzie od początków tego bloga i powtarzać będę zawsze: czytać dzieciom, z dziećmi i dla dzieci! I kochani, nie mylmy pojęć – nie musicie mieć półek uginających się od różnego rodzaju książeczek! Absolutnie! Wybierajcie świadomie tytuły dla Waszych dzieci, oswajajcie je z przywiązaniem, uczcie że nie trzeba codziennie mieć nowej, że do ulubionych warto wracać. 

PS Znaliście którąś z pokazanych dzisiaj książeczek? 

 

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Dołącz do naszej grupy, gdzie sobie porozmawiamy ➡ klik!

3 Responses

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to Top