Ślub na głowie: co musicie zapewnić gościom?

Wesele to wyzwanie logistyczne, jakich mało i nikt – absolutnie! – temu nie zaprzeczy. Zorganizować trzeba naprawdę wiele, poczynając od tak banalnych kwestii jak zaproszenia, poprzez przymiarki sukni, poszukiwania garnituru – na noclegu dla gości czy dla podwykonawców, kończąc.

Mnóstwo spraw! Czasami jednak okazuje się, że na naszej checkliście spraw jest o wiele więcej niż być powinno. Bo wydaje nam się, że coś musimy, powinniśmy, że inaczej się nie da. Bo ktoś nam to wmawia, bo ktoś nas namawia, bo ktoś miał i my też chcemy mieć. Bo nie chcemy być gorsi, inni. Bo chcemy i nie chcemy. Po prostu. 

***

Pisaliśmy już o tym, czym można obdarować gości weselnych ➡ Ślub na głowie: czym obdarować gości? i o tym, na jakie atrakcje można postawić przy organizacji wesela ➡ Ślub na głowie: przegląd atrakcji dla gości. Pozostaje jednak nadal kilka kwestii, o których warto pamiętać. Odpowiedzmy więc sobie na jedno, bardzo istotne pytanie: co powinniśmy zapewnić naszym weselnym gościom? 

Odpowiedź jest dość prosta. 🙂 Zapraszamy na wesele – powinniśmy więc zapewnić ceremonię zaślubin, miejsce biesiadowania, dobre jedzenie, towarzystwo innych gości, muzykę, ewentualnie nocleg.

Dlaczego ewentualnie? Bo z tym noclegiem bywa naprawdę różnie. Zgodnie z zasadami gościnności, powinniśmy ugościć naszych weselników. Nie dopuszczać do tego, żeby nie mieli kąta do spania, skoro nie mieszkają w pobliżu. Jeszcze do niedawna całkiem zwyczajną praktyka było upychanie gości po najbliższej rodzinie, spanie na materacach to tu, to tam. Gdy pytałam o kwestię noclegu na naszym fanpejdżu – padały nawet wspomnienia snu w stodole, na sianie, bez wygód – ot, kocyk, miejsce i spanko.

Poczytałam troszeczkę w grupie ślubnej posty na ten temat i zdania są podzielone. Część opłaca nocleg wszystkim gościom z daleka, część tylko go rezerwuje a goście opłacają sami, część nie zaprząta sobie tym głowy wcale.

Na nasze przyjęcie po ślubie cywilnym przyjechali tylko najbliżsi. Rodzina z dwóch zupełnie różnych części kraju, przyjaciele mieszkali na miejscu – nocleg zarezerwowaliśmy i opłaciliśmy więc rodzicom, rodzeństwu i ich parom. Przy czym odległości do domów wynosiły około dwustu kilometrów w każdym przypadku – czyli całkiem sporo. W zasadzie nie zastanawialiśmy się nad tym jakoś specjalnie. Od razu wzięliśmy to za oczywistą sytuację, zaplanowaliśmy wspólne śniadanie następnego dnia, nim wszyscy się rozjadą. I tyle.

Dlaczego warto zapewnić noclegi swoim gościom weselnym?

  • Goście czują się ugoszczeni, mają pełną swobodę – mogą bawić się do woli, później po prostu pójdą spać.
  • Można zorganizować wspólne śniadanie dla nocujących gości – zamiast poprawin.
  • Nie musimy się martwić, czy wszyscy dotarli z powrotem bezpiecznie do domu.
  • Nie istnieje ryzyko, że goście odmówią przybycia ze względu na odległość.

Tyle w teorii. Jak to wygląda w praktyce? W rzeczywistości często bywa tak, że zarezerwujemy pokoje – a goście tak czy siak, mimo wcześniejszego potwierdzenia obecności, nie zjawią się. Zdarza się, że mimo to odmówią obecności od razu. Nierzadko miejsce, w którym wyprawiamy wesele – nie ma tak dużej bazy noclegowej, jakiej byśmy potrzebowali. Albo nie ma jej wcale. Albo jeszcze inaczej – ceny za noclegi są tak znaczne, że przy przeliczeniu ich na ilość gości, kwota urasta do naprawdę sporej… I co tu zrobić? Jak to ogarnąć?

Częstą praktyką – przynajmniej tak wynika z relacji wielu par młodych – jest pozostawianie tej kwestii gościom. Innymi słowy – jeśli ktoś chce nocować, możemy zaproponować (wskazać) konkretne miejsce czy miejsca ale goście opłacają sobie pobyt sami. Zdarzyło nam się być na weselu, gdzie nikomu nie zapewniano noclegu. Rodzina ulokowała się u tych członków rodziny, którzy mieszkali w pobliżu. Część zarezerwowała sobie pokoje w pobliskim hotelu, jeszcze inni wracali do domu. Mimo to frekwencja na weselu była imponująca. 

Nie należy więc zawsze łączyć zapewnienia gościom noclegu z ich przybyciem. Prawda jest taka, że jeśli chcą – będą z nami w tym dniu, prawda? Zaproszenia wręczane są na tyle wcześnie, że można zaplanować urlop, podróż, miejsce noclegowe, wszystko.

Pozostaje więc zasadnicze pytanie: zapewniać czy nie zapewniać? Odpowiedź jest prosta! Wszystko powinno się organizować w taki sposób, żeby czuć się dobrze z efektem końcowym. Jeśli zapewnienie wszystkim noclegu rujnuje nasz budżet – nie róbmy tego na siłę. Jeśli chcemy mieć wszystkich blisko, jesteśmy w stanie opłacić pokoje – zróbmy to! Można tez znaleźć kompromis. Opłacić noclegi najbliższym: rodzicom, rodzeństwu, dziadkom, świadkom, etc. A pozostałym gościom jedynie zaproponować rezerwację, bez opłacania. Ta ostatnia opcja jest jednym z najczęstszych rozwiązań, jakie spotykałam podczas researchu do tego tekstu.

Idźmy dalej. Czy goście będą zawiedzeni brakiem atrakcji?

W tekście Ślub na głowie: przegląd atrakcji dla gości wymieniliśmy kilka najpopularniejszych weselnych atrakcji, ich za i przeciw. Jest ich tak naprawdę niezliczona ilość, można wymyślać i wymyślać a rynek ślubny jest przesycony różnościami do granic. Czy goście tego od nas oczekują? Niekoniecznie. To Państwo Młodzi narzucają sobie: musimy czymś ich zaskoczyć! Nawet największa ilość atrakcji nie odwróci uwagę od elementarnych braków!

Najpierw podstawy. Towarzystwo, miejsce, dobre jedzenie, muzyka – to absolutne must have udanego wesela. Sympatyczna obsługa, na tyle sprawna i profesjonalna, że nie można zarzucić nic organizacji. Smaczne jedzenie, na tyle zróżnicowane by każdy znalazł coś dla siebie ale też nie nazbyt wymyślne, żeby nie zniechęcać. Czasami mniej znaczy więcej, warto przemyśleć menu, rodzaje alkoholu czy atrakcje typu słodki stół, wiejski stół, i tak dalej. Dobrze jest zadać sobie pytanie: czy taki stół będzie się cieszył zainteresowaniem? 

***

Gdy mamy już ogarnięte wszystko to, co najważniejsze – możemy wówczas rozważyć jakieś atrakcje, nie przesadzajmy jednak. Zbyt wiele wszystkiego może oszołomić gości, sprawić że poczują się zagubieni i zwyczajnie zmęczeni. Fajnie też byłoby, żeby wybrana atrakcja w jakikolwiek sposób do nas pasowała, coś znaczyła. Nie wypuszczajmy lampionów tylko dlatego, że na większości letnich wesel to się robi. Nie zamawiajmy fotobudki, jeśli nie podoba nam się w ogóle cała idea. Nie róbmy nic wbrew sobie – to przede wszystkim.

Dobre wesele to takie, na którym panuje przyjazna, pełna pozytywnych emocji i udanej zabawy – atmosfera. Dobre wesele to takie, które zarówno goście, jak i Państwo Młodzi będą wspominać latami. Nikt nie będzie pamiętał, jaki drobiazg dostał w podziękowaniu, nikt nie zapamięta koloru winietki czy serwetki. Żaden starannie dobrany detal nie odwróci uwagi od podstawowych braków w organizacji. Warto pamiętać, że nie startujemy w konkursie na największą ilość wystrzałowych atrakcji. Organizujemy najważniejszy dzień w naszym życiu, bliscy mają nam w nim towarzyszyć i współdzielić emocje, niekoniecznie wyczekiwać kolejnych atrakcji. 🙂 

 

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Dołącz do naszej grupy, gdzie sobie porozmawiamy o ślubach ➡ klik!

mama-sama

3 Comments

  1. W sedno! My nie mamy zamiaru nikomu opłacać noclegu. Hotel przygotował zniżkę dla chętnych gości, informacja o tym jest z zaproszeniem. I już!

  2. Nigdy nikt mi nie opłacił noclegu gdy byłem gościem. Aż mnie zdziwiło że są takie praktyki. Człowiek całe życie się uczy

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *