Ślub na głowie: poprawiny – tak czy nie?

Przygotowania do ślubu i wesela trwają niekiedy wiele miesięcy, czasami rok albo i dwa. Obmyślamy całą ceremonię, przyjęcie, dekoracje, atrakcje i mnóstwo innych kwestii. Jednym z częściej słyszanych, zadawanych pytań jest: a co z poprawinami, będą? Do niedawna jeszcze poprawiny były czymś niemal oczywistym. A jak jest teraz?

Teraz bywa różnie. I chociaż wydawałoby się, że powoli odchodzimy od modelu kilkudniowych nawet, wesel – te poprawiny się pojawiają, niekiedy z naprawdę sporym rozmachem! Argumentów zarówno za, jak i przeciw – jest całkiem sporo, na dodatek dość różnorodnych. Pozostaje tylko się im przyjrzeć, rozważyć alternatywne rozwiązania a przede wszystkim zadać sobie pytanie: czy MY chcemy urządzać poprawiny? 

***

Jakie argumenty przemawiają ZA organizacją poprawin?

  • goście mogą czuć niedosyt po weselu a poprawiny to poniekąd jego kontynuacja,
  • ślub i wesele to jedna z niewielu okazji, żeby zobaczyć wszystkich bliskich jednocześnie – przedłużenie tego jest więc jednocześnie przedłużeniem wspólnie spędzonego czasu,
  • w dniu ślubu i wesela Para Młoda często nie ma czasu porozmawiać z każdym z gości, poprawiny mogą to umożliwić. Wówczas atmosfera jest o wiele swobodniejsza, grono gości nierzadko mniejsze, jest też czas i możliwość by przysiąść z każdym zamienić kilka słów,
  • można zorganizować dwie różne imprezy – decydując się na poprawiny, możemy troszeczkę poszaleć z pomysłami i zdecydować się na coś, co – z jakichś przyczyn – nie wchodziło w grę w przypadku wesela.

Jakie argumenty przemawiają PRZECIW organizacji poprawin? 

  • koszty, które mogą urosnąć do całkiem sporych – zależnie od pomysłu na poprawiny, oczywiście. Sale weselne często liczą sobie całkiem sporo za tzw. talerzyk na poprawiny i warto mieć na uwadze ten aspekt, jeśli nie chcemy wydać na wesele fortuny,
  • zmęczenie Pary Młodej i gości może być odczuwalne podczas poprawin. Ślub i wesele to bez wątpienia ogromny wysiłek, nierzadko stres i sytuacje kryzysowe. Po wielu miesiącach takiego mixu, przychodzi ten dzień i przebiega w ogromnym tempie, siejąc ogrom… wyczerpania. Takiego zwyczajnego, ludzkiego zmęczenia. Często więc Pary Młode decydują się spędzić dzień po weselu w spokoju, sami, ewentualnie z najbliższymi. Nie zapominajmy też o gościach, którzy również zmęczeni weselem – mają często przed sobą długą podróż powrotną do domów,
  • frekwencja gości może zaskoczyć. Niestety, niekoniecznie pozytywnie. Bo może się okazać, że pojawi się naprawdę niewielu z zaproszonych gości a ci, którzy się pojawią – będą stopniowo znikać, w końcu za moment poniedziałek, obowiązki, podróż do domu, itd.

A co ZAMIAST poprawin? 

Na szczęście istnieje sporo alternatywnych rozwiązań. Jeśli chcemy koniecznie zorganizować coś na dzień po weselu, nie muszą to być tradycyjne poprawiny, znane ze staropolskich zwyczajów. To od nas zależy, jak chcemy by ten dzień wyglądał.

Możemy wziąć pod uwagę brunch, który jest coraz powszechniejszy również w Polsce. Oczywiście zwyczaj przybył z Zachodu, to nic innego jak późne niedzielne śniadanie a sama nazwa to połączenie breakfast i lunch. Jak zwał, tak zwał – późne śniadanie na dzień po weselu to – przynajmniej moim zdaniem – idealne wyjście zwłaszcza wtedy, gdy mamy sporo gości nocujących, przybyłych z daleka. Jakie są plusy takiego rozwiązania?

  • wspólne śniadanie (o wiele wcześniejsze niż tradycyjne poprawiny) to doskonała okazja do rozmów, zjedzenia niespiesznego posiłku i zakończenia na tyle wcześnie, że goście w spokoju wyruszą w podróż powrotną, nie mając wrażenia że wychodzą z trwającej imprezy, tak jak to bywa przy poprawinach.
  • może być bardziej kameralnie – bo na przykład zaprosimy tylko najbliższych, czyli rodziców, rodzeństwo, świadków, itd. W niewielkim gronie można poczuć się zdecydowanie swobodniej, można porozmawiać, spędzić razem czas, którego w okołoweselnym pośpiechu mogło zabraknąć.
  • mniejsze koszty: jeśli zorganizujemy takie śniadanie w miejscu, gdzie nocujemy naszych gości – koszt może być wliczony już nawet w cenę takiego noclegu, wszystko zależy od miejsca i warunków umowy. Nawet jeśli nie – poniesiony przez nas koszt będzie o jakąś połowę niższy w porównaniu z poprawinami (np. za poprawiny zapłacimy 80-110 zł/os., za śniadanie 20-50 zł).
  • frekwencja dopisze, zwłaszcza w przypadku gości nocujących. Wczesna godzina, swobodny charakter i menu śniadaniowe z pewnością zachęcą gości do spędzenia czasu z Parą Młodą, zanim ruszą w podróże powrotne.

Możemy wziąć pod uwagę grill w plenerze, przyjęcie w ogrodzie. To częste rozwiązanie, zwłaszcza gdy chodzi o ślub i wesele w miesiącach letnich. Jest idealnym pomysłem na sobotę, gdy ślub i wesele odbyły się w piątek. Wówczas goście nie mają na uwadze poniedziałkowych obowiązków i mogą zostać naprawdę długo, ogniska mają przecież najwięcej uroku nocą! 🙂 Jakie są plusy takiego rozwiązania?

  • łatwa organizacja – jeśli dysponujemy ogrodem, mamy już podstawowy element! Stoły, krzesła, naczynia można wybrać jednorazowe. Aktualnie na rynku mamy tak szeroki wybór tzw. jednorazówek, w przeróżnych wzorach i wariantach, że możemy bez problemu zastąpić nimi w ogrodzie tradycyjną zastawę.
  • menu nie musi być wyszukane: dania z grilla, świeże pieczywo, do tego można dołożyć tzw. zimną płytę i sałatki z wesela.
  • nie jesteśmy ograniczeni czasowo bo własny ogród (czy też bliskich) to nie lokal, w którym impreza trwa od godziny X do godziny Y, ewentualnie z możliwością przedłużenia – chociaż nie zawsze. Zdarza się na przykład, że lokal następnego dnia ma kolejną imprezę i przedłużenie nie jest możliwe bo muszą się przygotować do niej. W przypadku grilla czy przyjęcia na świeżym powietrzu, na własnych warunkach – sami decydujemy o godzinie zakończenia.

Możemy wziąć pod uwagę również zwiedzanie z rodziną, ewentualnie jakieś atrakcje miejscowe. Gdy mamy do czynienia ze sporą częścią gości przyjezdnych, możemy zaplanować pokazanie im jakichś ciekawych miejsc w naszym mieście. Musimy zadać sobie jednak pytanie, czy zarówno my, jak i nasi goście – będziemy mieć na to ochotę? Na dzień po – mimo wszystko – męczącym dniu ślubu i wesela?

***

Poprawiny – jakie by nie były, czy to mniej czy bardziej, tradycyjne – to jednak jakiś nakład pracy, czasu i kosztów. Warto też wcześniej się zastanowić, czy skoro my chcemy takowe zorganizować – goście w ogóle będą chcieli w nich uczestniczyć, czy będą mieć czas i możliwość? Tak jak w każdej innej kwestii, tak i w tej – nie powinniśmy starać się zrobić nic na siłę, nic wbrew sobie.

 

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Dołącz do naszej grupy, gdzie sobie porozmawiamy o ślubach ➡ klik!

mama-sama

9 Comments

  1. Zdecydowanie NIE dla poprawin. To takie dobijanie gości i młodych na siłę. Śniadanie po noclegu OK ale poprawiny nie, nie i jeszcze raz nie.

  2. W ostatnich latach byłam na wielu weselach i tylko na jednym były poprawiny. U nas będzie grill dla znajomych tylko ostatecznie

  3. u nas nie było innej opcji jak zorganizowanie poprawin. Bardzo fajnie wyszło więc ja osobiście jestem na tak 🙂

  4. Swoje poprawiny wspominam kiepsko. Zmęczenie okrutne i garstka gości tylko… Drugi raz już tego błędu bym nie powtórzyła.

  5. Byłam kilka razy na poprawinach. Fajna opcja, szczególnie jeśli goście przyjeżdżają z daleka i zostają ten jeden dzień dłużej. Nie zawsze musi się to wiązać z dodatkowymi kosztami, np. u mojej kuzynki była impreza plenerowa, a do zjedzenia podano przede wszystkim to, co zostało z wesela.

    My nie robiliśmy poprawin, zamiast tego było śniadanie i spokojny dzień spędzony w gronie najbliższej rodziny. Chcieliśmy odpocząć 🙂 Gościom też na pewno przydał się odpoczynek 🙂

    • Takie śniadania czy brunch to chyba najlepsza opcja bo ze spokojem i w miarę wczesnie.

  6. U nas były poprawiny i to był strzał w 10! Jako, że wesele skończyło się o 9 rano, a poprawiny zaczynały się o 15, my jako Młodzi zaspaliśmy. Ale zostaliśmy powitani owacją na stojąco po 15 minutowym spóźnieniu. Impreza skończyła się o 2 w nocy!

  7. My nie organizowaliśmy poprawin. Postanowiliśmy wybrać się zaraz po weselu w podróż poślubną i troszkę odpocząć 😉 Chociaż pomysł brunch’u jest ciekawym rozwiązaniem 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *