Trudny temat: jak motywować swoje dziecko?

Praktycznie każdy rodzic mocno pragnie by jego dziecko wyrosło na silnego, mądrego i przede wszystkim zaradnego, człowieka. Z jednej strony. A z drugiej – bardzo często próbuje się dzieci możliwie najbardziej podporządkować i w jakimś stopniu zmuszać do tego by realizowały nasze oczekiwania i ambicje. I gdzie tu logika…?!

Bardzo często rodzice nie mają pojęcia, jak właściwie motywować swoje dziecko. I przez taką niewiedzę robią coś zupełnie odwrotnego i… demotywują. Niestety. A trzeba pamiętać przede wszystkim o tym, że nie możemy traktować dziecka w sposób mówiący jemu, że wymaga naprawy, że coś z nim nie tak, że jest – jakby to najprościej ująć – wadliwe. Nigdy! Nie etykietujmy dzieci, nie generalizujmy, nie wmawiajmy, że ma zły charakter czy umiejętności.

***

Co więc powinniśmy robić? Do niedawna sama nie wiedziałam. Jednak Mały Człowiek rósł, z noworodka stawał się słodkim niemowlakiem a później pognał z rozwojem i postępami tak szybko, że ledwo dyszałam w biegu za codziennymi zmianami. Zaczęłam się zastanawiać, trochę poczytałam, trochę posłuchałam mądrzejszych od siebie, zadałam sobie kilka ważnych pytań. I wiem na pewno, że cztery proste kroki pomagają w motywowaniu dziecka. U nas to się sprawdza póki co, dlaczego więc nie miałoby szans sprawdzić się gdzieś indziej?

Zasada pierwsza: słuchaj dziecka!

Być może wyda się to komuś dziwne. Prawda jednak jest taka, że często słyszymy dzieci ale ich… nie słuchamy. Uważne słuchanie wymaga czasu i uwagi przede wszystkim, nierzadko niestety brakuje cierpliwości i chęci by naprawdę słuchać. Warto jednak zawsze pamiętać, że słuchanie jest ściśle związane z troską – nie mylić z narzucaniem się!

Gdy w grę wchodzi słuchanie osoby dorosłej – jest ciut łatwiej. W przypadku dzieci bywa już nieco trudniej. Bo maluch porozumiewa się nie tylko za pomocą słów ale również gestów, zabawy, mimiki czy emocji. Potrzebne są więc ogromne pokłady empatii i zaufania by stworzyć relację opartą na uważnym słuchaniu. A dziecko wysłuchane to z pewnością dziecko bardziej zmotywowane. Bo czuje się ważne, skoro jego potrzeby i uczucia są wysłuchiwane oraz akceptowane. 

Zasada druga: okazuj zrozumienie!

Mówiąc tak zupełnie najprościej: jeśli spróbujesz zrozumieć przyczynę zachowania dziecka, o wiele łatwiej będzie przekonać je do zmiany zdania. Czasami dziecko upiera się przy czymś z jakiegoś konkretnego powodu a my naciskając coraz bardziej – tylko potęgujemy jego złość czy upór. O wiele łatwiej jest spróbować dowiedzieć się, dlaczego uważa tak a nie inaczej. 

Dyskutować z konkretnym powodem będzie na pewno prościej niż z niezrozumiałym dla nas buntem “dla zasady” (nie zjem brokuła, żeby zrobić mamie na złość!).

Zasada trzecia: dbaj o poczucie własnej wartości u dziecka!

Z pewnością bardziej zmotywowane są te maluchy, które mają w miarę wysoką samoocenę. Dlaczego? Bo o wiele lepiej radzą sobie w przypadku, gdy coś im nie wyjdzie. I między innymi dlatego też nie boją się podejmować jakichkolwiek wyzwań.

Jak dbać o samoocenę dziecka? Przede wszystkim musimy je zauważać, okazywać zainteresowanie. Musi czuć, że zwracamy na nie szczególną uwagę. Możemy to pokazywać chociażby w pochwałach. Nie rzucać ogólnikami ale skupiać się na konkretnych szczegółach. Dla przykładu: zamiast powiedzieć >>Ale ładnie się bawisz!<< możemy zasygnalizować >>Pięknie ułożyłeś te czerwone klocki, to zamek z taką wieżą?<< Przykłady w zasadzie można mnożyć, mam nadzieję że sens jest możliwie najbardziej zrozumiały.

Zasada czwarta: nie próbuj naprawiać dziecka!

Najważniejszą celowo zostawiłam na sam koniec. Bardzo łatwo możemy popaść w zgubny nawyk poprawiania dziecka na każdym kroku. Notorycznego upominania, ponaglania, nakazywania a nawet kar czy prób przekupstwa. Wydaje nam się wówczas, że to wszystko jest w dobrej intencji, że nie chcemy nic złego. Wydaje nam się, że właśnie w ten sposób zmotywujemy dziecko.

A to działa zupełnie na odwrót. Bo tak naprawdę to nie pomaga dziecku w niczym. Wręcz przeciwnie. Czuje się wtedy do niczego, ma wyrzuty sumienia i poczucie bycia beznadziejnym w danej dziedzinie. W końcu dojdziemy do momentu, gdy dziecko będzie przekonane o jednym: musi coś w sobie poprawić czy naprawić by zostało przez nas zaakceptowane. A tego chyba byśmy nie chcieli?

***

Motywowanie dziecka to bardzo istotny element jego wychowania. Musimy pamiętać, żeby nie porównywać go z innymi, nie straszyć, nie karać, nie oceniać zbyt pochopnie ani surowo, nie stawać zawsze tylko i wyłącznie po stronie kogoś a nie naszego dziecka. Często zdarza się tak, że rodzice zachowują się w sposób, który sygnalizuje dziecku, że nieważne co by zrobiło – oni i tak wezmą stronę kogoś innego, np. kolegów, nauczyciela czy trenera. Wtedy doprowadzamy do sytuacji, w której poczucie wartości dziecka jest znikome. A idąc krok dalej – motywacja również spada.

Warto mieć na uwadze zawsze to, że dziecko to mały człowiek. Potrzebuje uwagi, wysłuchania, zaufania. Potrzebuje zapewnienia, że jest doceniane. Komunikacja to podstawa każdej relacji, również na linii rodzic-dziecko. Dlatego uważne słuchanie, właściwe podejście i słowa – mogą stać się naprawdę fajną podstawą dobrej motywacji. Nie zbywajmy, nie wyręczajmy – pozwalajmy dziecku próbować do skutku, nie zniechęcajmy go. A z naszym odpowiednim wsparciem – z czasem poczuje, że może góry przenosić! Pokazuj autorytety, kochaj, akceptuj – reszta przyjdzie sama. 🙂

mama-sama

One Comment

  1. Niby wszystko stosuje , ale z tym naprawianiem wciąż trochę chyba przesadzam 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *