Prostota w świątecznych dekoracjach ? ?

Nie wspomnimy kiedyś ustawiania wszystkiego idealnie, niczym na wystawę. Nie wspomnimy kiedyś powstrzymywania bliskich przed pierwszym kęsem – bo najpierw zdjęcie! Żyjmy, świętujmy, cieszmy się i odpuśćmy sobie cały ten przedświąteczny stres. Ułatwiajmy, odpuszczajmy i twórzmy je po swojemu, dla siebie i swoich rodzin.

Tak napisałam dokładnie tydzień temu tutaj ➡ Święta bez stresu i szaleństwa – można? Można!  Wówczas też wspomniałam o choince ubieranej przez Małego Człowieka, blogowigilijnej poinsencji, drewnianych reniferach, kilku zaledwie drobiazgach na świąteczny stół. I tyle. To wszystko, co można u nas znaleźć. 

***

Wyglądając przez okno, widzę w bloku naprzeciwko obwieszone światełkami balkony, w oknach przeróżne dekoracje – od zwykłych naklejek po jakieś mrugające, świecące, błyszczące i co tam chcecie. Przeglądając Instagram, widzę mieszkania i domu udekorowane niczym w katalogach, wyglądające nierzadko lepiej od sklepowych wystaw. Piękne zdjęcia, owszem. Nasuwa mi się jednak bardzo proste pytanie: co później dzieje się z tymi wszystkimi świeczkami w kształcie reniferów, pierdyliardem światełek-gwiazdeczek, stroików, puszek, i w ogóle?

Bo za rok przecież modne będzie coś innego, zeszłoroczne pierdółki nie będą pasować do trendów.

W zeszłym roku kupiliśmy naszą pierwszą wielką choinkę, sztuczną bo na prawdziwą przyjdzie czas w n a s z y m domu. Wcześniej z Małym Człowiekiem miałam taką małą, kupioną już z dekoracjami, w ładnej doniczce. I to właśnie rok temu trafiła do nas nasza obecna. Do niej srebrne i czerwone bombki, srebrne błyszczące łańcuchy i czerwone błyszczące gwiazdki oraz śnieżynki. Było prosto, ładnie i bezpiecznie. Wszystkie ozdoby nietłukące się, światełka dokładnie przytwierdzone, kontakt zabezpieczony.

W tym roku wyjęliśmy nasze pudełko z ozdobami, z zamiarem powieszenia ich na tej samej choince. Do nich dołączył niewielki zestaw drewnianych dekoracji od Planneo Wood Edition. Cudowne w swej prostocie, świąteczne kształty, zawieszone na wstążeczkach. Miały być uzupełnieniem zeszłorocznego zestawienia. Piękne, prawda? 🙂

Choinka zapełniła się też papierowymi ozdobami, które Mały Człowiek dzielnie naprodukował z Babcią. Pojawiły się również szyszki na wstążeczkach, czekoladki i łańcuchy z brokatowych wycinanek. Kolorowo, bajecznie – już na pierwszy rzut oka widać, że w domu mieszka małe dziecko. Radość i ekscytacja, jakie towarzyszyły Jemu przy ubieraniu choinki – nie do podrobienia!

Być może ta choinka nie jest tak #insta, jakby się chciało. Być może nie jest spójna, estetyczna czy trendy. Ale jest nasza, udekorowana przez naszego Małego Człowieka, z wielkimi emocjami i zaangażowaniem.

W Planneo można znaleźć też toppery na tort i mini-toppery na słodkości. Również świąteczne! A w związku z tym, że na Święta planuję zrobić swój pierwszy Kinder Cake – topper będzie jak znalazł! Piękny, tak bardzo w naszym stylu, nada się pewnie jeszcze na niejedne Święta. 

Na Wigilię czekają już również winietki, które otrzymaliśmy od Planneo w prezencie. Przepiękne! Mamy plan od przyszłego roku je również wieszać na choince – wystarczy przewiązać wstążeczki i gotowe. 🙂 Mały Człowiek zachwycał się każdą z ozdób, wciąż się nimi zachwyca i końca nie widać! Dziecięca radość i ciekawość to element świątecznej magii, też tak uważacie? 

Piękna blogowigilijna poinsencja, odarta już z wszelkich dekoracji. Stroik, podarowany nam w prezencie. Zapachowa świeca, która będzie służyć jeszcze długo po Świętach – aż do zupełnego zużycia. I drewniane renifery, podarowane nam przez Dziadków. Razem z choinką trafią na przechowanie aż do przyszłorocznej Gwiazdki. Są tak urocze, że szkoda byłoby je wyrzucić albo oddać, mamy więc dekorację na kolejne Święta z głowy. 

***

To nie ilość dekoracji wnosi świąteczną atmosferę. Tego nie zmieni fakt, skąd oraz za ile kupione, mamy te dekoracje. Tego nie zmieni też fakt, czy w ogóle je mamy. Atmosferę tworzą ludzie i ich podejście do Świąt. Stół można nakryć skromnie i elegancko, nie musi być przeładowany drobiazgami świątecznymi. Choinka również nie musi być perfekcyjnie udekorowana. Naprawdę nie musi!

Warto pamiętać, żeby przy wyborze świątecznych dekoracji, zastanowić się: czy przydadzą nam się w przyszłym roku? Co stanie się z tymi wszystkimi bibelotami? A gdyby tak stworzyć swoją własną rodzinną tradycję? I na przykład te konkretne renifery czy ten konkretny świecznik, wyjmować co roku? Nie byłoby pięknie mieć taki zwyczaj, pielęgnować go? Zamiast co roku obkupować się bezmyślnie w kolejne drobiazgi?

5 Responses

  1. ” To nie ilość dekoracji wnosi świąteczną atmosferę. Tego nie zmieni fakt, skąd oraz za ile kupione, mamy te dekoracje. Tego nie zmieni też fakt, czy w ogóle je mamy. Atmosferę tworzą ludzie i ich podejście do Świąt. ” Prawda!! ❤️❤️❤️

  2. Te drewniane dekoracje są piękne 🙂 U nas z dekoracjami jest rowniez skromnie, na choince bialy, fioletowy i srebrny kolor. Stroik na jadalnianym stole z tego co mam w domu i uwazam, ze jest piknie 🙂

  3. Jak pięknie u Was jak zwykle! Tak prosto i klimatycznie bo na Insta to już niedobrze się robi od tej sztucznosci i ustawianych zdjęć! Brawo Wy kochani!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to Top