Dziecku chyba nie odmówisz? A i owszem, odmówię!

Kto słyszał o asertywności? Wbrew pozorom, nie chodzi jedynie o umiejętność mówienia >>nie<<! Na zachowanie asertywne składa się naprawdę sporo elementów, co ważniejsze – każdy istotny. Przede wszystkim wyrażanie swoich uczuć w sposób możliwie jasny, umiejętność bronienia swoich praw ale z poszanowaniem innych ludzi. Tak naprawdę to ustalenie wyraźnych granic, których ludziom nas otaczającym – nie wolno przekraczać.

Tyle w temacie teorii. A co z asertywnością wobec naszych dzieci? Jak poradzić sobie z wychowaniem, pozostając asertywnym? Czy można w ogóle być asertywnym wobec dzieci? Mimo że wielu może się to wydawać niemożliwe – jest to do zrobienia. 

***

Zostaw, to dopiero małe dziecko.

Mały jest, niech się bawi, niech szaleje. 

No odpuść, przecież to maluch jeszcze!

Kto z nas nie słyszał podobnych stwierdzeń czy uwag? Chyba nie ma takiej osoby! Prawda jest jednak nieco brutalna, nie przyjmuje jej do wiadomości zbyt wielu rodziców: jeśli nie potrafimy dziecku odmawiać i stawiać granic od początku – później, z wiekiem, jest to niebywale trudne. 

Dla przykładu: nie ucząc dziecka przez pierwsze cztery lata życia odkładania zabawek na miejsce, zasad jedzenia przy stole czy też poszanowania innych w jakimkolwiek stopniu – nie dziwmy się zanadto temu, że w wieku tych czterech lat maluch nauczyć się tego nagle nie chce.

Przykładów więcej chyba podawać nie trzeba. Ogólny sens jest zrozumiały, prawda? Co więc robić, jak się zachowywać? Jak reagować i co robić w procesie wychowania, żeby być asertywnym rodzicem i nauczyć dziecko również asertywności? Zebrałam kilka zasad, o których sporo czytałam, rozmawiałam, zastanawiałam się nad nimi a które na co dzień sami stosujemy, osiągając całkiem niezły efekt:

  1. Uczmy dziecko, że gniew nie jest negatywnym uczuciem ➡ to droga donikąd. Musimy nauczyć dziecko radzenia sobie z gniewem, wyrażania w sposób możliwie najbardziej konstruktywny, mówienia o nim i nazywania jego powodów. Przykład: pokazujemy i uczymy, że w gniewie nie można się obrażać czy ranić innych, w zamian skłaniając się do rozmowy czy przemyśleń. 
  2. Chwalmy dziecko, gdy na to zasługuje i uczmy je odbierać pochwały ➡ z chwaleniem często jest tak, że nie umiemy odebrać komunikatu. Zaprzeczamy, zawstydzamy się, i tak dalej. Naszym zadaniem w roli rodziców jest nauczyć dziecko, że pochwały są ważne i nie powinniśmy im zaprzeczać, gdy są w naszą stronę wypowiadane. Przykład: chwalimy dziecko, gdy sytuacja jest odpowiednia, chwalimy siebie nawzajem (rodzice) i reagujemy na to. 
  3. Uczmy dziecko, że każdy człowiek posiada granice i są one ważne ➡ oczywiście mowa o granicach zarówno fizycznych, jak i emocjonalnych. Musimy przekazać dziecku tą cenną wiedzę. Musi wiedzieć, że należy stanowczo reagować na przekraczanie takowych granic przez innych. Przykład: upominamy stanowczo dziecko, jeśli np. kopnie nas, ugryzie, zrobi coś przekraczającego znacznie nasze osobiste granice. 
  4. Uczmy dziecko sztuki odmawiania ➡ odmawianie na konkretne prośby czy żądania, podając przy tym jasny i stanowczy powód – to trudna sztuka, zwłaszcza w wychowaniu dziecka. Należy nauczyć je, że każdy ma prawo do odmowy, jeśli jest to poparte istotnym powodem. Przykład: odmawiamy dziecku kupienia kolejnej zabawki, tłumacząc że ma już kilka podobnych. 
  5. To zachowanie a nie ludzie podlegają krytyce ➡ bardzo ważny przekaz, który dziecko musi otrzymać w toku wychowania. Jako rodzice musimy nauczyć się je krytykować w sposób konstruktywny, wymieniając konkretne zachowanie będące nagannym. Przykład: informujemy dziecko, co dokładnie zrobiło niewłaściwie, nie używamy ogólników typu: jesteś niegrzeczny!
  6. Nauczmy dziecko odwagi do komunikowania swoich myśli i uczuć ➡ i to jest chyba najtrudniejsze zadanie! Już od samego początku musimy szczerze wyrażać swoje emocje, szanować uczucia dziecka, rozmawiać o nich, akceptować i pokazywać, że są dla nas ważne. Przykład: dzielimy się z dzieckiem swoimi wrażeniami, pytamy o jego, wysłuchujemy i staramy się wyrazić zainteresowanie, zrozumienie. 

Dziecko, które nigdy nie musiało sprzątać – nie zrozumie nagle potrzeby sprzątania, nie zrobi tego tak po prostu, nie będzie widziało takiej konieczności. Dziecko, któremu nigdy nie odmawiano – nie zrozumie nagłej odmowy na jego prośbę. Dziecko, któremu nagle powiemy >>nie rób tego!<< nie zrozumie, dlaczego nagle coś jest niewłaściwe – skoro nigdy wcześniej nikt w ten sposób nie reagował, nikt nie upominał, nie pouczał. 

To proste mechanizmy, naturalne reakcje. Bo skoro wcześniej traktowaliśmy dziecko jak członka rodziny, którego nie obowiązują żadne zasady – na nagłe ich wprowadzenie oczywiście zareaguje buntem. Bo są zwyczajnie zdziwione. Ale jak to? Wcześniej wszystko było można robić a teraz nagle nie można tego, tego i tamtego?! No jak to?

Bardzo często powtarza się mit, że dzieci do pewnego wieku nie obowiązują żadne zasady. Że jest zbyt małe. Że bylibyśmy okrutni, robiąc coś podobnego! Warto wyjaśnić więc jedną istotną kwestię: nie wyrządzimy dziecku krzywdy ani nie będziemy okrutni, stawiając jasne granice czy komunikując niezadowolenie z konkretnych zachowań. 

***

Nie ma nic złego w uczeniu roczniaka, półtoraroczniaka czy dwulatka sprzątania zabawek po sobie albo nie rozrzucania ich po całym domu. U nas na przykład od początku była jasna zasada, że zabawki nie trafiają do kuchni, łazienki czy przedpokoju. Ich miejsce jest w pokoiku Małego Człowieka, ewentualnie w salonie, jeśli pozwolimy lub bawimy się wspólnie. Nie ma nic złego w odmówieniu dziecku kupna zabawki, Kinder Jajka czy czegokolwiek. Nie jesteśmy dżinem spełniającym życzenia.

Jesteśmy rodzicami, którzy mają za zadanie wychować dziecko na mądrego dorosłego, gotowego na rozpoczęcie samodzielnego życia. Pozwalając jemu dosłownie na wszystko, nie potrafiąc niczego odmawiać – wypuścimy spod swoich skrzydeł roszczeniowego, bez poszanowania dla innych, niedojrzałego człowieka. A tego chyba nie chcemy, prawda? Bądźmy asertywni i asertywności uczmy. Nie miejmy wyrzutów sumienia, odmawiając czy stawiając granice. To dla dobra i dziecka, i naszego. Powodzenia! 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to Top