Rodzice w sieci: co może spotkać rodziców za rozpowszechnianie zdjęć dzieci?

Wiedzieliście, że co czwarty rodzic przyznaje się do tego, że upowszechnił chociaż raz zdjęcie nagiego lub półnagiego dziecka przed dziesiątym rokiem życia?

Wiedzieliście, że ponad 3/4 matek w Europie przyznaje się do publikacji zdjęć swoich dzieci jeszcze przed ukończeniem przez nie… drugiego roku życia?

Wiedzieliście, że około 17 % rodziców, którzy korzystają z Facebooka – nie kontroluje w żaden sposób swoich ustawień prywatności?

***

Te dane mogliście przeczytać w tekście Rodzice w sieci: jak publikować zdjęcia dzieci w Internecie? zupełnie niedawno. Warto mieć na uwadze cały czas to, że skoro decydujemy się umieścić cokolwiek w mediach społecznościowych, czy też gdziekolwiek indziej w Internecie – takie zdjęcie czy informacją mogą stać się tak popularne, jak nigdy nie przyszłoby nam nawet do głowy. Co wtedy?

Takie zdjęcie może zobaczyć – a co za tym idzie: pobrać, zapisać, udostępnić dalej, dowolnie dysponować – nawet kilkadziesiąt tysięcy osób!

Zastanawialiście się kiedyś, skąd się biorą… memy? Oczywiście, że każdy z nich miał początek w jakimś zdjęciu. Wysoce prawdopodobne jest, że twórca zdjęcia czy też osoba na nim – nie miały najmniejszego nawet zamiaru takiego mema tworzyć. Taka przeróbka, taki mem – mogą za ileś lat spowodować sporo przykrości u naszego dziecka, w końcu ktoś ze szkoły może na nie trafić.

Warto pamiętać, że według statystyk – z Facebooka korzystają już nawet kilkulatki!

Taki siedmio- czy ośmiolatek bez najmniejszego problemu może więc natknąć się na swoje zdjęcia, które rodzice zrobili i udostępnili kilka lat wcześniej. Równie dobrze może – co gorsza – je znaleźć jakiś rówieśnik. Wiadomo, że dzieci bywają niekiedy złośliwe, wręcz okrutne i nie trzeba chyba nikomu uświadamiać, ile zamieszania mogą spowodować upokarzające zdjęcia w Internecie.

W 2012 roku rozpoczęła się – dość głośna – sprawa ojca, który wrzucił na Facebooka kompromitujące zdjęcie swojego syna (maluch był nagi, w jednej rączce trzymał butelkę piwa, w drugiej swoje genitalia). Dziecko mieszkało z matką, ojciec je widywał ale rodzice nie byli razem – a co ważniejsze matka nie wyraziła zgody na publikację zdjęcia. Kiedy zdjęcie zostało usunięte przez administrację portalu – mężczyzna wrzucił je ponownie, z tą różnicą że nieco inaczej wykadrowane.

Matka chłopczyka zawiadomiła o tym policję, sprawa trafiła do prokuratury, ojciec dziecka otrzymał wyrok sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Po apelacji wyrok zmniejszono o połowę, czyli do trzech miesięcy.

Nie będę rozpisywać się na temat tej konkretnej historii, wystarczy ją sobie wygooglować. To pierwszy taki wyrok w naszym kraju, pytanie tylko: czy ostatni? Czy dzięki takiemu nagłośnieniu, posypią się kolejne pozwy, kolejne procesy? A jak to wygląda w innych krajach?

➡ 45 tysięcy euro grzywny lub nawet do roku pozbawienia wolności. Na to mogą “liczyć” rodzice we Francji, jeśli pełnoletnie już dziecko pozwie ich za wcześniejsze publikowanie zdjęć, na których to dziecko się znajdowało a na co zgody nie wyrażało.

➡ Ciekawe postanowienie wydał również sąd w Portugalii – zakazał rodzicom pewnej 12-latki dalszego publikowania jej zdjęć w sieci. Jak to uzasadnił? Obowiązkiem rodzica jest ochrona wizerunku dziecka. Publikacja zdjęć dziecka w mediach społecznościowych taką ochroną nie jest. Warto dodać, że w Portugalii istotnym problemem jest ilość zaginięć dzieci, które to mają związek właśnie z korzystaniem z Internetu, zarówno przez te dzieci, jak i rodziców.

Dwa przykłady, z dwóch zupełnie innych miejsc na świecie, które łączy jedno: dbałość o ochronę wizerunku dziecka. 

Wracając jednak z powrotem do Polski, warto pamiętać o jednej – istotnej! – kwestii, za każdym razem gdy najdzie nas ochota na wrzucenie do sieci jakiegokolwiek zdjęcia naszego dziecka czy dzieci:

Czy my sami chcielibyśmy by ktoś nas w dokładnie takiej samej sytuacji oglądał?

Miejmy też na uwadze to, co zaznaczył zresztą również w swoim postanowieniu sąd w Portugalii (sprawa wymieniona wyżej), że dziecko nie jest własnością rodzica. To nie zwierzątko, zabawka czy cokolwiek innego, czym można się dowolnie chwalić, bez zastanowienia wrzucając kolejne zdjęcia gdzie popadnie. Dziecko – w każdym wieku! – ma prawo do prywatności a my jako rodzice musimy to prawo respektować. Tak po ludzku o nie dbać. Dla dobra dziecka, przede wszystkim!

***

Na koniec, zamiast podsumowania czy kilku słów refleksji, po raz kolejny przypominam: Jakich zasad, powinniśmy się trzymać, jeśli chodzi o publikowanie zdjęć dzieci?

  1. Zastanów się, zanim opublikujesz zdjęcie. Czy fotografia z maseczką inhalatora na buzi, zasmarkanym noskiem, na nocniku, w samym pampersie na plaży czy jakakolwiek inna – na pewno powinna trafić do sieci?
  2. Zastanów się, zanim podpiszesz jakiekolwiek zdjęcie. Czy prześmiewcze komentarze, szydzenie z dziecka lub obrażanie go – jest na miejscu? Czy rolą rodzica jest obśmiewać własne dziecko na forum publicznym?
  3. Zadbaj o ustawienia prywatności. Temat rzeka. Koniecznie ustawmy w swoim profilu widoczność naszych postów tylko i wyłącznie dla naszych znajomych, nigdy nie pozostawiajmy ustawień publicznych!
  4. Ograniczaj ilość publikowanych informacji. Adresy, nazwiska, miejsca wakacji, dane opiekunki czy inne kwestie, które ktoś może wykorzystać przeciwko nam, w zasadzie przeciwko naszemu dziecku – by zdobyć jego zaufanie w niebezpiecznym celu.
  5. Pamiętaj, że mniej znaczy więcej. Wcale nie musisz informować świata (albo wszystkich znajomych) o każdym kolejnym punkcie z harmonogramu dnia Twojego dziecka. Nie musisz a wręcz nie powinieneś! Dlaczego? Patrz: punkty wyżej.
  6. Nigdy – i pod żadnym pozorem! – nie publikuj zdjęć dzieci: nago, półnago, w sytuacjach kompromitujących, narażających na ośmieszenie lub krytykę (zarówno teraz, jak i w przyszłości). Przy tym pamiętajmy, że w Internecie nic nie ginie!

 

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Dołącz do naszej grupy, gdzie sobie porozmawiamy ➡ klik!

2 Responses

  1. A możesz napisać osobno jak to się ma do blogów? Czy one są jakoś inaczej regulowane w prawie? Mam na myśli blogi gdzie wrzuca się mnóstwo zdjęć i filmów z dziećmi.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to Top