Konkurs z Canpol Babies: wygraj zestaw “Sówki”!

Będąc mamą, doskonale wiem ile – wbrew pozorom – taki Mały Człowiek potrzebuje różnych akcesoriów, zwłaszcza gdy rośnie i rośnie. 😉 Zupełnie inna kwestia to taka, że maluchy uwielbiają nowe przedmioty, najlepiej z ciekawymi motywami. Mój mały mężczyzna na przykład uwielbia wszystko, co związane ze zwierzątkami. Pieski, kotki, świnki, krówki i tak dalej i dalej… Ma dwa zestawy obiadowe, jeden ze słoniem, drugi z pieskiem i ekscytacja przy każdym posiłku niemała, gdy pochłaniając kolejne kęsy, odkrywa coraz większą część zwierzaka. Wszystkie dzieci jarają się takimi odkryciami, prawda?

Dlatego też we współpracy z Canpol Babies, dzięki programowi Blogosfera ( w którym biorę zresztą udział ) – mamy dla was K O N K U R S !

Co należy zrobić?

To konkurs nie byle jaki, wcale też więc nie łatwy! Uczestnicy mają za zadanie: opisać najbardziej kreatywny pomysł na zachęcenie niejadka do jedzenia, jaki udało się im dotąd wymyślić. Aby nie było jednak zbyt łatwo – opis sposobu ( tylko sposobu, sytuacji nie opisujemy! ) musi zmieścić się w JEDNYM zdaniu i być na tyle jasny by każdy zrozumiał, o co chodzi. 🙂 

Uwaga! Ważne by w komentarzu wpisać poprawny adres e-mail, to za jego pośrednictwem będziemy kontaktować się ze zwycięzcami!

Co można wygrać?

Zestaw “Sówki” marki Canpol Babies, widoczny na zdjęciu poniżej:

Kto wygrywa?

Dwie osoby, których odpowiedzi będą najbardziej kreatywne i ciekawe, otrzymają po jednym zestawie Sówki. 😉

Ile trwa konkurs?

Startujemy 12 sierpnia 2017 roku, bawimy się do 3 września 2017 roku włącznie.

Wyniki ogłosimy tutaj, na dole wpisu – do 6 września 2017 roku.

P O W O D Z E N I A i udanej zabawy! 🙂

mama-sama

13 Comments

  1. W krzesełku oprócz dziecka sadzamy jego pluszowych kumpli i karmimy wszystkich po kęsie. 😁

  2. U mnie działał “samolocik” do tego stopnia, że teraz jak ma prawie 3,5 roku i wszystko zjada sam to czasami mówi, mamusiu nakarm mnie samolocikiem !😂

  3. U nas niezależnie od pory roku sprawdza się mój Tata z takimi bożonarodzeniowymi rogami renifera z dzwoneczkami na głowie (taka opaska) – wymachuje głową i robi z siebie idiotę, aż mała buzia sama się otwiera ze zdumienia i można przemycić każdy posiłek 😀

  4. Na lodówce pełno magnesów mamy więc karocą (krzesełkiem) pod nią podjeżdżamy i magnesy przesuwamy, układamy, przemieniamy i miseczka staje się pusta 🙂

  5. Kolorowe i barwne pyszności przygotowujemy, jemy razem z córką (niech wie, że je to co wszyscy) przy wspólnym stole, a w ekstremalnych warunkach pozwalamy Tosi na zabawę z jedzeniem – w końcu jedzenie rączkami to najlepsza zabawa!

  6. Nasz sposób na niejadka to pacynkowa gromadka, pacynki na sztućcach zasiadają i synka naszego dokarmiają, on tak się tym przejmuje, że dla swych bohaterów ze sztućców nawet talerz oblizuje:)

  7. W krzesełku do karmienia tablicę magnetyczną mamy i do niej punkty za piękne jedzenie przyklejamy, a gdy zbierzemy odpowiednią sumę to w nagrodę dostajemy małe książeczki i i kolorowe do włosów gumeczki.

  8. U nas bardzo standardowo jak w każdym pokoleniu sprawdza się sposób “A teraz zjemy za….. babcię, dziadka, pieska, kotka i tak w nieskończoność dopóki nie skończy się posiłek lub mamie i tacie pomysłów za kogo by tu jeszcze zjeść:)

  9. U Nas porcja jest mała i jak maluszkowi smakuje krzyczy jeszcze niam więc dodaje jeszcze trochę- małe porcje posiłku 6 razy dziennie to Nasz sposób ma szczęśliwe i najedzone dziecko.

  10. Przebieram się za królika i razem z maluszkiem wcinam danie dla niego przygotowane, przy tym bawiąc się, śpiewając i brudzac się ile możemy:)

  11. Nasz sposob to kolorowe posiłki i … cierpliwość, mały potrzebuje mnóstwa czasu na delektowanie się posiłkiem.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *