Trudny temat: miłość to decyzja

Usłyszałam gdzieś, kiedyś – że miłość to decyzja. Tylko takie sformułowanie, żadnego uzasadnienia, żadnego wyjaśnienia. I wówczas przeszło mi przez myśl, że owszem. Miłość to decyzja. Dlaczego decyzja? Bo decydujemy się od tego momentu współdzielić życie i codzienność z drugą osobą. Decydujemy się zaakceptować jej wady.

Decydujemy się na bardzo wiele i tak naprawdę to później decydujemy się jeszcze niejednokrotnie od nowa. Bo postrzeganie miłości tylko i wyłącznie jako działania z zewnątrz, niezależnego od nas – porównywanego często do trafienia strzałą Amora czy czegokolwiek podobnego, jest zwyczajnie niedojrzałe. Prawda? 

***

Wystarczy przyjrzeć się chociażby nam. Nasz przykład to doskonała odpowiedź na pytanie: dlaczego miłość to decyzja? 

Podjęłam trudną ale i wiążącą decyzję, że chcę spróbować z kimś się spotykać. Gdy już Go poznałam, długo nosiłam się z taką decyzją, rozważałam za i przeciw. Próbowałam sobie tłumaczyć, że do pewnego momentu będę mieć przecież uchyloną furtkę, możliwość odwrotu i wycofania. Ale podjęłam inną, poważniejszą decyzję. Zdecydowałam o zapoznaniu Go z Małym Człowiekiem, gdy znajomość była już na poważniejszym etapie.

Obawiałam się reakcji ich obu, obawiałam się bardzo wielu rzeczy. W pełni świadomie podejmowałam kolejne decyzje. Świadomie – czyli akceptując możliwe skutki.

Gdy pojawiła się miłość – pojawiła się też decyzja. Decyzja o tym, że teraz codzienność będzie dzielona na troje, zamiast jak dotąd – na dwoje. Decyzja, że będziemy uczyć się na nowo życia. Takiego w pełnej rodzinie, w normalnym związku. Decyzja o tym, że jesteśmy gotowi by nasze dotychczasowe przyzwyczajenia zaczęły się ścierać i docierać. Decyzja o tym, że to w pewnym sensie nieodwracalny proces.

Bo przecież wprowadzając B. do życia Małego Człowieka, musiałam mieć pewność “że to Ten Właściwy” i nie zniknie z dnia na dzień, rozsypując świat mojego małego chłopca w gruzy.

Pójdźmy jeszcze kroczek dalej i odwróćmy stronę. Bo B. również podjął decyzję, na którą stać tak naprawdę niewielu. Ilu ojców biologicznych porzuca swoje dzieci? Chociażby z własnego doświadczenia znałam ten problem, znałam jego skutki i tak dalej… Skoro więc biologiczny rodzic zwyczajnie nie chce własnego dziecka, czasami trudno jest uwierzyć w fakt, że niebiologiczny tego chce. Być może trąci to banałem – jednak przytoczę stwierdzenie, które krąży tu i ówdzie. Mianowicie: nie ten, kto dał życie a ten, kto wychował i kochał – prawdziwym ojcem. Koniec kropka.

Miłość do niebiologicznego dziecka to decyzja. To rachunek za i przeciw. To pełna świadomość tego, że się radę da i chce dać. To obawy ale i nadzieje, że uda się spełnić oczekiwania, być dobrym rodzicem, być odpowiednim wzorem. Kochać i uczyć miłości. Być i trwać. Przy ząbkowaniu, jelitówce, pierwszym dniu w przedszkole, szkole, na studiach – zawsze.

Taka decyzja, poniekąd będąca wyzwaniem – to miłość właśnie. Bo bez tej miłości nie byłoby pewności, że się da, że można, że warto.

Dla wielu decyzja i miłość razem wzięte, przywodzą od razu na myśl ślub. Ale czy na pewno to dobre skojarzenie? Według mnie, według nas – ślub to jedynie oprawa tej decyzji. Nigdy na odwrót! Warto też zauważyć, że jeżeli w pełni świadomie nie podejmiemy decyzji co do tej drugiej osoby, trudno będzie mówić o trwałości. Bo dać ponieść się jedynie emocjom to zbyt mało by mówić o świadomości…

Nikt nie jest idealny. Trudno wymagać by druga osoba była w każdym, najmniejszym nawet calu, dokładnie taka jak sobie życzymy. Zawsze będą zdarzać się jakieś niedociągnięcia, braki czy zgrzyty. Zawsze! Musimy też mieć na uwadze to, że spora część cech partnera to wady i to właśnie te wady musimy nauczyć się akceptować. Szanowanie różnic, jakie nas dzielą powinno być naturalne w każdym dojrzałym związku.

Każdy jest inny, każdy ma inne potrzeby, każdy ma zupełnie inny światopogląd. I te różnice nas wzbogacają, czynią nasze życie i nasz związek ciekawszymi. Potrzebujemy tego – dzięki temu, że na pewne sprawy patrzymy zupełnie inaczej, łatwiej wspólnymi siłami znaleźć odpowiednie rozwiązanie wielu problemów czy dylematów.

I dlatego też miłość to decyzja. Świadoma decyzja, że bierzemy drugą osobę w całości. Z całym bagażem doświadczeń, wachlarzem wad i wkurzających zwyczajów. Decyzja, że będziemy z tymi przyzwyczajeniami żyć i na przykład co rano sprzątać kuchenny blat, jak to bywa u mnie – bo B. rano przed pracą pozostawi mnóstwo okruchów pośniadaniowych. Wiedziałam o tym od momentu, gdy razem zamieszkaliśmy. Mimo to przyjęłam oświadczyny. Mimo to za Niego wyszłam. Za Niego, za te okruchy na blacie, za wkurzające fochy czasami, za pieczenie Jemu ciast bo lubi je jeść mimo że ja nie przepadałam wcześniej za wspomnianym pieczeniem… 😉

***

Związek to ciągła praca – nie ma wątpliwości. To kompromis pomiędzy byciem niezależnym a pozostawaniu w bliskiej zależności z kimś innym, pomiędzy dbaniem o własną przestrzeń a wprowadzaniem w nią kogoś. Tworzenie i podtrzymywanie wspólnych rytuałów, tradycji. Żaden związek, pozostawiony sam sobie, bez codziennej pielęgnacji – nie przetrwa. Dlatego pielęgnujmy go i umacniajmy. Zdecydowaliśmy się na to, podtrzymujmy więc swoją decyzję i dbajmy o tę miłość.

Nie zapominajmy też, że ta druga strona potrzebuje naszego zapewnienia o uczuciach, wysłuchania w chwilach kryzysu czy adorowania. Nie bez powodu mówi się, że powinniśmy zdobywać się w związku wciąż na nowo. Drobnymi gestami, wspólnym spełnianiem marzeń, patrzeniem wciąż w tę samą stronę we dwoje. Żadna deklaracja, żaden pierścionek ani żadna obrączka – nie zdobywają drugiej osoby na zawsze. Zdobywać trzeba ją wciąż na nowo. Zdecydowaliśmy się na to, w pełni świadomie. Koniec kropka. 

mama-sama

3 Comments

  1. …za te okruchy na blacie.. To mówi wszystko. Cudownie mieć przy sobie człowieka którego sie kocha i w pełni akceptuje. Szkoda że w życiu to rzadkość i przychodzi czas wytykania wad i pretensje że ktoś już nie spełnia oczekiwań. Trzymam za Was kciuki i za Waszą dojrzała miłość 💗

  2. Piękni Wy. Piękne emocje. Piękny przykład na to, że happy end istnieje i ma się dobrze! 👌

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *