Nasze odkrycia miesiąca – listopad 2017

Wraz z nadejściem jesieni i kilkoma absolutnie szalonymi pomysłami projektów, jakie nam wpadły do głowy i które – co ciekawsze! – zaczęliśmy realizować, postanowiliśmy wprowadzić nowy cykl na blogu a mianowicie: Odkrycia miesiąca. W każdą pierwszą niedzielę miesiąca będziemy zbierać w jeden wpis, co nowego odkryliśmy i pokazaliśmy Wam (lub jeszcze nie) w miesiącu poprzednim.

Postanowiliśmy też każdy tego typu wpis podzielić na cztery kategorie – by było jaśniej, czytelniej i co najważniejsze, wszystko było uporządkowane. A ponadto co miesiąc będziemy pytać Was, co udało Wam się ostatnio nowego odkryć i co polecacie – a nuż się skusimy i sami wypróbujemy?

***

Listopad to przede wszystkim nauka, do dotychczasowego doszedł drugi kierunek i przestawienie się na tryb zajęć od rana do wieczora w co drugi weekend, trochę namieszało. Kilka kwestii wymagało innej organizacji ale… się udało! Pisanie kolejnych rozdziałów, tutaj nagle nowe przedmioty i zupełnie inny rodzaj wiedzy. A to wszystko przeplatane organizacją ślubu, choróbskami i dopinaniem metamorfozy sypialni na ostatni guzik.

MARKI

Organizacja wesela, metamorfoza sypialni, nowe studia i kilka innych kwestii, sprawiły że poznaliśmy w tym miesiącu:

  • Zapi ➡ wybrane przez nas zaproszenia w końcu dotarły, oczarowały absolutnie i teraz grzecznie czekają schowane w pudełku. Z końcem roku pierwsze z nich trafią w ręce gości. Świetna jakość wykonania w naprawdę rozsądnej cenie, ponadczasowa prostota i bardzo klasyczny wzór. Zamówienie wykonane szybko, obsługa cierpliwie znosząca pierdyliard pytań i uwag – to się chwali! Więcej o nich pisałam tutaj – Ślub na głowie: wybieramy zaproszenia. 
  • żelki na włosy Jelly Bear Hair ➡ swego czasu byłam z koleżankami na kawie, jedna z nich wstąpiła do apteki z pytaniem o żelki na włosy. Coś gdzieś mi świtało, gdzieś już coś na ten temat słyszałam albo czytałam. Niedługo później puszka żelek wpadła w moje ręce. Jak wiadomo – z włosami miewam akurat problemy, chwytam się więc każdego rozwiązania. Żelki mają smak pomarańczowy, w składzie biotynę, niacynę, witaminę E, cynk i kilka innych istotnych składników.
  • Just Catch ➡ od jakiegoś czasu przy jakimkolwiek wyjeździe, bardzo często zabieram aparat fotograficzny, składany statyw, laptop, zasilacze, ładowarki, i tak dalej i dalej. Do tego planner, czasami jakaś książka. Wszystko ma swoje pokrowce, torby, etui i w ogóle – w Just Catch znalazłam jednak rozwiązanie, którego mi brakowało. Torba Xl, do której pomieszczę wszystko to, co wymieniłam wyżej. O produktach tej marki będę jeszcze pisać, jakość i wykonanie są świetne, wzory przepiękne a pojemność… no cóż – ogromna!
  • renee.pl ➡ trafiło do mnie w listopadzie sześć par butów. Trzy pary szpilek oraz trzy na płaskiej podeszwie. Można je zobaczyć na naszym Instagramie, niebawem zobaczycie je również w duetach z ogromną warstwą tiulu i koronek, razem z Renee pokażemy, że takie zupełnie zwyczajne buty, które można zestawić na co dzień na 1001 sposobów – nadają się również do ślubu.
  • meble70s ➡ wymiana łóżka była jednym z dwóch kluczowych elementów metamorfozy sypialni. Tak bardzo przeszkadzał nam brak przestrzeni i dojścia z obu stron do poprzedniego, że postanowiliśmy coś z tym zrobić. Postawiliśmy nowe zagłówkiem do okna, wybraliśmy węższe o dwadzieścia centymetrów i o prostszej konstrukcji, dzięki czemu całe pomieszczenie nabrało lekkości, zyskaliśmy sporo miejsca i zupełnie inny efekt. O tym wszystkim już niebawem, dokończymy tylko rewolucję w kącie pracy!
  • atojestmoje.pl ➡ naklejki do oznaczania rzeczy dziecka, które są naprawdę trwałe. Wiem to z własnego doświadczenia – po otrzymaniu przesyłki, pokazałam je Małemu Człowiekowi i kilkanaście z nich zostało rozklejonych na jego ulubionych zabawkach, moim komputerze i w kilku innych miejscach. Napisałam o nich tutaj: A Ty? Jak oznaczasz rzeczy swojego dziecka? i tam można znaleźć o wiele więcej informacji.

WYDARZENIA

Dostaliśmy się oboje na Blogowigilię i na początku grudnia czeka nas wychodne we dwoje – a w zasadzie wyjezdne bo wyruszamy do Warszawy. 🙂 B. po raz drugi będzie miał okazję poznać kulisy blogerskiego światka!

ZAKOŃCZONE PROJEKTY

Poniekąd zakończyliśmy kolejny etap planowania wesela. Skończyłam również pracować nad pisaniem czegoś, co było mi bardzo potrzebne do wiosennego projektu, o którym w Nowym Roku sporo będziecie mogli tu przeczytać. Na ten moment same tajemnice, później jednak zrobi się ciekawie! 

ROZPOCZĘTE PROJEKTY

Tak jak pisałam wyżej – razem z Renee pokażemy, jak zwyczajne codzienne szpilki czy baleriny mogą stać się idealnymi butami ślubnymi. Za niewielkie pieniądze, na dodatek z pewnością że nie trafią po weselu w kąt bo nigdzie indziej ich już nie włożymy. Metamorfoza sypialni zgrabnie przeszła z części sypialnej do małej rewolucji w części, która stanowi moje miejsce pracy. Moje nowe studia zaczęły pochłaniać więcej czasu i uwagi, zmniejszyliśmy więc liczbę wyjazdów by to wszystko pogodzić, otwierając drzwi na wizyty bliskich u nas. Odwróciliśmy sytuację, ot co. 🙂

***

To właśnie podsumowanie listopada. W grudniu czeka nas Blogowigilia, mnóstwo pracy nad nowym wyglądem bloga (efekty już w styczniu!), kończenie rewolucji w sypialni, egzaminy na uczelni, nasza druga Gwiazdka we troje, bardzo rodzinny i radosny Sylwester. Oj, będzie się działo! To najintensywniejszy chyba miesiąc w tym roku bo wiele spraw na 2018 zaczniemy już w grudniu! Trzymajcie mocno kciuki! 

mama-sama

7 Comments

  1. Czekam na efekty z sypialni! Poprzednia wersja była cudowna więc nowa pewnie będzie jeszcze bardziej zachwycac!!

  2. Co można zrobić aby dostać Wasze zaproszenie? Oczywiście żartuję ale piękne są! :):) Szkoda że w moich czasach takiego wyboru nie było, szło się do kwiaciarni i kupowało.

  3. Piękne są te zaproszenia…. Od początku uwielbiam wasz styl! Jaki jest ich ksozt? Gdzieś o tym chyba pisałaś ale mi uciekło gdzieś.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *