Budujemy dom: jak wybrać oświetlenie?

Nieważne, czy urządzamy wynajęte mieszkanie czy też wykańczamy własne – dopiero co kupione. Nieważne, czy rozchodzi się o wielką willę czy o małą kawalerkę – są takie elementy, o które zadbać powinniśmy. Takie, na które zwracamy uwagę, dbając o odpowiedni wybór.

Pomijam już takie oczywistości typu: kolory ścian, podłogi, drzwi, okna – są również tak naprawdę detale, które mogą zupełnie odmienić wnętrze. Chociażby oświetlenie. Odpowiednio dobrane potrafi zdziałać cuda! 

***

Nieco dziwią mnie zawsze wnętrza, w których aż tłoczno od pierdółek, designerskich dodatków, ozdobnych poduch, kocyków, dywaników i mnóstwa innych drobiazgów, podczas gdy lampy czy żyrandole zwyczajnie… straszą. Najczęściej pada stwierdzenie: przecież to TYLKO lampa! Ale jak to tylko?!

Przeglądając dziesiątki propozycji lamp i żyrandoli – odnoszę wrażenie, że urzekają mnie te absolutnie najprostsze i… ciemne! 🙂

Kontrastujące z jasnymi ścianami i meblami, współgrające z kolorem ram wiszących na ścianach. Bez żadnych zbędnych elementów dekoracyjnych, bez wzorów, z drewnianym akcentem. Ostatnio przejrzałam sobie stronę sklepu, w którym znalazłam lampę podłogową idealną! I dokładnie taka – właśnie taka! – stanie w naszym domu! Jeśli nie wcześniej… 🙂

(zdjęcie: ardant.pl)

Wyobrażam ją sobie w kącie salonu, tuż przy drzwiach tarasowych, na tle jasnych zasłon, obok wygodny narożnik, przy nim dywan w kolorze tychże zasłon. Na dywanie kawowy stolik. I właśnie TA lampa! Zachwycam się takimi za każdym razem, gdy je gdzieś widzę. Tak naprawdę wystarczy minimalistyczne wnętrze, absolutna prostota: kanapa, stolik, dywan, zasłony, jakaś komoda, jakiś obraz na ścianie. I lampa, która nadaje charakter całemu pomieszczeniu, stanowiąc pewnego rodzaju punkt centralny.

(zdjęcie:ardant.pl)

Taka lampa zawita w naszych progach na pewno. I chociaż mąż mój jest dość obojętnie nastawiony do wszelkich dodatków – za każdym razem, gdy coś dodaję, ujmuję, zmieniam w naszym mieszkaniu, słyszę: widać tu rękę kobiety, widać że ktoś dba. Po takim czasie mieszkania we troje już odzwyczaił się od kawalerskich czasów mieszkania w pojedynkę – nadal jednak potrafię go zaskoczyć, chociażby nie-białym i nie-szarym dodatkiem, wbrew dotychczasowym praktykom.

Bardzo często, urządzając dom czy mieszkanie – zapominamy o tym, że nie wystarczy jeden żyrandol wiszący na środku sufitu. Warto postawić zarówno na takie oświetlenie główne, jak i na punktowe. Osobiście nie wyobrażam sobie już, że nad stołem jadalnianym mogłoby zabraknąć wiszącej lampy czy nawet lamp. Podobnie nie wyobrażam sobie oświetlenia tylko i wyłącznie nad częścią kuchenną, gdy jadalnia i salon nie muszą być oświetlone. Punktowość jest fajna również w łazience. Można włączyć tylko część i od razu jest przyjemniej, światło jest delikatniejsze, wprowadza nastrój idealny chociażby do domowego SPA.

(zdjęcie: ardant.pl)

Takie lampy mamy obecnie właśnie nad stołem jadalnianym oraz nad kanapą w salonie. Poza tym mamy zupełnie inne oświetlenie części kuchennej oraz główne w salonie. Lampy te dają nam komfort regulowania oświetlenia. Bo możemy oświetlić np. tylko stół, gdy jemy przy nim późną kolację, podczas gdy reszta mieszkania pogrążona jest w ciemności. Mogę nocami włączać tylko lampę nad kanapą, dzięki czemu światło nie rozprasza B. w sypialni albo Małego Człowieka w jego pokoju. Oni śpią w zaciemnionej części a ja mogę w spokoju – i odpowiednim – oświetleniu, pracować czy się uczyć.

(zdjęcie: ardant.pl)

Powieszenie iluś takich lamp daje niesamowity efekt! Marzy mi się taki zabieg w naszym przyszłym domu, nad stołem jadalnianym. Kilka identycznych obok siebie, kilka w innej części pomieszczenia – na przykład nad kanapą w części wypoczynkowej i mamy świetnie rozegraną spójność. To tylko lampy i… aż lampy! Bo stanowią świetny dodatek, charakterystyczny, wyrazisty i dopasowany do przemyślanych dodatków. My uwielbiamy chociażby czarne ramy a w nich grafiki w wersji black&white. Taka lampa doskonale więc współgrałaby z nimi! 🙂

I ostatni typ, który jest absolutnym must have na naszej liście – lampa do czytania. Pracuję, uczę się, piszę, czytam – głównie wieczorami. Czasami przy kuchennym stole, oświetlona lampami nad nim wiszącymi. Czasami na kanapie w salonie, przy punktowym świetle bocznych lamp. Czasami przy biurku, skąpo oświetlanym lampą stojącą gdzieś z boku. Tak właściwie żadna z tych opcji nie jest idealna. Zawsze bowiem w jakimś – mniejszym lub większym – stopniu sobie to światło zasłaniam.

(zdjęcie: ardant.pl)

Co ma taka lampa a czego nie miały te dotychczas przeze mnie używane? Regulację! Samodzielnie mogę wyregulować sobie sposób, w jaki będę oświetlać swoje miejsce pracy. Do tego wygląd idealnie dopasowany do reszty oświetlenia w domu. Dlaczego istotne jest to dopasowanie? Oczywiście – można urządzić każde pomieszczenie w zupełnie innym stylu. Ale po co?

W jaki sposób możemy ocenić, czy urządziliśmy nasze mieszkanie (dom) w sposób w miarę spójny? Jeśli jakikolwiek dodatek możemy chwycić i przenieść – na przykład z salonu do sypialni albo z sypialni do jadalni i… wszystko nadal pasuje!

A taka regulowana lampa może stać zarówno na toaletce w sypialni, na biurku w kącie salonu czy na stoliku dziecka w jego pokoiku. I wszędzie będzie pasować! A o to przecież chodzi, prawda?

***

Lampa to nie tylko oświetlenie, to również element wystroju, podobnie jak kanapa czy inne meble. To swego rodzaju dodatek, porównywalny do obrazów, dywanów i kwiatów. Wszystko powinno ze sobą współgrać, tworzyć całość. Dlatego warto zwrócić uwagę na wybór oświetlenia, w tym przypadku również mniej znaczy więcej – w większości przypadków.

I naprawdę dobrze dobrana lampa, żyrandol, kinkiet – nadadzą pomieszczeniu niepowtarzalny charakter, wówczas tak niewiele już trzeba do finalnego efektu! I nie zapominajmy przy tym, że dobre oświetlenie jest istotne również dla naszego funkcjonowania, samopoczucia, komfortu! 

 

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Dołącz do naszej grupy, gdzie sobie porozmawiamy ➡ klik!

5 Responses

  1. Pierwsza lampa stojąca jest dokładnie taką lampą jaką bardzo chciałabym mieć. Idealnie by sie wpasowała i mam dla niejj idealne miejsce 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to Top