A Ty? Otaczasz się ludźmi z pasją?

Lubię pójść do ulubionego, sprawdzonego i zarazem – to najważniejsze! – niezawodnego salonu, gdzie przemiła pani zrobi mi staranny, idealnie dobrany manicure, wypiję przy tym filiżankę kawy, porozmawiam o rzeczach ważnych i mało ważnych. Dwie godzinki dla mnie, raz na dwa tygodnie. No dobra – raz na trzy albo cztery, jeśli mamy jakąś obsuwę typu choróbsko, deadline, itd. 

Każda matka potrzebuje wychodnego, oderwać się na chwilę od pracy zawodowej, dzieci, domu, garów, ton prania i frustracji, której tylko wyczekiwać – bo ileż można ciągnąć bez ładowania baterii? No właśnie – nie da się tak na dłuższą metę! 

***

Mam to szczęście, że zarówno wcześniej w Poznaniu, jak i teraz we Wrocławiu – mam zaufany salon, w którym profesjonalizm i atmosfera rzucają się w oczy już od progu. Mam też kilka znajomych, które pracują w tym zawodzie i zawsze podziwiałam cierpliwość, zaangażowanie, kreatywność – bo i ona jest przecież istotna! To zajęcie, w którym poczucie estetyki i perfekcjonizm są na wagę złota.

Całkiem niedawno jedna z czytelniczek pochwaliła mi się, że idzie na szkolenie z przedłużania rzęs. To miał być jej pierwszy krok do spełnienia swoich małych marzeń.

Wiecie co? Nigdy jeszcze nie przedłużałam sobie rzęs, jestem w tym totalnie zielona. Nie wiem, jak to się robi ani czym różnią się poszczególne techniki. Przez moment miałam pomysł, żeby spróbować ale ociupinkę się obawiałam, jak to skonfrontować z codziennym zakładaniem i zdejmowaniem soczewek kontaktowych. Temat więc odpuściłam póki co. Ale zainteresowana tematem – ot, z ciekawości – zerknęłam w ofertę takich szkoleń.

Znalazłam Rzęsotekę (prawda, że nazwa zapada w pamięć?) i wyczytałam tam, że: dobre szkolenie to podstawa, na której zbudujecie Państwo swój wizerunek fachowca w dziedzinie Przedłużania Rzęs. Profesjonalne produkty to nie wszystko, nasza dłoń i wyobraźnia są nie do zastąpienia. Przedłużanie rzęs to prawdziwa STYLIZACJA. Profesjonalny warsztat, zaplanowana praca i dopieszczone detale, złożą się na wspaniały efekt zabiegu. 

Wow, ale to brzmi! Prawda? 🙂 Fajnie wiedzieć, że w każdej branży można znaleźć ludzi z pasją, którzy nie dość że sami robią coś profesjonalnie – to jeszcze tego samego uczą innych.

Bardzo często piszę o tym, że warto robić coś dla siebie, mieć coś tylko i wyłącznie swojego, zupełnie na wyłączność. Jeśli kogoś fascynują tego typu tematy, jeśli któraś z Was – drogie czytelniczki – chciałaby móc spróbować swoich sił w podobnej dziedzinie, nie warto się powstrzymywać! Naprawdę trzeba walczyć o swoje małe i wielkie marzenia – nie czekać aż (jakimś cudem) same się spełnią. Bo tylko i wyłącznie od nas zależy, ile z tych marzeń uda się zrealizować. 

W każdym w zasadzie fachu ważne jest doświadczenie i fachowa wiedza. Nie warto zatrzymywać się w miejscu, ważne jest by podążać za nowościami, być na bieżąco, wciąż się doskonalić.

Odwróćmy na moment sytuację. Będąc klientką – wymagam przecież należycie wykonanej usługi. A żeby tak było – osoba, która się mną zajmuje, musi być gruntownie przeszkolona, mieć doświadczenie, być profesjonalistką w tym, czym się zajmuje. Prawda?

Oczywiście nierzadko zdarzają się przypadki, gdzie tego profesjonalizmy zabraknie. Często można zobaczyć w sieci zdjęcia zupełnie nieudanych zabiegów. Wówczas nasuwa się pytanie: czego tu zabrakło? Treningu? Wiedzy? Wprawy? Talentu?

Podobno talent to w większości ciężka praca i cierpliwość. Dlatego uważam, że trzeba naprawdę sporo czasu, ogromnej ilości prób, właściwych osób u boku – by nauczyć się czegoś na tyle, żeby nazwać siebie profesjonalistą. 

Mam nadzieję, że za niedługo wspomniana wyżej moja czytelniczka – już po szkoleniu z przedłużania rzęs, napisze do mnie znów i pochwali się swoimi małymi sukcesami. Uwielbiam słuchać o czyichś sukcesach, motywacji do zmian, działaniach i ciężkiej pracy. I mam nadzieję takich historii usłyszeć, przeczytać jeszcze wiele!

***

Miejsca tworzone z pasją, takie jak Rzęsoteka powstają z zamiłowania, trudu i pędu do spełniania małych wielkich marzeń. Bo przecież o to w tym wszystkim chodzi, prawda? O marzenia. O posiadanie celu, który osiągnięty – staje się naszą codziennością. Dokładnie taką, jakiej chcieliśmy. Taką, która przynosi nam same pozytywne emocje, stawia na naszej drodze ludzi podobnych nam, z którymi swoją pasję możemy dzielić. 

mama-sama

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *