Trudny temat: formalności po adopcji

Któregoś dnia B. po prostu powiedział: chcę by Mały Człowiek był mój, jak możemy to zrobić? Wyjaśniłam Jemu – tak dla pewności – jakie konsekwencje się z tym wiążą, jak wielka to jest odpowiedzialność. Ponowił pytanie. W ten sposób zapadła decyzja o przysposobieniu, innymi słowy: adopcji. Jak to wygląda w praktyce? Nie tak źle, jak mogłoby się wydawać z punktu widzenia teorii!

Ale o tym już wiecie, napisaliśmy wam te słowa w tekście Trudny temat: adopcja dziecka żony, całkiem niedawno bo dwa miesiące temu. We wrześniu odbyła się pierwsza i ostatnia zarazem, rozprawa – sąd nie miał najmniejszych nawet wątpliwości, że B. można powierzyć Małego Człowieka i będzie – bo jest! – wspaniałym ojcem. Problemy zaczęły się później. Te formalne. 

***

Czekaliśmy na uprawomocnienie się postanowienia, złożyliśmy wniosek o dwa odpisy. Wniosek składa się w dwóch kopiach – jedna opieczętowana jest dla nas, druga zostaje w biurze podawczym sądu, w którym miała miejsce rozprawa.  Na jeden wniosek przyklejamy znaczki skarbowe, bodajże 6 zł za każdą stronę postanowienia, o którego odpis wnioskujemy.

Nowy akt urodzenia oraz numer PESEL otrzymaliśmy pocztą na adres zameldowania Małego Człowieka. Dokumenty wystawiono w tym samym miejscu, w którym otrzymałam pierwsze – czyli właściwym dla Jego miejsca urodzenia. Wówczas mogliśmy załatwić już niezbędne formalności:

Po pierwsze: przychodnia zdrowia

Mamy we troje prywatną opiekę medyczną, zagwarantowaną przez pracodawcę B. Wszelkie formalności więc przechodzą przez ich Dział Kadr. Co jest potrzebne by załatwić zmianę danych?

  • odpis postanowienia sądu
  • poprzedni PESEL
  • nowy PESEL
  • nowy akt urodzenia

Te dokumenty przedstawiamy w Dziale Kadr, który o zmianach informuje przychodnię. W przypadku publicznej placówki – z tymi samymi dokumentami udajemy się do recepcji i załatwiamy sprawę. To, ile z tych dokumentów będzie trzeba pokazać – zależy przede wszystkim od osoby, na którą trafimy. Jedna zażąda wszystkich, inna zerknie w odpis postanowienia, spisze nowe dane, wprowadzi zmiany i już.

Po drugie: przedszkole

Zestaw dokumentów ten sam, czyli:

  • odpis postanowienia sądu
  • poprzedni PESEL
  • nowy PESEL
  • nowy akt urodzenia

W dokumentach placówka musi zmienić PESEL, wpisać imię ojca (my podaliśmy je już w trakcie rekrutacji – uprzedzając, że jesteśmy w trakcie procesu przysposabiania), zmienić nazwisko. Jeżeli dziecko zostało objęte grupowym ubezpieczeniem – będą musieli zgłosić zmianę danych, żebyśmy nie mieli problemów z ewentualnymi świadczeniami w razie potrzeby.

Po trzecie: polisy ubezpieczeniowe

Jeżeli posiadamy polisę ubezpieczeniową, w której uposażonym jest dziecko – musimy zgłosić naszemu agentowi ubezpieczeniowemu zmianę nazwiska przede wszystkim. Zazwyczaj w grę wchodzi jeden papierek do wypełnienia i podpisania a czasem nawet zaledwie kilka kliknięć.

Po czwarte: książeczka zdrowia

I tutaj robi się ciekawie. Nie ma w zasadzie żadnej regulacji, co z nią się wówczas robi. Dla przykładu: u nas w książeczce wpisany był Tamten Człowiek. Imię, wiek, grupa krwi. Tylko tyle i aż tyle. W książeczce Mały Człowiek miał wpisany oczywiście PESEL, zarówno na jej początku, jak i na jej końcu – w części ze szczepieniami. Jak wiadomo, jest jeszcze tzw. karta uodpornienia, przechowywania w przychodni. Zacznijmy od książeczki. Doradzono nam dwa rodzaje działań. Kupić nową książeczkę i przebiec się po placówkach, skąd pochodzą wpisy ze starej. Poczynając od miejsca urodzenia, przez bilanse, szczepienia, wizyty u stomatologa, położną środowiskową i tak dalej. I przepisać stare wpisy w nowy zeszycik. 

O matko! Mieszkamy teraz we Wrocławiu, musielibyśmy więc w dni powszednie kursować do Poznania za wpisami do książeczki oraz do Dziadków, gdzie w pierwszych miesiącach życia z Małym Człowiekiem przebywałam a co za tym idzie – przez moment należeliśmy do tamtej przychodni, tam zaliczyliśmy kilka szczepień i wizyt. Eh.

Postawiliśmy na drugie doradzone nam rozwiązanie. Zakup nowej, identycznej książeczki, podmiana stron z danymi na czyste i ponowne wypełnienie. Na tych stronach nie ma żadnych pieczątek ani adnotacji placówek. Wystarczy więc wpisać imię, nazwisko, PESEL, imiona rodziców i gotowe. A karta uodpornienia? Po zmianie danych w przychodni wystarczy zagadać z pielęgniarką lub lekarzem rodzinnym i zmienić nazwisko oraz PESEL w karcie. Przekreśli lub użyć korektora, wpisać nowe – do tego parafka lekarza, ewentualnie dopisek, że na podstawie postanowienia sądu X z dnia Y. 

***

Nie obyło się bez problemów, mieliśmy małe zawirowania ze specjalistami, do których wizyty mieliśmy umówione na moment przed otrzymaniem nowego numeru PESEL. Najłatwiej było w przedszkolu – już na etapie rekrutacji uprzedziliśmy o sytuacji, B. od razu był wpisywany jako ojciec, oczekiwano tylko na nowe dokumenty by ostatecznie zmienić dane. Tak naprawdę sporo zależy od ludzi, na których trafiamy. Jeśli ktoś chce skomplikować sprawę – zrobi to. Nierzadko zdarza się też, że ktoś nie ma odpowiedniej wiedzy. Nie wie, czy można zmienić dane, nie wie jak to zrobić. Raz zdarzyło nam się usłyszeć zarzut, że przecież może nam chodzić o dwoje różnych dzieci. Bo stary aktu urodzenia i nowy łączyły tylko imiona Małego Człowieka i data urodzenia. Nic więcej.

Żadne trudy formalne, żadne przeszkody nie są jednak na tyle trudne i nie do pokonania, żeby odebrały radość z osiągnięcia, jakim jest przysposobienie dziecka, stworzenie prawdziwej, również pod względem formalnym, rodziny i zapewnienie jemu drugiego rodzica, którego wcześniej nie miało. 

5 Responses

  1. Nie wiedziałem, że po adopcji dają nowy PESEL ? tak czy inaczej szacun dla B i w ogóle dla Waszej trójki.

    Jesteście świetną rodziną.

  2. Biurokracja potrafi wykończyć. Ale o nowym peselu też bym nie pomyślała! Najważniejsze że już po wszystkim i jesteście formalnie rodzina.

  3. Super pomysł by podzielić się formalną stroną przysposobienia bo wielu osobom ta wiedza może się przydać i mogą zobaczyć, że to nic strasznego! :))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to Top