Co się zmienia na Instagramie?

Tyle się ostatnio mówi o zmianach na Instagramie i Facebooku! Blogerzy popłakują, prosząc obserwujących o jak najwięcej reakcji, komentarzy, zmianę ustawień obserwowania i tak dalej, i dalej… O co w tym wszystkim chodzi?

Instagram bliżej teraz ma do portalu typowo społecznościowego niż opierającego się tylko i wyłącznie na publikowaniu zdjęć. I temu akurat chyba nikt nie zaprzeczy. 

***

Postanowiłam pogrzebać, poczytać, sprawdzić – co właściwie się zmienia w funkcjonowaniu Insta? Na co zwrócić uwagę? Co nam pomoże a co wręcz przeciwnie – utrudni? Co pomoże zwiększyć zasięgi, jak działać by mieć jak największy odzew? Część odpowiedzi jest dość oczywista, część nieco zaskakuje, część mnie osobiście nie dotyczy – mimo to tutaj zbieram wyczytane informacje w całość! 🙂 

Po pierwsze: zaangażowanie

I tutaj ciekawostka: prawdopodobnie teraz nasze zaangażowanie będzie mierzone na podstawie czasu, jaki upływa od naszej reakcji na komentarze. Innymi słowy – z odpowiedzią na takowy komentarz musimy uwinąć się w godzinę, czyli dokładnie 60 minut. Co się stanie, jeśli nie zdążymy z reakcją w tym przedziale czasu? Jak można się domyślić: nasz zasięg będzie powolutku ograniczany… 

Po drugie: widoczność postów

Opublikowane zdjęcie pokazuje się u zaledwie 10 % naszych followersów. Po co? Aby ocenić, jakie zaangażowanie pod danym postem uda się “wycisnąć” z tak niedużej grupy. Od efektu zależne jest to, czy pozostałe 90 % naszych odbiorców zobaczy to zdjęcie. 

Co ważniejsze: algorytm ma wykrywać sytuacje, gdy na zdjęcia reagują w kółko te same osoby a my odwzajemniamy się tym samym u nich. Takie aktywności mogą spowodować zmniejszenie zasięgu dla kont, z których zaangażowanie jest jedyne i notoryczne.

Po trzecie: komentowanie

I to jest dopiero coś! Od teraz komentarze powinny zawierać minimum cztery słowa. Krótkie typu: Super! albo Pięknie! albo same emotikony – będą uznawane za SPAM. Takich komentarzy jest od groma, produkowanych przez boty albo zostawiane przez spamerów, którzy w ten sposób chcą “pokazać się” w jak największej ilości miejsc. Warto więc komentować tylko w sposób naprawdę zaangażowany, zostawiając dłuższe komentarze, wartościowe – takie do zauważenia.

Po czwarte: hashtagi

Wrzucanie ich w pierwszy komentarz pod zdjęciem – nic nie da. Zwyczajnie nie będą brane pod uwagę w wyszukiwaniu. Używanie ciągle tych samych hashtagów może z kolei doprowadzić do shadow ban.

Pozostając w temacie hashtagów – od teraz można je śledzić, co moim zdaniem jest mega fajną opcją! Osobiście niejednokrotnie sprawdzałam, co pod kilkoma konkretnymi hashtagami słychać – teraz nie muszę już tego robić, jestem na bieżąco dzięki obserwowaniu.

Po piąte: edycja postów

Nie powinniśmy edytować postu w ciągu pierwszej doby ani też stosować działania na zasadzie: usunę i wgram ponownie. Pomyłki są rzeczą ludzką, jednak warto rozważyć za i przeciw takiego edytowania. Czasami lepiej jest poczekać i poprawić drobny błąd następnego dnia. 

Po szóste: konto firmowe

Teraz to już sprawa oczywista: konto firmowe da nam zdecydowanie większą widoczność niż konto prywatne. Dlatego jeśli ktoś zastanawia się nad najlepszym rozwiązaniem – firmowe równa się z pewnością lepszej widoczności i nieszczęsnym zasięgom. 

Przez jakiś czas miałam ustawienia konta firmowego, jeszcze przed tymi zmianami. Aktualnie mamy profil prywatny i tego akurat nie żałuję, raczej też nie zmienię – mam pełną kontrolę nad tym, kto nas obserwuje i podgląda. Zasięgi to istotna kwestia w blogowaniu czy działalności w social-media, nie najważniejsza jednak. Przynajmniej nie powinna być. 🙂

Po siódme: InstaStories

Im więcej nagrywamy – tym częściej nasz profil jest wyświetlany. Niektórzy tworzą z InstaStories coś świetnego, wciągającego – aż chce się oglądać, człowiek momentami czuje się jak w kinie! Są osoby, których nagrania uwielbiam oglądać, naprawdę. Jak się okazuje – teraz warto to robić!

Często wrzucam coś na InstaStories – jeśli nie mam czasu i warunków na zrobienie zdjęcia – wrzucam krótkie relacje właśnie tam, nie muszę się maksymalnie starać, po dobie przecież wszystko zniknie. Gdy światło nie chce współpracować, nie mam pod ręką nic do uwiecznienia (a ileż można wrzucać zdjęcia kawy, klawiatury, tych samych miejsc w domu?) – nagrywam. Ogląda je jakieś 10 procent moich obserwujących ale odpowiedzi obserwujących na poszczególne relacje przynoszą często wiele pozytywnych emocji. 🙂

***

Tyle w temacie zmian na Instagramie. Warto o nich wiedzieć, jeśli zależy nam na zasięgach. Warto jednak przede wszystkim zwrócić uwagę na to, że w dużej mierze uderzają w te nieuczciwe profile. Kupowanie followersów, boty i całe mnóstwo innych możliwości, z których się korzysta. Teraz potrzeba zaangażowania i realnej aktywności, przede wszystkim realnych odbiorców! 

Poniekąd uzależniająca jest konieczność reakcji na komentarze w ciągu 60 minut – nie każdy bowiem calutki dzień scrolluje Instagram. Sama zaglądam na niego co kilka godzin, zastanawiam się czy mając to świadomość – uda mi się wypracować odruch odpisywania. Zobaczymy! 🙂 

 

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Dołącz do naszej grupy, gdzie sobie porozmawiamy ➡ klik!

mama-sama

2 Comments

  1. Także zauważyłam znaczne ograniczenie wyświetleń moich postów. Niestety przed tym usunęłam 2 błędne wpisy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *