Ślub po swojemu: ile to wszystko kosztuje? + KONKURS!

Najciekawsze chyba z zadawanych Państwu Młodym pytań. Najistotniejsze, co samych nowożeńców przecież interesuje. Koszty. Ile trzeba wydać? Chociaż akurat trzeba nie jest odpowiednim stwierdzeniem. Bo w zasadzie nic nie musimy – poza opłatą w USC. 

Możemy pójść w ubraniach, które już mamy, wziąć ślub bez gości, odpuścić sobie kwiaty czy obrączki ze złota. Właściwie to możemy odpuścić sobie wszelkie koszty – a mimo to małżeństwo będzie przecież istnieć, prawda? 

***

Mamy za sobą ślub cywilny i przyjęcie na 21 osób. Mamy przed sobą ślub kościelny i wesele na 60 osób. Budżet przyjęcia i ślubu cywilnego dawno zamknięty i podsumowany, budżet weselny opracowany i punkt po punkcie realizowany.

Już na ten moment wiemy: na co wydamy mniej niż przewidywały plany, na co nie wydamy nic a co przysporzy kosztów więcej niż przewidywaliśmy.

Bo wiecie – są takie punkty z przedślubnej checklisty, na którym można bez wyrzutów sumienia próbować zaoszczędzić, ile się da. Ale są też takie, na których oszczędzać zwyczajnie nie warto. Po kolei więc!

Na czym nie warto oszczędzać?

Nie warto oszczędzać na miejscu, jedzeniu i muzyce. Już kiedyś pisałam o tym, że to trzy podstawowe elementy, na które goście zwrócą uwagę i zapamiętają. Nawet największa ilość atrakcji nie będzie w stanie odwrócić uwagi od kiepskiego obiadu czy zwyczajnie brzydkiego miejsca. 

Przykład: za tzw. talerzyk na weselu my płacimy 220 zł Mamy świetne menu, dla każdego coś dobrego, w cenie są już napoje bezalkoholowe, owoce, ciasta oraz kwiaty na stołach.

Miejsce jest piękne, idealne dla nas, byliśmy zachwyceni już od wejścia. Owszem – moglibyśmy zapłacić za talerzyk np. 180 zł ale wówczas musielibyśmy stanąć na głowie, żeby sala weselna jakoś wyglądała, pomijając już ciasta, owoce, dekoracje i kwiaty we własnym zakresie. 

Przykład: nasz DJ bierze 3000 zł. Opłacamy jemu dodatkowo jedynie talerzyk, czyli 50 % od kwoty 220 zł. Nie zapewniamy noclegu – jest stąd. Nie musimy opłacić również wodzireja – byliśmy na weselu z udziałem tego DJ i wiemy, że pełni podwójną rolę, doskonale sobie radząc. 

Moglibyśmy zatrudnić takiego za połowę tej kwoty. Nie mielibyśmy jednak pewności, jaką mamy w tej chwili. Widzieliśmy go w akcji i chcemy by w taki sposób nasze wesele było poprowadzone.

Na czym warto oszczędzać?

Tutaj w zasadzie można wymieniać i wymieniać! Bo tak naprawdę można zaoszczędzić na niemal wszystkim. Kwestia przemyślenia i determinacji. Przykłady:

  • suknia ➡ można wybrać taką za sześć tysięcy, ale można też i taką za tysiąc. Na moją zaplanowaliśmy trzy, zmieściłam się w dwóch. Suknia po ślubie ze mną… zostaje. Z prostego powodu, który można poznać na naszej grupie. Nie jest więc to inwestycja ściśle jednorazowa.
  • garnitur ➡ można kupić w okresie wyprzedaży. Ten sam garnitur, który miesiąc wcześniej kosztował na przykład tysiąc złotych – mieć wówczas za połowę tej ceny.
  • kwiaty ➡ można zamówić w niewielkiej, osiedlowej kwiaciarni i zapłacić zaledwie część kwoty, którą zażyczy sobie taka specjalizująca się w ślubach.
  • obrączki ➡ można kupić u lokalnego jubilera, zamiast przepłacać za logo na pudełeczku. Nam w ten sposób udało się zaoszczędzić niemal tysiąc złotych!
  • zaproszenia ➡ o tym akurat pisałam w tekście Ślub po swojemu: wybieramy zaproszenia!
  • auto do ślubu ➡ można pożyczyć od kogoś znajomego, można pojechać swoim – my zrobiliśmy tak na ślubie cywilnym i dokładnie tak samo zrobimy na ślubie kościelnym. Wozi nas wszędzie, towarzyszy nam codziennie, to nasze pierwsze wspólne auto – dlaczego więc nie miałoby nas zawieźć i do ślubu?
  • dekoratorka ➡ ceny potrafią zaskoczyć, wystarczy jednak odrobina kreatywności i kościół czy też salę weselną można udekorować samodzielnie. O dekoracjach na przyjęcie pisaliśmy już tutaj – Ślub po swojemu: jak zorganizować ślub w 3 miesiące? Teraz kościół dekorujemy sami – kwiaty, latarenki (identyczne jak na sali) i nasze krzesła. Uprzedzam pytania: kwiaty do kościoła, latarenki oraz świece do nich wyniosą nas niewiele ponad jedną połowę tego, co zaproponowały nam dekoratorki. Latarenki zostaną na nasz przydomowy taras, kilka tez rozdamy rodzinie na ich tarasy. 🙂
  • alkohol ➡ wystarczy wypatrzeć fajną promocję na dany rodzaj w markecie albo… znaleźć wśród znajomych kogoś, kto ma dostęp do alkoholu w cenach hurtowych.
  • atrakcje ➡ na tym można zaoszczędzić naprawdę wiele! U nas bardzo długo trwały dyskusje, ostatecznie stanęło na decyzjach, które – mam nadzieję – mile zaskoczą gości, nam nie zszargają budżetu a my będziemy mieć pewność, że nie zrobiliśmy kolejnego wesela z wielu, na ktorym jest atrakcja X, atrakcja Y i atrakcja Z. (O atrakcjach pisałam w tekście Ślub po swojemu: przegląd atrakcji dla gości)
  • upominki dla gości ➡ czasami mniej znaczy więcej, warto postawić na jeden drobiazg, który zadowoli większość. U nas na przyjęciu zachwyt wzbudziły miodziki, które postanowiliśmy również na weselu przygotować dla naszych gości ale w innej nieco odsłonie – będą stać przy każdym nakryciu a na etykietce znajdą się… imiona nowych właścicieli! Taka winietka i podarek w jednym. Na słodkim stole będą stać również niespodzianki do zabrania, żeby przywołać później na myśl smak weselnego tortu. Ktoś ma pomysł – co to może być? 🙂 A o propozycjach prezentów dla gości pisałam w tekście Ślub po swojemu: czym obdarować gości?

Wymieniać można naprawdę bez końca, książkę można by napisać! Prawda jest taka, że warto porządnie przemyśleć budżet, przyjrzeć się przedślubnej checkliście, zadać sobie kilka istotnych pytań i szczerze określić, ile tak naprawdę chcemy i możemy wydać. To nie jest konkurs na najwyższy rachunek końcowy! Liczy się efekt, nie poniesione koszty! 

***

Planując ślub cywilny i przyjęcie – mieliśmy własnoręcznie wykonane tabelki i pilnowaliśmy wydatków. Zaczynając planowanie wesela – w szufladzie biurka wylądowała teczka z wszelkimi umowami, rachunkami, terminami, itd. Teraz mam pod ręką Organizer Panny Młodej, który objęłam swoim patronatem i w którym… się zakochałam! 

Nie znoszę przepełnienia informacjami, grafikami, gdy wszystkiego jest za dużo i za mocno. Organizer jest niezwykle przejrzysty, ma piękną okładkę i co najważniejsze – mnóstwo tabelek, które dotąd robiliśmy sami. Budżety, checklisty, goście, itd. Wszystko, co warto mieć zapisane.

Jeden taki organizer może trafić do kogoś z Was!

Zasady konkursu: 

➡ zabawa trwa od 31 stycznia 2018 do 28 lutego 2018

➡ wyniki ogłosimy najpóźniej do 15 marca 2018

➡ w komentarzu poniżej odpowiedz na pytanie:

Jaki jest twój przepis na przedślubną organizację?

➡ pamiętaj, żeby wpisać poprawnie adres e-mail, za jego pomocą będziemy się kontaktować ze zwycięzcą!

➡ miło będzie, jeśli udostępnisz ten tekst na swoim Facebooku oraz dołączysz do grupy Ślub po swojemu!

POWODZENIA! 

EDIT, 13. 03. 2018 r.: 

Organizer otrzymuje MANUELA za odpowiedź: Przepis na przedślubną organizację? Hmm… dzielenie organizacji na etapy tak, aby wszystko realizować pomału i “z głową”. Szukanie inspiracji w internecie, na targach ślubnych (które są m.in. dobrą okazją na uzyskanie zniżek i bezpośrednich informacji o produktach i usługach 😉 ). Dekoracje wykonane samodzielnie. Koszta poszczególnych etapów zapisane w arkuszu kalkulacyjnym, który pomaga w określeniu ile już wydaliśmy, no i ile jeszcze brakuje… 🙂 Najważniejszym jest jednak fakt, żeby nie zapominać w ślubnych przygotowaniach o sobie, bo to przecież jest nasz dzień, w którym razem z najbliższymi celebrujemy naszą miłość 💜

Podkreślone zdanie nas absolutnie oczarowało, gratulujemy! 

12 Responses

  1. My mamy zrobiona listę usług/rzeczy do załatwienia wraz z maksymalnymi cenami jakie jesteśmy w stanie za nie zapłacić. Wszystko wcześniej sprawdzamy np. jeździliśmy na próby zespołów, sprawdzaliśmy pracę fotografów nie sugerując się tylko tym co mieli na swoich stronach . Staramy się jak najwięcej spraw zatwic szybciej bo później najlepsi ludzie nie mają wolnych terminów. Warto korzystać z pomocy rodziny mamy, brata lub koleżanki która już jest po ślubie i ma kilka wskazówek.

  2. Przepis na przedślubną organizację? Myślę, że każda para ma swój wyjątkowy. Dla Nas natomiast jest to organizacja najważniejszego dnia w życiu i czerpanie z tego jak największej radości, a nie skupianiu się na wyrażeniu “musimy jeszcze to znaleźć, to zrobić, to zamówić …”. Od początku założyliśmy, że to Nasz dzień zatem świadomie i regularnie odkładamy pieniążki. Nie chcemy oszczędzać, dlatego też jasno nie określiliśmy budżetu, jednak chcemy skupić się na kwestiach istotnych: dobre jedzenie, fantastyczna muzyka, niezapomniana zabawa. Jako że należę do osób “uporządkowanych” do całej organizacji założyliśmy sobie specjalną teczkę z wszelkimi dokumentami, listą gości, listą rzeczy potrzebnych i już zakupionych. Prowadzimy również listę wydatków, by móc je stale kontrolować. Razem z narzeczonym dzielimy się wszelkimi pomysłami, marzeniami na ten wyjątkowy dzień, przesiadujemy wolne wieczory w poszukiwaniu inspiracji, ale również znajdowaniu złotego środka bo to Nasz dzień, Nasza decyzja, i wszystko to ma być wspólne. Stale chodzimy na kompromisy! 🙂 Przepis na organizację? Nie denerwować się, podjąć się tego wcześniej ale na spokojnie. Ja podczas organizacji Naszego wesela jestem bardzo podekscytowana, że to będzie mój i mojego narzeczonego dzień spędzony przede wszystkim z Naszymi gośćmi – rodziną i przyjaciółmi, z którymi chcemy świętować do samego rana! Prawdopodobnie nie będzie idealnie, ale będzie po Naszemu. Bądźmy konsekwentni w swoich wyborach, bo czasami za dużo porad z zewnątrz może spowodować mętlik, a nie tędy droga 🙂

  3. Uwielbiam organizację, dlatego przygotowanie ślubu jest dla mnie wielką przyjemnością. Mój przepis to kategoryzacja i tak dzielę sobie na ceremonię, przegląd ofert, umowy, inspiracje, wygląd młodych, diy czy też to do. Jedną z najważniejszych części organizacji dla mnie to właśnie lista zadań – koniecznie z datami realizacji i podziałem na miesiące. Dzięki niej jestem pewna, że wszystkie zadania, które na danym etapie przygotowań powinny być zrobione są zamknięte. Mam również stały podgląd nas czym powinniśmy się zastanowić. Obecnie trzymam wszystko w one note szukając idealnego fizycznego organizera na moje pomysły i ich realizację!

  4. Przepis na przedślubną organizację? Hmm… dzielenie organizacji na etapy tak, aby wszystko realizować pomału i “z głową”. Szukanie inspiracji w internecie, na targach ślubnych (które są m.in. dobrą okazją na uzyskanie zniżek i bezpośrednich informacji o produktach i usługach 😉 ). Dekoracje wykonane samodzielnie. Koszta poszczególnych etapów zapisane w arkuszu kalkulacyjnym, który pomaga w określeniu ile już wydaliśmy, no i ile jeszcze brakuje… 🙂 Najważniejszym jest jednak fakt, żeby nie zapominać w ślubnych przygotowaniach o sobie, bo to przecież jest nasz dzień, w którym razem z najbliższymi celebrujemy naszą miłość 💜

  5. Nas ślub zaskoczył nas ceną o jakieś 10 tyś. Na szczęście mieliśmy oszczędności, więc nie było żadnych problemów.

  6. Dobrze mieć wszystko na papierze, ja cały planer miałam spisany w smartphonie, który niestety w czasie przygotowań odmówił posłuszeństwa, stres, że sporo notatek straconych przepadło, ogromny, nie polecam nikomu, ale polecam mieć kopie na papierze 🙂

  7. Dopiero zaczynam planować wesele, bardzo przydałby mi się taki tradycyjny papierowy planner, aby wszystkie notatki zostały zapisane i wszystko znajdowaloby się wlasnie w nim co stanie się bardzo pomocne w organizacji, można zapisać co zosttalo zrobione co jeszcze trzeba załatwić orientacyjnie koszty oraz rzeczywiste koszty

  8. Właśnie z narzeczonym zaczynamy organizować nasze wesele 🙂 Myślę, że idealnego sposobu nie ma,aczkolwiek zawsze może nie wiele braknąć do ideału 🙂 Ja mam zamiar wykonać własnoręcznie zaproszenia,winietki i zawieszki na wódkę oraz pudełeczka na upominki dla gości 🙂 Co raz są jakieś promocje papieru dekoracyjnego o różnej fakturze i grubości i oczywiście kolorystyce. Bardzo dużo elementów dekoracji będzie zamówione na Aliexpress lub Wish. Tak wiem,wiele osób mówi, że to chińszczyzna,że badziew,ale jeśli nie spróbuję nie będę wiedzieć 🙂 To naprawdę zmniejszy wydatek na dekorację. A jest tam tyle cudownosci, że aż w głowie wiruje 😀 Dodatki do naszych strojów również będą zamawiane przez internet. Ja nie stawiam na coś co ma markową metkę,ja po prostu kupuję coś co mi się podoba i wiem,że mnie na to stać 🙂 Mało tego, jestem na kilku grupach dotyczących ślubu i coraz bardziej jestem przekonana do zamówienia sukni na Aliexpress,jest tam tyle perełek, że szok 🙂 Zrezygnowaliśmy z wypożyczenia auta z wypożyczalni, po prostu zawiezie nas znajomy,bądź ktoś z rodziny. To nie czasy gdzie było mało samochodów. Teraz większość ludzi ma samochody i to naprawdę fajne 🙂 Skoro jazda prywatnym samochodem sprawia nam przyjemność na codzień, to czemu ma nie być przyjemna w dniu ślubu? 🙂 Mamy na oku fajną salę weselną, w drewnie,w zaciszu natury. “między polami i lasem” 😀 Nie daleko od miejsca zamieszkania naszego i gości, więc oszczędzamy na noclegu. Poprawin nie robimy w lokalu,po prostu obiad w domu z najbliższą rodziną i świadkami. Bierzemy ślub w październiku, nie ze względu na koszty (choć okazało się, że może być trochę taniej,bo to “poza sezonem”),ale ze względu na to że to nasz miesiąc- pierwsze spotkanie,zaręczyny 🙂 Tyle mam tych wszystkich wizji w głowie i na jakichś kartkach w zeszytach,że aż zaczynam dymić 😀 Przydałby się jakiś organizer,bo na ten czas,to wszędzie muszę mieć jakieś zeszyty ze sobą, żeby spisywać złote myśli dotyczące najpiękniejszego dnia w Naszym życiu 🙂

  9. Prawdziwej miłości nie da się przewidzieć i zorganizować, żeby wyglądała tak, a nie inaczej. Zupełne odwrotnie natomiast jest z organizacją tego najważniejszego dnia w naszym życiu. Nam jednak zależy na tym, żeby to właśnie ta miłość, którą darzymy siebie nawzajem otaczała nas szczególnie w tym czasie przygotowań, żeby to właśnie ona sugerowała pewne podejścia i rozwiązania ewentualnych problemów. Jeśli czujemy że dzięki jakiejś drobnostce ten dzień będzie dopełnieniem naszych marzeń i pokazaniem innym tego wspaniałego uczucia które nas łączy, to decydujemy się na to. Perfekcyjna organizacja wymaga też zgrania charakterów i wspólnych wizji, ale czasem kompromisy są niezbędne, dla nas stanowią one formę lepszego poznania swoich oczekiwań. Aby jednak dzień ślubu i wesela był wyjątkowy, był taki nasz wymarzony, ale z drugiej strony zorganizowany rozsądnie, taki organizer to duże ułatwienie, pomoc i coś niezastąpionego oraz niezawodnego w odróżnieniu od ludzkiej pamięci 🙂 Aby przedślubne przygotowania były wspaniałym czasem, który łączy a nie powoduje niesnaski i niepotrzebny stres, organizer jest też niezbędny. My w organizacji stawiamy na wybranie rzeczy, na których nam zależy, ktore są dla nas czymś niezbędnym, bo sprawiają że będziemy się czuć wyjątkowo w dniu ślubu, oraz że goście będą z nami tą miłością się cieszyć, a następnie zdecydowanie, co jest dla nas mniej wartościowe i na co nie musimy przeznaczyć dużych kwot, aby i tak ten dzień był najwspanialszy 🙂

  10. Moim sposobem na przedslubna organizacje jest rozpisanie całego planu jakby stworzenie osobistego kalendarza ślubnego bo nie mam niestety innego. W nim organizacja co gdzie kiedy i za ile, czego brakuje, co już zalatwione. Rozpisanie i rozrysowanie, zrobienie planów, a potem mój narzeczony przegląda wszystko robi segregacje i już prawie wszystko zrobione 😊

  11. Moim aktualnym przepisem (co by nie nazwać go problem) jest brak przepisu, dlatego tym bardziej organizator ślubny będzie dla nas wybawieniem. Jesteśmy na samym początku przygotowań, kompletnie nie mając pojęcia jak i kiedy powinniśmy się wszystkim zająć, ani co równie istotne- ile to kosztuje.Chwilowo szukamy i odwiedzamy sale weselne, a wieczory spędzam na Pintereście gdzie szukam inspiracji sukienkowych/dekoracyjnych i zaproszeniowych (szczególnie, ze marzy mi sie kolorowe wesele w bollywoodzkim klimacie, a PM sprawę dekoracji zostawia mnie). W chwili obecnej mój telefon i komputer toną w różnych notatkach, zdjęciach i printscreenach, co by kompletnie nie stracić tego co choćby minimalnie mnie urzekło, kiedy dojdziemy do etapów decyzyjnych. Lekki chaos, ale podobno geniusze odnajdują sie w chaosie, więc z lekką nadzieją liczę, że uda mi się zaliczyc do tej grupy 🙂

  12. NASZ przepis na przedślubną organizację można skrócić do 3 małych punktów:
    1. Ślub i wesele jest dla nas więc bawimy się organizacją 🙂
    ** Staramy się podejmować wspólne decyzje w każdej kwestii (oprócz sukni i garnituru, bo jest to nasza wzajemna niespodzianka).
    2. Im wcześniej zaczniemy tym więcej pomysłów, większy luz i więcej zabawy na weselu z mniejszą ilością nieprzewidzianych sytuacji.
    ** Organizacje zaczęliśmy 2 lata przed ślubem, który odbędzie się w maju 2019 roku
    3. Korzystamy z pomocy rodziny i znajomych, angażujemy ich w organizacje.
    ** Dodatkowe znajomości rodziny i przyjaciół pomagają zaoszczędzić lub znaleźć rzeczy lub firmy z polecenia. Dzięki temu w projekcie zaproszeń pomaga nam ciocia,w wydruku oraz składaniu świadkowa z mężem, ciasta na szyszki piecze nam sąsiadka babci, która ma zawsze pyszne wypieki na różne okazje. Takie angażowanie rodziny i bliskich przyjaciół, oprócz korzyści materialnych (czyt. oszczędności) zbliża nas do siebie oraz dodatkowo co kilka głów to nie DWIE, także więcej i więcej pomysłów 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to Top