Ślub na głowie: detale, które tworzą całość

Plan był prosty. Ślub cywilny w urzędzie, przyjęcie dla najbliższych – z tortem, alkoholem i całą otoczką tego szczególnego dnia. Później nocleg rodziny w hotelu, rano wspólne śniadanie.

Białe obrusy, drewniane krzesła. Bordo kwiaty. Białe winietki z szarymi wstążeczkami, biało-szare etykiety na alkohol. A do tego przy każdym nakryciu maleńki miodek z biało-szarą dekoracją.

***

Szare serwetki? Tak! Przewiązane bordo wstążką? Idealnie! Problem nakryć z głowy. Szklane osłonki na podgrzewacze, do tego szary żwirek by je wypełnić i te same bordo wstążki, którymi miały być przewiązane serwetki – do zestawu szklane wąskie wazoniki.

Na stołach stały tylko delikatne wazoniki z pojedynczymi bordo goździkami, podgrzewacze w szklanych osłonkach (Pepco) a na naszym stole kompozycja z kwiatów. Przy każdym nakryciu szara serwetka z bordową wstążką, stanowiąca jednocześnie kopertę na sztućce oraz winietka (amelia-wedding).

Na słodkim stole, który znajdował się na wysokim barze – sznur białych cotton balls (cottonovelove.pl), ułożony pod ścianą – tuż poniżej lustra wiszącego nad blatem. Poza tym z jednej strony pudełeczka (amelia-wedding.pl) z magnesikami (Magdalenka-Art) ustawione w równych rzędach a przed nimi miodki (miodziki.pl). Z drugiej strony nasza drewniana księga gości (Drewniana Szuflada). I tyle.

Na paterach tradycyjny sernik, szarlotka, tzw. krówka – pokrojone w standardowe kostki. Na środku królowała wysoka patera z tiramisu. Były owoce, była babka piaskowa, były ciasteczka a nawet zupełnie zwykłe herbatniki. Wszystko miało być kojąco proste, domowe, niewymuszone i nieudziwnione. Na tym samym wysokim barze, tuż obok słodkości stały również wina i kieliszki. Na butelkach nasze ślubne etykiety, identyczne były na tych z wódką, które stały na stołach.

Czy się udało osiągnąć ten efekt? Mam nadzieję, że odczucia gości były podobne!

Ponadto mieliśmy jeszcze bordowy topper na tort (Ślub w dechę) oraz białe pudełeczko na obrączki, również od tego samego wykonawcy. Całe przyjęcie a wcześniej ślub miały być utrzymane w bieli i szarości, ożywionymi nieco pojawiającym się tu i ówdzie bordo. Prosto, delikatnie, nieco inaczej.

Nie chcieliśmy pokrowców na krzesła, nie chcieliśmy gąszczy balonów, ogromnych kompozycji kwiatowych, które zasłaniają gościom widoki, łącznie z ludźmi siedzącymi po drugiej stronie stołu. Nie chcieliśmy efektu kiczu ani nie chcieliśmy przesytu.

Samochód wykorzystaliśmy nasz, włożyliśmy ślubne tablice rejestracyjne, do klamek białe kokardki a do lusterek po dwa baloniki. Dokupiliśmy tylko ozdobne pudełeczka na ciasto, do których obsługa pakowała słodkości tym, którzy już wychodzili.

Wielokrotnie zdarzyło mi się przeczytać czy usłyszeć, że ślub to jedyny taki dzień w życiu i na nim nie można – absolutnie nie można! – oszczędzać. Serio? Nie wiem, czy to spowodowane jest naszym podejściem na co dzień, czy też czymś innym ale… nie widzę w tym sensu! Po co silić się na rozrzutność i podejście typu: postaw się a zastaw się?

Nie widzimy nic złego w przeczekaniu z kupnem idealnego garnituru na sezonową wyprzedaż. Podobnie jak nie widzimy nic złego w pojechaniu do ślubu własnym autem. W końcu wozi nas wszędzie: do pracy, do przedszkola, objeżdża z nami Polskę wzdłuż i wszerz. Dlaczego więc nie może jechać też w ten szczególny dzień?

***

Jeśli podejdziecie do ślubu i wesela czy też przyjęcia, ze spokojem – da się zrobić wszystko. Da się, jeśli tylko będziecie patrzeć na siebie nawzajem, znać najważniejszą wartość tego dnia i wiedzieć, co Wy właściwie chcecie osiągnąć. Bo ślub i wesele są dla Państwa Młodych a goście mają im w tym dniu towarzyszyć, nigdy na odwrót! 

Mniej znaczy więcej – również w przygotowaniach do ślubu. Nie zawsze warto silić się na przesyt atrakcji, dekoracji, wszystkiego. Czasami warto zastanowić się, na czym nam najbardziej zależy i co tak naprawdę jest dla nas w ten dzień ważne. Odpowiedź może się okazać zaskakująca!

mama-sama

6 Comments

  1. Ja mialam okazję sama robić dekorację samochodu. Cała koncepcja i wykonanie należało do mnie, łącznie z ręcznym wykonaniem kwiatow (były z kremowo-białej bibuly). To mi dało masę satysfakcji, a pieniędzy nie trzeba było wydawać nie wiadomo ile.

  2. Piękny to był dzień kochani. I jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak to sami zrobiliście? Cudownie wyszło!

  3. Co do dekoracji.. Chyba właśnie znalazłam fajną inspirację na własne wesele 😉
    Pozdrawiam!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *