My będziemy przenosić góry – a Wy?

No i mamy to! Mamy nowiutki rok, przed nami 365 dni do wypełnienia czymś nowym albo tak po prostu – zwyczajnie starym. Bardzo modne są postanowienia noworoczne, zauważyliście? Strasznie irytujące jest stwierdzenie typu “nowy rok, nowa ja”. Bo przecież zmiany można zacząć w każdym momencie dnia, roku, życia. Nie trzeba czekać do Sylwestra i Nowego Roku!

Rok temu mieliśmy jakieś tam cele do zrealizowania w nadchodzącym. Na tyle konkretne i jasne, że nie było problemu z określeniem drogi do ich realizacji. Nie były to jakieś spektakularne postanowienia ani zmiany mające wprowadzić ogromne, nagłe efekty. 

***

Postanowiliśmy wówczas o przeprowadzce. Daliśmy sobie określoną ilość czasu na realizację tego. I krok po kroku odhaczaliśmy kolejne punkty checklisty. Później, w trakcie trwania roku – pojawiły się kolejne decyzje. Adopcja. Ślub. Dom. Wszystko to realizowane wspólnymi siłami, przy wielu niekończących się rozmowach, planowaniu i odhaczaniu. I wszystko nam się udało osiągnąć w sposób taki, jak założyliśmy. 

Nie potrzebna była nam do tego szarpanina w stylu: muszę od 1 stycznia robić to, to i to, żeby 31 grudnia powiedzieć sobie, że dałam radę. Potrafiliśmy na chwilę zwolnić, z nietrafionych pomysłów zwyczajnie zrezygnować, delegować obowiązki, odkładać coś w czasie albo zmieniać plan działania.

Oczywiście, że jest sporo kwestii, które nam się nie podobały i które chętnie byśmy zmienili. Po to jednak są błędy i potknięcia, żeby wyciągać z nich sensowne wnioski i naukę na przyszłość. Dlatego też postanowiliśmy o kilku zmianach w najbliższym czasie i kolejne cele będziemy realizować w trochę odmienny sposób, bez pospiechu i po naszemu. 

Co mamy zaplanowane na najbliższy rok? Lista jest dość długa, każdy jej punkt łączy jedno: coś w tym kierunku zostało już zrobione. Każda decyzja została już podjęta i pierwsze kroki w jej stronę poczynione. Bo nie wystarczy sam wykaz rzeczy do zrobienia, trzeba od razu podjąć działania!

O naszych decyzjach i zmianach będziemy pisać na bieżąco, zwłaszcza na Instagramie, gdzie będziecie mogli obserwować spełnianie kolejnych naszych małych lub większych, marzeń.

Oprócz bloga i Instagrama, postanowiliśmy o utworzeniu zamkniętej grupy na Facebooku, w której będziemy mogli dzielić się z Wami swoimi pomysłami, poznawać Wasze, wzajemnie się wspierać, inspirować i poznawać. Wystarczy kliknąć w link poniżej i dołączyć! 

Przenosimy góry w 2018 z mama-sama.pl!

Czy będą comiesięczne wyzwania? Będą, co miesiąc coś nowego. Na pozór drobnego, jednak dla nas istotnego. W grupie z czasem pojawią się tygodniowe wyzwania, pozornie niewielkie ale tak naprawdę sporo zmieniające.

Przykład? Wyrzuć pięć zbędnych rzeczy ze swojego otoczenia. Kolejny przykład? Wrzucaj przez cały miesiąc wszystkie monety 1 zł i 2 zł, które wpadną do portfela – do skarbonki. I tak dalej i dalej. Wiele zależy od Was, Wasze pomysły będą na wagę złota, będziecie współtworzyć tą grupę!

A co u nas w styczniu?

  • każdy, najmniejszy nawet wydatek dokumentujemy w postaci paragonu/rachunku/faktury i wrzucamy do specjalnej puszki. Pod koniec miesiąca przejrzymy dokładnie wszystkie i ustalimy, na co wydajemy zbyt wiele, co w naszych nawykach możemy zmienić i w ogóle. Odkładanie paragonów nic nas nie kosztuje, wystarczy pilnować się by je zabierać ze sklepu.
  • zorganizujemy kolację dla przyjaciół. Bo poza przyjęciem po ślubie i pojedynczymi kawami na mieście, nie mamy kompletnie czasu na kontakty z bliskimi nam ludźmi. A jest co świętować! Dobre jedzenie, pozytywni ludzie i oderwanie się od codzienności – to genialne połączenie, dla każdego!
  • zdam egzamin, który jest bardzo ważny. Jedna z zaległości, która się za mną ciągnie. Przyznaję, że podchodziłam do niego zbyt mało razy, zbyt łatwo sobie odpuściłam po ostatniej porażce i w styczniu mam zamiar próbować do skutku, zwłaszcza że mam taką możliwość.
  • oboje z B. zrobimy podstawowe badania kontrolne. Ważna kwestia! Warto pamiętać o tym, że zdrowie jest najważniejsze. O ile ja jeszcze bywam u lekarza czy robię jakieś tam badania, gdy zajdzie konieczność – o tyle B. uderza do gabinetu dopiero, gdy jest chory. Leki, zwolnienie lekarskie i tyle. Żadnej troski ponad to. Na styczeń zaplanowaliśmy sobie badania kontrolne krwi obojga.

Cztery niewielkie decyzje, które podjęliśmy w związku ze styczniem. Każda z nich ważna dla nas na swój sposób. Pod koniec miesiąca zdamy relację z tego, jak poszła nam realizacja. Póki co mamy ustalone terminy zarówno egzaminu, kolacji, jak i badań a paragony zapełniają powoli puszkę. Drobne sprawy, które wymagają uwagi. I my tą uwagę w tym miesiącu znajdziemy!

***

A Ty? Kiedy ostatnio zrobiłeś badania kontrolne, choćby takie podstawowe krwi? Kiedy byłeś u stomatologa, kiedy byłaś u ginekologa? Może razem z nami z początkiem Nowego Roku pochylisz się nad swoim zdrowiem? A domowy budżet? Też masz wrażenie, że pieniędzy wypływa jakby więcej niż wcześniej? Może podejmiesz z nami wyzwanie i udokumentujesz wszystkie wydatki tego miesiąca? To tylko paragon, który wystarczy schować do kieszeni a później wrzucić do pozostałych!

A kiedy ostatnio zaprosiliście bliskich Wam ludzi na kawę, kolację, wino? Może warto nadrobić zaległości? Dzieci to nie przeszkoda, nie nie! My też mamy dziecko, znamy realia ale znamy też sztuczki, które nieco tą logistykę ułatwiają. 

PS Życzcie nam powodzenia i spróbujcie sami podjąć któreś wyzwanie! Czekamy na Wasze zdjęcia i aktywności na Insta i Facebooku, oznaczone hashtagiem #przenosimygóryw2018

 

Spodobał Ci się tekst?

Zaobserwuj nas na Instagramie, tam nasza codzienność ➡ klik!

Polub nas na Facebooku, stamtąd dowiesz się o nowościach ➡ klik!

Dołącz do naszej grupy, gdzie sobie porozmawiamy ➡ klik!

mama-sama

3 Comments

  1. Trzymam za Was niezmiennie kciuki!
    A badania i paragony to dobry pomysł. Podnoszę rzuconą rękawicę!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *