Z garderoby młodej mamy: sześć odkryć tego lata!

Gdyby tak się bliżej im przyjrzeć – ostatnie miesiące obfitowały w szereg sporych zmian. Nie tylko w samej szafie – również w sposobie myślenia. Wiosna, gdy co tydzień wyrzucałam kolejne dziesięć rzeczy z wieszaków, moja szafa ostatecznie przybrała charakter o wiele bardziej mi bliski. Wisiało w niej tylko to, co chciałam nosić i w czym dobrze się czułam. Okazało się jednocześnie, że kilku ubrań mi w niej brakuje – poszukiwałam więc do skutku idealnych propozycji. Odkryłam też kilka nowości, na które wcześniej pewnie bym się nie zdecydowała a które tak naprawdę skradły moje serce i teraz są używane non stop.

W związku ze zbliżającą się jesienią, postanowiłam wybrać sześć moich odkryć ubraniowych tego lata, które posłużą mi jeszcze przez wiele sezonów – i które z czystym sumieniem mogę polecić jako rozwiązania na tyle uniwersalne by pasowały na wiele okazji. Na dodatek – wszystkie można zamówić przez internet!

CasuAll

O nich mogłabym pisać i pisać! Absolutnie i bez pamięci zakochana w ich ołówkowej spódnicy z koronką – pisałam o niej tutaj. Latem noszona do sandałek, do szpilek, do trampek, z lekkim t-shirtem a jesienią z pewnością wpasuje się w zestaw z ciepłym swetrem i botkami. Wygodna, elegancka i świetnej jakości – w zasadzie nie do zdarcia. Zaraz po niej ciemnoszary t-shirt, który pasuje również niemal do wszystkiego. Polubiłam się z jedną z ich szarych casualowych sukienek z krótkim rękawkiem a całkiem niedawno również z długą zwiewną suknią. To jedno z większych odkryć tego sezonu dla mnie i będę do nich wracać, oj będę!

Freeshion

O mojej nowej małej czerwonej również już pisałam (Z garderoby młodej mamy: sukienki na wychodne i nie tylko!). Wygodna jak piżamka. Dopasowana niczym szyta na miarę. Kieszenie na tyle niewidoczne i pojemne zarazem, że jest rozwiązaniem idealnym do pracy – karta dostępu i telefon nie muszą być trzymane w ręce, gdy chcę przemierzać biuro. I ten kolor… Ojej! I to się nie zmieniło akurat od tamtej pory. 😉

Nosiłam ją już do pracy ze szpilkami i marynarką. Nosiłam do trampek i sandałków. Nosiłam na dzień, na wieczór. Na co dzień i na okazje. Naprawdę godne i naprawdę idealne zastępstwo dla mojej starej małej czerwonej, której żywot już się zakończył jakiś czas temu. Nie oddam nikomu i za nic, nosić będę cały rok, na różne okazje i tego jestem akurat pewna.

Brilu

Przyznaję – niedawno pierwszy raz miałam z nimi do czynienia. Wcześniej buty kupowałam w kilku sprawdzonych sklepach internetowych, tego nie znałam. Ale w związku ze zbliżającymi się weselami – przyszła pora sięgnąć po coś nowego. Co prawda mam w szafie kilka par sprawdzonych, ukochanych szpilek ale… B. jest ode mnie wyższy o zaledwie 8 cm. Gdy doliczymy jego buty i jakąś minimalną różnicę wzrostu, jaką chcielibyśmy zachować – z mojej garderoby pasują tylko baleriny. Stanęłam więc przed koniecznością znalezienia szpilek niższych ale na równie pięknych i wygodnych, co moje dotychczasowe.

I znalazłam! Przepiękne szare szpileczki, które się bardzo wygodne, pasują zarówno do długiej sukienki, spodni, jak i wielu innych stylizacji. Oprócz butów, można tam znaleźć również torebki. I właśnie dwie z ich kopertówek zamieszkały w mojej szafie. Beżowa lakierowana oraz szara z piękną klapką. Obie w zestawie miały długie paski, mogę więc nosić je również na ramię. I obie raczej długo będą mi służyć, zwłaszcza beżowa dzięki klasycznemu wyglądowi. 🙂

L’arette

Z ich oferty osobiście poznałam błękitną koszulkę i kwiecistą sukienkę. O ile ta druga służyła mi przy kilku letnich okazjach – to z kolei koszula używana jest praktycznie bez przerwy. Na codzienne spacery, do dżinsów, do trampek, w upały do szortów i sandałek. Jesienią będę na nią wkładać sweter lub płaszcz, zestawiać z botkami i spodniami. Elegancka, lekka, wygodna i bardzo uniwersalna. Nic więcej chyba do szczęścia nie potrzeba!

Bella Donna

Zdążyłam chyba tyko pokazać tutaj, czy na Instagramie sukienkę z falbankami na ramionach, w uroczym odcieniu pudrowego różu. Wygodna, kobieca, piękna w swej prostocie. Oprócz niej uwielbiam miętową koszulę od nich, myślę że jesienią będzie można ją częściej u mnie widywać w codziennych #ootd do pracy. Ubrania od nich są świetnej jakości, wysyłka jest błyskawiczna a na dodatek ciuszki przychodzą zapakowane w zgrabne pudełeczka, dokładnie złożone i nie zdarza się, żeby były pogniecione! 

Kier

Wcześniej już próbowałam zakumplować się ze spódnicami rozkloszowanymi, niestety bez powodzenia. Teraz już wiem, skąd dyskomfort – wcześniej wybierałam zbyt krótkie! W większości sieciówek niestety są one niezbyt długie. Może i w sam raz dla zbuntowanych gimnazjalistek, dla mnie taki efekt po prostu nie odpowiadał. Aż w końcu poznałam ich Madame Juliette w odcieniu pastelowej szarości!

Nadaje się w wersji ze szpilkami i basicowym t-shirtem. Do pracy chociażby. Ewentualnie na nasze rodzinne randki we troje. Idealnie sprawdza się też w wersji absolutnie luźnej: z trampkami i koszulką. Do balerin też pasuje! I w ogóle – w nieskończonej ilości stylizacji można ją użyć. Dziewczęca, elegancka i uniwersalna (głównie dzięki kolorowi), czego chcieć więcej?

***

Sześć odkryć ostatnich miesięcy, które na stałe zadomowiły się w mojej szafie i towarzyszą mi w codzienności. Jak już niejednokrotnie o tym wspominałam – ważna dla mnie jest jakość i niebanalność. Jeśli mam do wyboru coś z sieciówki, czego na ulicach nosi się w tysiącach egzemplarzy i coś z limitowanej serii niewielkiej marki – zawsze sięgnę po to drugie. Lubię prostotę i uniwersalny charakter ubrań, lubię jakość. A często trudno o to we wspomnianych sieciówkach. I uważam, że takie miejsca i takie ubrania warto polecać dalej. By jak najwięcej osób mogło je poznać! 🙂

mama-sama

4 Comments

  1. Przekonalas mnie do CasuAll i dziękuję bardzo bardzo! Dobrze Cię mieć i tu zaglądać!

  2. Czerwona i ta długa urzekają jak mało które! Przepiękne! Czekam tylko do wypłaty i sobie sprawię tą czeerwoną na pewno!

  3. Przepiękne ubrania. Stoję przed psozukiwaniami nowej pracy i do stylizacji biurowych nadawac sie beda idealnie. W ogole masz super styl bo jak podgladam Cie na insta to widze i dzinsy (zawsze te same dzieki czemu wierze w Twoja idee 30 ubran) i sukienki czy ootd bardziej oficjalne. Kiedys urzeklo mnie to zdjecie w blekitnej koszuli, dzinsach i trampkach gdy tak lekko stoisz przy wozku i poprawiasz wlosy. Jestes silna, madra kobieta ale tak delikatna i dziewczeca ze moge ci tylko zazdroscic! :* :* :*

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *