Ślub na głowie: czym obdarować gości?

Dość powszechne swego czasu stały się na weselach upominki dla gości. Zazwyczaj znajdujemy je tuż przy winietce, siadając do weselnego stołu. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy i w tej kwestii nie zrobili czegoś… po swojemu, prawda? 😉

Dlatego też u nas wszystko było zupełnie inaczej! Były drobne podarki, dla gości – owszem! A nawet dwa zupełnie różne, co by zbyt zwyczajnie nie było. 

***

Na pierwszy ogień poszedł pomysł z magnesami na lodówkę. Biorąc pod uwagę nasze dość praktyczne podejście do codzienności, chcieliśmy podarować coś możliwie najbardziej funkcjonalnego. Innymi słowy: przydatnego. Stąd magnesiki. Dość niebanalne znaleźliśmy w Magdalenka-Art.

Nie chcieliśmy jakichś kiczowatych z naszym zdjęciem albo czymkolwiek podobnym. Postawiliśmy na ukochaną przez nas, prostotę.

Serduszko w kolorze ecru, na nim data i imiona. Każde serduszko zapakowane w celofan, przewiązane wstążeczką a do tego wszystkiego dołączony liścik z podziękowaniem za obecność z nami w naszym wielkim dniu. Całość przeurocza a tak zapakowany magnes wygląda trochę jak… ciasteczko! I jak się okazuje – kilka osób było przekonane, że to pierniczki właśnie. 😉

Każdy magnesik został zapakowany przez nas dodatkowo w pudełko (amelia-wedding.pl). Po co? A po to, żeby dopasować się wzorem do winietek i naklejek na alkohol, dzięki czemu osiągnęliśmy efekt prostoty i spójności. A drugim powodem była chęć wprowadzenia elementu zaskoczenia! Bo te pudełeczka stały w równych rzędach na słodkim stole, stanowiąc element dekoracyjny a później były wręczane żegnającym nas gościom, którzy niespodziankę odkrywali dopiero w domu.

***

Drugim upominkiem, jaki każdy od nas otrzymał był maleńki słoiczek… miodu! A skąd taki pomysł? Przemawiało do nas kilka powodów. Bo to coś typowo polskiego, nie jakieś tam migdały w lukrze czy inne cuda, które przywędrowały z zachodu jako podarki idealne. I najważniejsze – przynajmniej dla nas – jest to, że to coś słodkiego.

Chcieliśmy podarować właśnie jakąś słodkość. Na sierpniowym weselu dostaliśmy krówki na przykład. Przyjaciele na swoje wesele szykują ciasteczka personalizowane.

A my chcieliśmy coś prostego. Coś, co można od razu zjeść ale można też postawić na półeczce. Coś innego, po prostu. I padło na miodki. Kolejna istotna dla nas kwestia to personalizacja. Nie chcieliśmy byle jakiej etykietki czy tasiemki. Na szczęście na miodziki.pl udało nam się znaleźć etykietkę zupełnie prostą, białą z bordo napisem. Na wieczku biała tkanina, przewiązana szarą tasiemką (pod kolor z tasiemkami na winietkach i pudełeczkach).

Miodki stały również na słodkim stole, z racji małego rozmiaru – na samym przodzie. I wiecie co Wam powiem? Czarowały! Ustawione przy każdym nakryciu zginęłyby w bieli obrusu. Przyznam, że taki był zamysł na początku! Jednak w sobotę rano to B. dopilnowywał ostatnich szlifów na sali i pewne detale zarządził po swojemu… I wyszło cudownie!

***

Trzeci element dla naszych gości, również ustawiony na słodkim stole to… księga gości! Ale nie taka zwyczajna, chcieliśmy coś innego niż tradycyjne oraz by goście mogli w wygodny sposób się wpisywać. W ten sposób poznaliśmy Drewnianą Szufladę. Stworzyli dla nas coś absolutnie pięknego!

Mała drewniana skrzyneczka, z naszymi imionami i datą. A wewnątrz kilkadziesiąt drewnianych serduszek. Pudełeczko stanęło na skraju baru ze słodkościami, obok położyliśmy kolorowe długopisy a przed pierwszym toastem zaprosiliśmy wszystkich do wpisywania się w trakcie przyjęcia. Do skrzyneczki podchodzono chętnie, dawano upust emocjom i… kreatywności.

Pamiątka genialna! W poniedziałek wieczorem usiedliśmy przy kieliszku ślubnego wina, otworzyliśmy kartki z życzeniami oraz księgę właśnie. Powtarzające się życzenia rodzeństwa dla Małego Człowieka nie dziwiły nas szczególnie, mamy nadzieję że w odpowiednim momencie się spełnią! Było kilka tradycyjnych, były też zaskakujące.

Nie zabrakło również zabawnych, nad jednym z serduszek dosłownie… popłakaliśmy się ze śmiechu. Pisząc te słowa – też się uśmiecham na samą myśl.

To dowód na to, że księga gości nie musi być nudna, nie musi być skomplikowana czy nadmiernie zdobiona. Przede wszystkim musi budzić kreatywność i emocje. A pisać czerwonym cienkopisem po drewnianym serduszku – nie da się inaczej niż emocjonalnie!

***

Tyle w temacie podarków czy atrakcji dla gości. Jedną z większych atrakcji był zapewne Mały Człowiek, który wszystkich gości zajmował z niegasnącym entuzjazmem, wyznaczając dyżury kolejnych babć, dziadków, cioć i wujków przy zjeżdżalni na tyłach hotelu. 

Prezenciki przypadły do gustu wszystkim, każdy z wychodzących gości otrzymywał pudełko z ciastem – trochę słodkości do niedzielnej kawy czy herbaty jak znalazł! Chcieliśmy takimi drobiazgami, na pozór niewielkimi ale dla nas symbolicznymi – podziękować za obecność tym, na których nam w tym dniu zależało by byli u naszego boku. 

***

mama-sama

7 Comments

  1. Fajne pomysły. To tak na prawdę mam być tylko gest którym dziękujemy gościom za przybycie i tego typu rzeczy są najlepszym rozwiązaniem .

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *